Reklama

Zielona Góra

Za życiem

2018-06-13 10:08

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 24/2018, str. III

Karolina Krasowska
Zielonogórzanie opowiedzieli się za życiem

Jesteśmy za życiem” – takie hasło nieśli na transparentach uczestnicy Marszu dla Życia i Rodziny, który 10 czerwca przeszedł ulicami Zielonej Góry. Marsz wpisał się w ogólnopolską inicjatywę, której w tym roku towarzyszy hasło: „Polska rodziną silna!”. Młodzi, starsi, rodziny z dziećmi po Mszy św. w kościele św. Józefa przeszli na plac przy kościele pw. św. Alberta, gdzie odbył się festyn rodzinny połączony z biegiem charytatywnym Caritas z okazji obchodów Światowego Dnia Uchodźcy. Marsz, jak co roku, zorganizował Wydział Duszpasterstwa Rodzin Kurii Diecezjalnej. W tym roku w pomoc w jego organizację zaangażowały się Katolickie Stowarzyszenie Młodzieży oraz wspólnota Oikos Berit. – Dzisiaj, tutaj, chcemy po prostu pójść i się radować. Chcemy w ten sposób formować ludzi, pokazując radość życia. To jest dzisiejsze przesłanie – powiedział organizator marszu ks. Mariusz Dudka. – Oczywiście nie jest tak, że ludzie, którzy idą w Marszu, to są sami ludzie szczęśliwi, nie dotknięci chorobami i trudnościami. Ale oni idą tak naprawdę, żeby pokazać, że w tych trudnościach i w tych chorobach jest nadzieja i że szukają jej w Bogu. I tutaj pokazują źródło swojego życia – dodał. Po marszu na dystansie 5 km odbył się bieg charytatywny Caritas. Wystartowało w nim kilkudziesięciu biegaczy. Dochód z wpisowego został przeznaczony na potrzeby Centrum Pomocy Migrantom i Uchodźcom, które funkcjonuje w naszej diecezji. W kategorii Open Kobiet bieg wygrała Ewa Kogut z Żagania. Z kolei w kategorii Open Mężczyzn najlepszy czas uzyskał Bartłomiej Waloszczyk ze Świętoszowa. Zwycięzcy otrzymali nagrody, zaś każdy z uczestników pamiątkowy medal.

Tagi:
marsz życie

A gdyby Was nie było?

2019-01-16 11:02

Wanda Mokrzycka
Niedziela Ogólnopolska 3/2019, str. 49

Radosław Mokrzycki
Żona Radka, mama dziewięciorga dzieci. Należy do wspólnoty Duży Dom i pisze dla Aleteia Polska

Tamtego dnia przybiegłaś do mnie do szpitala i patrzyłaś z miłością. Uczyniliśmy Cię babcią, a Ty przyjęłaś nową rolę z wdzięcznością i zmieniłaś wnuczce pieluchę. Całe szczęście, że wzięłaś sprawy w swoje ręce, bo moje z kolei nie współdziałały z oczytaną głową i obawiały się dotknąć takiego maleństwa. Ośmieliłaś mnie.

Zabierasz wnuki na wyprawy badawcze. Maszerujecie przez pół miasta do obranego celu, a Waszej uwadze nie umykają ani ludzie, ani architektura, ani przyroda, ani nawet bary bistro. Dzięki tym ekspedycjom nasze dzieci wiedzą, kiedy najlepiej siać sałatę, jak sprawnie cerować skarpetki, znają przedwojenne szlagiery, potrafią przewidzieć pogodę na podstawie obserwacji zachodu słońca, wiedzą, kim była Hanka Ordonówna oraz dokąd się udać na najlepsze placki ziemniaczane.

Masz większy dystans. Z zaangażowaniem obserwujesz wnuki i w mgnieniu oka wychwytujesz ich potrzeby czy postępy. Taktownie zwracasz uwagę (swoim) dzieciom, a naszym robisz prawdziwą kindersztubę! I one to kochają.

Masz największy zbiór rodzinnych historyjek. Pamiętasz zabawne dialogi, powiedzonka i sytuacje. I przyznaj, że opowiadasz je wszystkim swoim koleżankom!

Gromadzisz rodzinne fotografie, przechowujesz rodową porcelanę i przedwojenny termofor. Jesteś mostem, który łączy tradycję i nowoczesność. Przybliżasz wnukom historię ich rodziny.

Nadziwić się nie możesz pięknu i różnorodności swych wnucząt, i temu jednocześnie, że są tak podobne do nas, gdy byliśmy mali!

Tamtego dnia, pamiętam, stanąłeś w drzwiach i powiedziałeś, że trzeba napalić w kominku, żeby Mała nie zmarzła. Poszedłeś po solidne polano, by dołożyć do ognia. Uczyniliśmy Cię dziadkiem, więc zacząłeś robić kołyskę. Dzięki Tobie dzieci miały bezpieczne miejsce i spokojny sen.

Otwierasz przed wnukami garaż pełen narzędzi i świat rękodzieła. Dzięki Tobie potrafią obchodzić się z dłutem i pracować w ogrodzie. Z Tobą jeżdżą taczką i strzelają do celu.

Milczysz i słuchasz, ale jak wnuki poproszą, opowiadasz o czasach swej młodości. O obyczajach, o wojnie, w której walczył Twój tato, o długiej podróży Twojej mamy z Kresów na Dolny Śląsk.

Nie szczędzisz czasu i sił, by zbudować wnukom domek na drzewie. Cierpliwie wędzisz dla nich wędliny i chwytasz w słoiki smaki lata. Tłumaczysz, które grzyby można zbierać.

O ileż wnuki byłyby uboższe bez Waszej miłości... O ileż głębsza jest nasza miłość ku Wam, od kiedy uczyniliśmy Was babcią i dziadkiem! I

Wanda Mokrzycka
Żona Radka, mama dziewięciorga dzieci. Należy do wspólnoty Duży Dom i pisze dla Aleteia Polska

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Watykan: ogłoszono dekret o heroiczności cnót matki Anny Kaworek

2019-01-15 16:30

pb (KAI/vaticannews.va) / Watykan

Dekret o heroiczności cnót matki Anny Kaworek ogłosiła dziś Kongregacja Spraw Kanonizacyjnych z zgodą papieża Franciszka. Żyjąca w latach 1872-1936 służebnica Boża była współzałożycielką Zgromadzenia Sióstr św. Michała Archanioła (michalitek). Aby doszło do jej beatyfikacji, potrzebne jest jeszcze uznanie cudu przypisywanego jej wstawiennictwu.

wikipedia.org

Drugi wydany dziś dekret o heroiczności cnót dotyczy Portorykanki, s. Marii Soledad Sanjurjo Santos (1892-1973) ze Zgromadzenia Sług Maryi Posługujących Chorym.

Kongregacja ogłosiła także dekret o uznaniu cudu za wstawiennictwem bł. Małgorzaty Bays, Szwajcarki z III Zakonu św. Franciszka (1815-1879), co otwiera drogę do jej kanonizacji.

Wydano również dekret o męczeństwie 14 hiszpańskich sióstr koncepcjonistek, zmordowanych z nienawiści do wiary w czasie wojny domowej w Hiszpanii 1936 r. Umożliwia to ich rychłą beatyfikację.

Matka Anna Kaworek urodziła się 18 czerwca 1872 r. w Biedrzychowicach, w dzisiejszej diecezji opolskiej. W wieku 22 lat przyjechała do Miejsca Piastowego, oddając swoje życie służbie najuboższym. Od 1898 r. stanęła na czele tworzącego się zgromadzenia żeńskiego. Jako "służąca dzieci opuszczonych", nie dysponując prawie żadnymi środkami materialnymi – zdana wyłącznie na Opatrzność Bożą – spalała swoje życie w służbie dla najbiedniejszych. W dniu zatwierdzenia Zgromadzenia 21 sierpnia 1928 r. wybrana została pierwszą przełożoną generalną i funkcję tę pełniła aż do śmierci. Zmarła 30 grudnia 1936 r. w opinii świętości. Proces kanonizacyjny rozpoczęto 02 grudnia 1993 r. w Przemyślu. Od 15 marca 1997 r. matka Kaworek spoczywa w Krypcie Domu Macierzystego Zgromadzenia Sióstr św. Michała Archanioła w Miejscu Piastowym.

Była jedną z pierwszych współpracownic bł. Bronisława Markiewicza. - Ks. Markiewicz kierował się taką ideą, którą przekazywał swoim współpracownikom: "chciałbym zebrać miliony dzieci i za darmo je żywić i ubierać na duszy i na ciele" - mówi s. Maksymiliana Ciepała, rzecznik zgromadzenia sióstr michalitek. - Anna Kaworek staje przed współczesnymi jako czytelny świadek miłosierdzia, który głosi to orędzie uczynkami; uczynkami co do duszy i co do ciała wobec sierot i ubogich tego środowiska, w którym żyła i pracowała. Czyniła to bez wielkich słów, właśnie w sposób prosty i zwyczajny, od rana do wieczora służąc najbiedniejszym. Staje także wobec nas jako wzór takiego hartu ducha, cierpliwego czekania na błogosławione owoce życiowych trudów. W tej dzisiejszej dobie, kiedy często nasze wnętrze, wnętrze człowieka zagłuszane jest przez wirtualny świat i taką obojętność na drugiego człowieka, to Matka Anna jako kobieta modlitwy i milczenia inspiruje wielu swoją pokorną i twórczą ciszą do budowania więzi z Panem Bogiem i z ludźmi, do szukania relacji z ludźmi. Była taką kobietą o klarownej tożsamości.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

CBOS: w Polsce wzrasta tolerancja dla rozwodów

2019-01-16 13:19

CBOS, lk / Warszawa (KAI)

Zdecydowanie przeciwko rozwodom jest 12% Polaków, a aż 32% uważa, że jeśli oboje małżonkowie zdecydują się na sądowe rozwiązanie związku, to nie powinni mieć ku temu żadnych przeszkód - wynika z najnowszego raportu Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS). W 2017 r. Polacy zawarli ok. 193 tys. ślubów, tylko 13 tys. więcej niż cztery lata wcześniej. Na trzy zawierane związki małżeńskie przypada w naszym kraju aż jeden rozwód.

vectorfusionart/Fotolia.com

Dane GUS wskazują, że po intensywnym wzroście liczby orzekanych w Polsce rozwodów, notowanym do połowy ub. dziesięciolecia, trend ten wyraźnie wyhamował i w ostatnich latach utrzymuje się na w miarę stabilnym poziomie. Od 13 lat każdego roku sądy orzekają w Polsce około 65 tys. rozwodów (od 61,3 tys. w 2010 roku, do 71,9 tys. w 2006 roku).

Z drugiej strony, po 2008 r. dość znacząco zmniejszyła się liczba zawieranych związków małżeńskich. Trend spadkowy w ostatnich latach wprawdzie wyhamował, jednak aktualna liczba zawieranych rocznie małżeństw nadal pozostaje jedną z najniższych w historii.

W 2017 r. Polacy zawarli ok. 193 tys. ślubów, a więc jedynie 13 tys. więcej niż w 2013 roku, kiedy zawarto ich najmniej w historii (180 tys.).

Wskaźnik wyrażający stosunek małżeństw zawartych do rozwiązanych od 2014 r. utrzymuje się ciągle niskim poziomie ok. 3,00. Oznacza to, że w ostatnich latach na mniej więcej trzy zawierane związki małżeńskie przypada jeden rozwód.

To, że obecnie sądy orzekają rozpad jednego na trzy zawierane w Polsce małżeństwa, sprawia, iż problem rozwodu dotyczy – bezpośrednio lub pośrednio – coraz większej liczby osób. W konsekwencji zmienia się podejście Polaków do rozwodów. Obecnie opinie na ich temat znacznie częściej niż kiedyś wyrażane są przez pryzmat konkretnych sytuacji życiowych.

Z grudniowego badania CBOS wynika, że w Polsce zdecydowani zwolennicy rozwodów stanowią grupę blisko trzykrotnie większą liczebnie niż ich zagorzali przeciwnicy.

Obecnie jedynie niespełna co ósmy ankietowany (12%, od 2013 r. spadek o 1 punkt proc.) jest zdecydowanym przeciwnikiem rozwodów, a co trzeci (32%, wzrost o 6 punktów) uważa, że jeśli oboje małżonkowie zdecydują się na rozwiązanie związku w drodze postępowania sądowego, nie powinni mieć ku temu żadnych przeszkód.

Ciągle największą, choć malejącą grupę badanych (52%, spadek o 4 punkty) stanowią umiarkowani zwolennicy rozwodów, którzy wprawdzie generalnie ich nie popierają, jednak w pewnych sytuacjach uznają za dopuszczalne.

Tylko nieliczni respondenci nie potrafią zająć stanowiska w kwestii dopuszczalności rozwodów (2%) lub mają jeszcze inne zdanie na ten temat (2%). Co istotne, w ostatnim dziesięcioleciu odsetek zwolenników rozwodów wzrósł o ponad połowę (z 20% do 32%).

Stosunek do rozwodów w największym stopniu różnicują kwestie światopoglądowe, takie jak religijność mierzona uczestnictwem w praktykach religijnych oraz poglądy polityczne.

Do bezwarunkowych zwolenników rozwodów zalicza się niemal trzy piąte niepraktykujących religijnie, blisko połowa praktykujących kilka razy w roku oraz niemal co drugi respondent deklarujący lewicowe poglądy polityczne.

Sprzeciw zaś zdecydowanie częściej wiąże się z prawicową orientacją polityczną i częstszym udziałem w praktykach religijnych. Istotne znaczenie w tym względzie ma również stan cywilny respondentów. Najbardziej liberalne podejście do rozwodów prezentują osoby rozwiedzione lub będące w separacji, a najbardziej przeciwni pozostają wdowcy i wdowy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem