Reklama

Dostrzegamy poruszenie wśród wiernych

2018-03-07 11:22

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 10/2018, str. VI

Karolina Krasowska
Ks. dr Andrzej Sapieha – sekretarz generalny I Synodu Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej

Kamil Krasowski: – Na początku naszej rozmowy proszę, aby przypomniał Ksiądz naszym Czytelnikom, czym jest I Synod Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej i do czego ma prowadzić, jeżeli chodzi o życie naszej wspólnoty diecezjalnej.

Ks. Dr Andrzej Sapieha: – Synod to zgromadzenie doradcze biskupa diecezjalnego, szeroka reprezentacja duchowieństwa i wiernych świeckich diecezji zielonogórsko-gorzowskiej, zaproszona do udziału w procesie podejmowania decyzji dotyczących życia naszego Kościoła lokalnego. Chodzi o to, by w trakcie wspólnej modlitwy i dyskusji przyglądać się aktualnej sytuacji naszej wspólnoty i zastanawiać się nad tym, co Duch Święty mówi do nas w tym momencie historii, w którym aktualnie się znajdujemy. Celem Synodu jest słuchanie tego Bożego głosu, odkrycie kierunku, w którym Duch Święty chce prowadzić Kościół diecezjalny, poszukiwanie sposobów, w jakich ma się dzisiaj dokonywać praca ewangelizacyjna.

– Minęło niespełna 2,5 roku odkąd bp Stefan Regmunt dokonał otwarcia Synodu Diecezjalnego w sanktuarium Pierwszych Męczenników Polski w Międzyrzeczu. Proszę powiedzieć, co na przestrzeni tych ponad 2 lat, jeżeli chodzi o synod, już się wydarzyło.

– Cały ten miniony okres był etapem przygotowawczym Synodu Diecezjalnego. Pracowały w tym czasie komisja przygotowawcza i sekretariat synodu. Powstał regulamin synodu, przeprowadzono wybory jego uczestników, a także podjęto refleksję nad najważniejszymi tematami debaty synodalnej. Ponadto podjęto wysiłek zaangażowania jak najszerszej grupy diecezjan w dzieło synodalne. Starano się to uczynić przez dotarcie do wiernych z informacją o synodzie, odpowiednią katechezę oraz modlitwę w intencji synodu i Kościoła diecezjalnego. Kulminacją tych przygotowań na poziomie parafialnym stały się tzw. niedziele synodalne. Przeprowadzono je w ostatnich kilku miesiącach we wszystkich parafiach naszej diecezji. Ukonstytuowały się również parafialne zespoły synodalne, a przedstawione przez nie propozycje i refleksje będą teraz wykorzystywane w trakcie właściwych obrad synodalnych.

– Przed nami sesja inauguracyjna I Synodu Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Proszę opowiedzieć, jak będzie ona wyglądała?

– Wydarzenie to będzie miało miejsce w sobotę 17 marca. Rozpocznie się o godz. 10.30 od tzw. warsztatu pastoralnego w kościele św. Józefa w Zielonej Górze. Jest on przeznaczony dla świeckich uczestników Synodu, dla delegacji parafialnych oraz przedstawicieli grup, ruchów i stowarzyszeń działających w naszych parafiach. Warsztat pastoralny będzie się składał z dwóch części. Pierwsza z nich ma charakter modlitewny – będzie to czas uwielbienia Boga, który jest z nami i na synodzie objawia w sposób szczególny swoją obecność we wspólnocie Kościoła. Będzie to jednak również czas uznania naszej słabości. Rozpoczynając synod, stajemy przez naszym Panem świadomi rozmaitych braków i własnej grzeszności. Dlatego przecież zwołano synod, gdyż jako Kościół odkrywamy, że sami z siebie nie potrafimy pokonać tej słabości, ale potrzebujemy, żeby Duch Święty do nas przemówił i wskazał nam drogi, po których mamy iść. W drugiej części warsztatu pastoralnego o. Michał Legan, paulin z Jasnej Góry, wygłosi katechezę nt. roli Ducha Świętego w Kościele. Następnie księża odpowiedzialni za najważniejsze obszary duszpasterstwa naszego Kościoła lokalnego zaprezentują uczestnikom warsztatu raport o stanie diecezji. Obejmie on cztery podstawowe obszary duszpasterskie: parafie, duszpasterstwo rodzin, duszpasterstwo dzieci i młodzieży oraz kwestię powołań. W ramach tego raportu uczestnicy synodu usłyszą, co w tych czterech obszarach nas cieszy, gdzie doświadczamy Bożego błogosławieństwa, a także gdzie są jakieś braki i słabości, które wymagają naprawy. Po zakończeniu warsztatu pastoralnego, o godz. 14.00 rozpocznie się liturgia synodalna. Z kościoła św. Józefa wyruszy uroczysta procesja wejścia. Będziemy nieśli księgę Ewangelii. Podkreślimy w ten sposób, że to Słowo Boże ma nami kierować podczas synodalnej debaty. Będziemy również śpiewać Litanię do Wszystkich Świętych, niosąc ze sobą relikwie naszych Patronów, które przywiozą ze sobą delegacje parafialne. W ten sposób pragniemy prosić o wstawiennictwo tych, którzy cieszą się już chwałą zbawionych, ale przecież wraz z nami tworzą jeden Kościół. Ok. godz. 15.00 procesja dotrze do kościoła Ducha Świętego, gdzie pod przewodnictwem biskupa diecezjalnego zostanie odprawiona Msza św. Jej charakterystycznym elementem będzie uroczyste Wyznanie wiary, które złożą wszyscy uczestnicy synodu. Pod koniec liturgii ksiądz biskup wręczy im dekrety nominacyjne. Uroczystość zakończy się krótką sesją organizacyjną. W jej trakcie uczestnicy synodu zostaną wprowadzeni w zasady pracy tego zgromadzenia.

– Jaką formę przybiorą odtąd obrady Synodu Diecezjalnego?

– Właściwe obrady synodalne to posiedzenia plenarne, w których biorą udział osoby powołane przez biskupa na synod. Takie sesje będą się odbywać dwa – maksymalnie trzy razy w roku. Oprócz tego, w ramach synodu, powstaną mniejsze gremia – komisje tematyczne, które zajmą się pewnymi szczegółowymi zagadnieniami oraz będą przygotowywać projekty dokumentów synodalnych. Wreszcie na poziomie parafialnym dalej będą funkcjonować parafialne zespoły synodalne, które nadal pozostaną ważnym narzędziem konsultacyjnym dla synodu. Cały czas zależy nam na tym, by w debatę synodalną zaangażować jak najliczniejszą grupę naszych wiernych.

– Czy widać już jakieś owoce tego dzieła?

– Już na etapie przygotowawczym, kiedy zaczęły spływać do nas głosy z parafialnych zespołów synodalnych, można się było przekonać, że wierni pracujący w tych zespołach rzeczywiście są zatroskani o rozwój naszego Kościoła lokalnego i dostrzegają trapiące nas problemy duszpasterskie. Próbują także przedstawiać pewne swoje propozycje rozwiązań. To jest na razie jeszcze wstępna dyskusja. Mamy nadzieję, że rozwinie się ona w trakcie obrad synodu i zaowocuje konkretnymi rozwiązaniami, które znajdą się w końcowych dokumentach synodalnych. Już teraz jednak można powiedzieć, że dostrzegamy poruszenie wśród wiernych zaangażowanych w prace parafialnych zespołów synodalnych. To na pewno ważny owoc, który pojawia się już na etapie przygotowawczym. Kiedy prace synodu będą się dalej rozwijać, tych owoców pojawi się zapewne jeszcze więcej.

Tagi:
wywiad synod

Nasze życie składa się z chwil

2018-12-05 11:10

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 49/2018, str. IV-V

Z ks. Jerzym Hajdugą rozmawia Katarzyna Krawcewicz

Rafał Babczyński
Ks. Jerzy Hajduga, kanonik regularny laterański, poeta, od 13 lat kapelan szpitala w Drezdenku, w „Aspektach” prowadzi „Przychodnię wierszy Kapelana”

KATARZYNA KRAWCEWICZ: – Czy do czytania Księdza wierszy trzeba się jakoś przygotować? Czy w ogóle trzeba jakiegoś przygotowania, żeby wejść w świat poezji?

KS. JERZY HAJDUGA CRL: – Nie, nie trzeba się przygotowywać. Ktoś, kto czuje wiersze, łatwo wejdzie w te moje miniatury. Natomiast jeśli ktoś wierszy nie lubi, nie czyta, to raczej też nie podejdzie do moich. Absolutnie nie trzeba mieć specjalnego wykształcenia, żeby brać się za poezję, ale musi być taka nuta w człowieku, która sprawia, że jakoś się tę poezję czuje.
Kiedyś myślałem, że jeśli ktoś ma artystyczną duszę i np. maluje, to wtedy lepiej odbiera również muzykę czy poezję. Ale teraz znam takich malarzy, którzy specjalnie nie czują poezji, po prostu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Hymn o miłości


Niedziela Ogólnopolska 51/2006, str. 18-19

© Igor Mojzes/Fotolia.com

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów,
a miłości bym nie miał,
stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący.
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadł wszelką wiedzę, i miał tak wielką wiarę, iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał,
byłbym niczym.
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją,
a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał,
nic mi nie pomoże.
Miłość cierpliwa jest, łaskawa jest. Miłość nie zazdrości, nie szuka poklasku, nie unosi się pychą;
nie jest bezwstydna, nie szuka swego, nie unosi się gniewem, nie pamięta złego;
nie cieszy się z niesprawiedliwości, lecz współweseli się z prawdą.
Wszystko znosi, wszystkiemu wierzy, we wszystkim pokłada nadzieję, wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje,
[nie jest] jak proroctwa,
które się skończą, choć zniknie dar języków i choć wiedzy [już] nie stanie.
Po części bowiem tylko poznajemy i po części prorokujemy.
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe.
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecinne.
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [ujrzymy] twarzą w twarz.
Teraz poznaję po części, wtedy zaś będę poznawał tak, jak sam zostałem poznany.
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: największa z nich [jednak] jest miłość.

Z Pierwszego Listu św. Pawła do Koryntian (1 Kor 13, 1-13)

Przeczytaj także: Hymn o miłości
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

Papież: Maryja zawsze wskazuje na Jezusa

2018-12-11 17:22

vaticannews.va / Watykan (KAI)

Treść hymnu Magnificat świadczy o tym, że Maryja znała Pismo Święte. Jego słowa stały się inspiracją tej modlitwy zadziwienia, radości i uwielbienia – mówił papież w dziewiątym odcinku rozważań nad modlitwą: „Zdrowaś Maryjo”. Są one emitowane we włoskiej telewizji katolickiej TV2000.

Grzegorz Gałązka

Ojciec Święty zwrócił uwagę, że my chrześcijanie często zapominamy o tej modlitwie chwały i adoracji. Maryja natomiast adorowała Boga i chwaliła Go. To jest właśnie obecne w Magnificat. Franciszek odniósł się również do tematu prywatnych objawień maryjnych, do których Kościół podchodzi zawsze bardzo ostrożnie.

„Palec Matki Bożej zawsze wskazuje na Jezusa; Maryja nigdy nie mówi: «Ja się tym zajmę, wiem, jak z tego wybrnąć». Zawsze wskazuje na Jezusa. Objawienia mogą być doświadczeniem duchowym osoby, która przekazuje je dalej, albo wyjątkowym ukazaniem się Maryi w danych okolicznościach historycznych, w chwili, w której ludzkość potrzebuje usłyszeć Ewangelię, zobaczyć palec Maryi wskazujący na Jezusa, usłyszeć raz jeszcze: «Zróbcie wszystko, cokolwiek wam powie». Nie ma co ukrywać – kontynuował papież - w kwestiach objawień zdarzają się też nadużycia, ale Kościół jest zawsze bardzo ostrożny. Kościół nigdy nie traktuje objawień jako źródła wiary. Nigdy. Wiara zakorzeniona jest w Ewangelii, w Objawieniu, w Tradycji Objawienia”.

Franciszek zaznaczył też, że nie należy się zatrzymywać się oglądaniu palca Maryi, bo wtedy nie będziemy patrzyli na Jezusa i nie będziemy postępowali według Jej Serca. Papież nawiązał także do czci Matki Bożej okazywanej przez muzułmanów. Wspomniał, że pewien afrykański biskup opowiadał mu, jak w jego kraju, gdzie chrześcijanie z muzułmanami żyją w pokoju, podczas Roku Jubieluszowego przez cały dzień przed katedrą ustawiała się kolejka. Kiedy ludzie wchodzili, niektórzy kierowali sie w stronę konfesjonałów, inni zaczynali się modlić, ale większość udawała się w stronę ołtarza Matki Bożej. To byli muzułmanie. Biskup wiele razy ich pytał: „Dlaczego tutaj przychodzicie?” A oni odpowiadali: „Jubileusz jest również dla nas”. Przychodzili do Maryi, ponieważ jest ona bliska także ludowi muzułmańskiemu – podkreślił Franciszek.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem