Reklama

Arche Hotel

Z dawna Polski Tyś Królową

2018-06-13 10:08

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 24/2018, str. IV

www.rokitno.org
Bazylika w Rokitnie

Tegoroczny odpust ku czci Najświętszej Maryi Panny z Rokitna posiada szczególny wymiar. Czerwcowe uroczystości rozpoczynają obchody 350. rocznicy rokitniańskiego sanktuarium. Jednak jeśli uważniej spoglądniemy w kalendarz, okaże się, że okrągłe rocznice wypadną w latach: 2019, 2020 i 2021

O roli i znaczeniu sanktuarium Matki Bożej w Rokitnie w dziejach Kościoła i Ojczyzny ciągle warto przypominać. Jest to miejsce niezwykłe i nie da się myśleć o Rokitnie tylko w kategoriach jednego z wielu sanktuariów. Powiązanie rokitniańskiego wizerunku z historią Polski i wiarą naszych przodków jest szczególnie istotnie w roku odzyskania niepodległości.

2019

Początki kultu Matki Bożej, którą dziś nazywamy rokitniańską, sięgają nie Rokitna, a Bledzewa. W istniejącym tam ówcześnie klasztorze cystersów w Bledzewie obraz znalazł się ok. 1665 r. Sprowadził go tam Jan Kazimierz z Bnina Opaliński. Obraz odziedziczył w spadku po swoim ojcu Piotrze Opalińskim. Jan Kazimierz był opatem cystersów. Obraz początkowo przechowywał w swoich pokojach opackich. Nie przywiązywał do wizerunku szczególnej wagi. Miał bardzo wiele zajęć. Poważne kłopoty, które miał opat, wpłynęły na jego zdrowie. Podczas jednej z nocy miał sen, w którym widział własną matkę modlącą się przed rodzinnym obrazem. Ze łzami w oczach napominała syna, by ten obdarzył wizerunek należytą czcią. Postanowił więc obraz umieścić w kościele w bocznej kaplicy. Początkowo w nowym miejscu nie wzbudzał większego zainteresowania. Wszystko zmieniło się, gdy sam opat za wstawiennictwem Matki Bożej czczonej w rodzinnym obrazie został uzdrowiony ze śmiertelnej choroby.

No i zaczęło się. Przed bledzewski obraz zaczęło przybywać coraz więcej pielgrzymów. Było ich tak wielu, że naruszali regułę życia cystersów. Opat zastanawiał się, jak ten problem rozwiązać.

Reklama

Około lata 1669 r. Jan Kazimierz Opaliński wyjechał do parafii Rokitno, obsługiwanej przez bledzewskich zakonników. Jak podaje ks. Steczewicz, opat tęsknił za obrazem i polecił go przywieźć sobie do Rokitna. Umieścił go w głównym ołtarzu. Z czasem wiadomość o tym dotarła do szerszej grupy osób i znów zaczęto pielgrzymować przed oblicze Matki Bożej, tym razem już rokitniańskiej.

Do Rokitna pielgrzymował prawdziwy strumień wierzących. Widać było, że nowe miejsce szczególnie upodobali sobie pielgrzymi. Ale czy wolą Bożą było, by obraz tu pozostał? To starał się poznać opat Jan Kazimierz. Pytał okolicznych księży diecezjalnych i zakonnych (cystersów z Paradyża), czy obraz pozostawić w Rokitnie, czy może zabrać do Bledzewa. Wszyscy doradzali, by obraz pozostał w nowym miejscu. Obraz przybył do Rokitna między lipcem a listopadem 1669 r. Obchodzić zatem będziemy 350. rocznicę przeniesienia go do Rokitna.

2020

Rok 1670 przyniósł dalszy rozwój kultu Matki Bożej. Pielgrzymki na mniejszą i większą skalę odbywały się z terenów całej Wielkopolski. Szczególnie zaskakiwała ilość łask i cudów, które dokonywały się za wstawiennictwem Maryi. W tej sytuacji opat zwrócił się do biskupa poznańskiego Stefana Wierzbowskiego, by ten wyznaczył komisję do zbadania tych wszystkich rzeczy. Ten wyznaczył komisję w składzie: ks. Wojciech Dobrzelewski, ks. Stefan Moręski, o. Tomasz Młodzianowski SJ i ks. Jan Steczewicz – dziekan zbąski. Członkowie komisji mieli za zadanie zbadać pod przysięgą zeznania świadków i wiernych, którzy, jak twierdzili, otrzymali łaski. Pierwsze posiedzenie odbyło się 11 lutego 1670 r. w Rokitnie. Zeznania złożyło 17 osób. Kolejne posiedzenie miało miejsce także w Rokitnie 3 marca tegoż roku. Przesłuchano niektórych świadków raz jeszcze, a także rozmawiano z nowymi. Na mocy specjalnych uprawnień, które ks. Dobrzelewski otrzymał od bp. Wierzbowskiego, wydano dekret stwierdzający, że za przyczyną Matki Bożej z Rokitna nie tylko liczne łaski i nadzwyczajne pomoce zostały udzielone, ale i cuda. W dekrecie tym postanowiono, by obraz odtąd był wystawiony do publicznej czci właśnie w Rokitnie. Dekret odczytano w kościele parafialnym w Rokitnie 4 marca 1670 r. Rok 2020 będzie więc jubileuszem ogłoszenia rokitniańskiego obrazu za łaskami słynący i cudowny.

2021

Sława obrazu szybko rozniosła się po Rzeczypospolitej. Wiadomości o licznych łaskach dotarły także do Warszawy na dwór króla Michała Korybuta Wiśniowieckiego. Polecił, by obraz przywieziono na Zamek Królewski. Dokładnie nie wiemy, kiedy to było. Mogło to być pod koniec 1670 lub na początku 1671 r. Gdy obraz przybył do stolicy, wówczas sam król z dworem wyszedł przed zamek, aby go powitać. Powiedział wówczas „O vere vas insigne devotionis” – o prawdziwe naczynie niezwykłej pobożności. Obraz umieszczono w kaplicy zamkowej.

Gdy w okolicach Lublina wybuchły bunty przeciw władzy królewskiej, Wiśniowiecki zabrał ze sobą obraz Matki Bożej. Król wraz z wojskiem jechał, by karać buntowników. I tutaj objawiła się szczególna łaska. Sytuację szybko opanowano, a buntownicy powrócili do jedności z królem. Fakt tak szybkiego opanowania sytuacji i przywrócenia pokoju uznano za cud wyproszony przez obecność rokitniańskiego obrazu.

Polskie wojsko w dowód wdzięczności umieściło na sukience Matki Bożej Białego Orła z dewizą: „Da pacem Domine, in diebus nostris” – Daj, Panie pokój dniom naszym. Król Michał Korybut ozdobił obraz i umieścił na nim koronę. Nie była to jakaś uroczysta koronacja. Wszak od 1 kwietnia 1656 r. Maryja była królową Polski. Korona na jej skroniach z rokitniańskiego wizerunku nie pojawiła się tam zatem z okazji koronacji, co bardziej było uznaniem Jej królewskiego panowania, czego wyraz dała Maryja pod Lublinem.

Obraz powrócił do Warszawy i znów został umieszczony na Zamku Królewskim. Król zgodził się wówczas, aby obraz powrócił do Rokitna. Prosił jednak arcybiskupa gnieźnieńskiego i biskupa poznańskiego, by wydali zarządzenie organizujące powrót obrazu. Chodziło królowi o to, by biskupi nakazali wszystkim parafiom, przez które obraz będzie przejeżdżał, by godnie uczciły wizerunek. Była to przecież nie tylko droga powrotna obrazu, ale prawdziwa pielgrzymka Królowej Polski.

21 listopada 1671 r. obraz powrócił do Rokitna. Wierni już w przeddzień zgromadzili się przy polnej kaplicy i w samym odnowionym kościele, by modlić się i oczekiwać przybycia obrazu. Spoczął on w nowym ołtarzu głównym. Uroczystej liturgii przewodniczył ks. Dobrzelewski, a kazanie wygłosił jezuita o. Młodzianowski. Wydano dekret wyznaczający czwartą niedzielę wielkanocną jako doroczny odpust i święto rocznicowe instalacji.

Od tego czasu już blisko 350 lat króluje Maryja w Rokitnie. W roku 2021 obchodzić będziemy rocznicę Jej królewskiej pielgrzymi po Polsce i ozdobienia królewską koroną. Ta historyczna rola, którą wówczas spełniła Matka Boża, była początkiem długiej straży, którą obraz podejmuje na zachodnich kresach naszej ojczyzny. Maryja ciągle chroni na swych piersiach Białego Orła.

***

Papieskie przywileje i dekret biskupa zielonogórsko-gorzowskiego godnie rozpoczynają jubileusz rokitniańskiego sanktuarium. Warto ciągle powracać do Rokitna. Nie tylko w czasie wielkich świąt czy uroczystości. Maryja nosi pod swym sercem Słowo, które Ciałem się stało, a na swych piersiach chroni i eksponuje Białego Orła.

Tagi:
odpust sanktuarium

Ósme sanktuarium w diecezji

2019-01-02 12:59

Katarzyna Krawcewicz
Edycja zielonogórsko-gorzowska 1/2019, str. IV

Archiwum „Aspektów”
Kościół parafialny pw. św. Józefa we Wschowie

19 marca bp Tadeusz Lityński ustanowił sanktuarium Najświętszej Maryi Panny Matki Bożej Pocieszenia. Nowym sanktuarium ustanowiony został kościół pw. św. Józefa Oblubieńca Najświętszej Maryi Panny we Wschowie. Pasterz diecezji podkreślił, że na jego decyzję wpłynął „szczególny rozwój kultu Najświętszej Maryi Panny otaczanej czcią jako Matka Boża Pocieszenia w Jej łaskami słynącym wizerunku umieszczonym w kościele franciszkańskim we Wschowie”. Kult Matki Bożej w tym miejscu rozwijał się od wielu lat i potrzeba zaakcentowania tego faktu wyszła od wiernych świeckich. Prośbę o ustanowienie sanktuarium skierował do biskupa o. Bernard J. Marciniak OFM, prowincjał poznańskiej prowincji św. Franciszka z Asyżu Zakonu Braci Mniejszych.

Łaskami słynący wizerunek Maryi ze śpiącym Jezusem na ręku znajduje się w bocznym ołtarzu po lewej stronie. Szczególnym dniem modlitwy jest sobota, kiedy następuje uroczyste odsłonięcie obrazu.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 1/2 2019

Abp Głódź: Paweł Adamowicz był osobą wierzącą, nie wstydził się wiary, praktykował

2019-01-15 17:08

KAI

Człowiekowi rozkochanemu w Gdańsku, wizjonerowi, dla którego to miasto było powołaniem i sensem życia. Panie Prezydencie, Kochany Pawle! Już teraz nam Ciebie brakuje - to napis umieszczony w księdze kondolencyjnej, którą od godz. 10 podpisywano w sali nr 107 Urzędu Miejskiego w Gdańsku.

Na kolejnej karcie księgi kondolencje wpisał metropolita gdański. "Pozostaje w pamięci w naszych oczach ta wyciągnięta dłoń ze światełkiem do nieba, to jest swoista statua wolności" - napisał m.in. abp Głódź. Po dokonaniu wpisu metropolita w rozmowie nie ukrywał emocji i był poruszony uroczystością. - Dziękujemy i wierzymy, że Pan Bóg nagrodzi jego życie. Śp. Paweł Adamowicz był osobą wierzącą, nie wstydził się wiary, praktykował. Teraz zadanie, które stoi przed nami - umarłych pogrzebać, godnie i w ciszy. Rozważany jest pochówek w bazylice Mariackiej. Pani Magda i pan Piotr [żona i brat - przyp. red.] przekażą komunikaty.

Najprawdopodobniej będzie to sobota - dodał abp Głódź.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Niezwykły koncert

2019-01-16 13:14

Jadwiga Kamińska

W kościele pw. Najświętszego Serca Jezusowego łodzianie wysłuchali przepięknego wykonania Litanii Ostrobramskiej trzeciej przez Zespół Pieśni i Tańca Śląsk im. Stanisława Hadyny. Miejsce koncertu nie było przypadkowe.

Marek Kamiński

Obecny kościół OO. Jezuitów pierwotnie był kościołem ewangelicko-augsburskim pw. św. Jana Ewangelisty. Został zbudowany w latach 1880 – 1884. Druga wojna światowa przyniosła tragiczne następstwa. Z kilkudziesięciotysięcznej społeczności ewangelickiej Łodzi, po wojnie zostało około czterech tysięcy osób. Stojąca w centrum miasta świątynia opustoszała.

2 lutego 1945 r. władze miejskie przekazały kościół OO. Jezuitom i 4 lutego dawny kościół św. Jana Ewangelisty został poświęcony jako świątynia rzymskokatolicka, otrzymując wezwanie Najświętszego Serca Jezusowego. Podczas remontu świątyni w kuli pod krzyżem wieży głównej, odkryto pamiątkowy dokument z 20 września 1883 r. a w nim napis:

„Tak, jak my, mimo wielu trudności, podjęliśmy trud wznoszenia tego Domu Bożego, tak niech nasi następcy otaczają Go gorliwą troską i w dziele swym nie upadają na duchu”.

Zawirowania historii sprawiły, że w tym kościele po II wojnie światowej, Polacy przybyli z Wilna umieścili kopię wizerunku Matki Bożej z Ostrej Bramy, Matki Miłosierdzia.

Dla naszych rodaków, którzy znaleźli tutaj swoje miejsce, ten obraz był znakiem pociechy i nadziei. Prezes Stowarzyszenia Słowo i Muzyka u Jezuitów o. Józef Łągwa SJ powiedział:

- Dzisiaj pragniemy nie tylko wysłuchać przepięknego wykonania Litanii Ostrobramskiej, ale chcemy jeszcze bardziej prosić naszą Matkę i Królową, aby nam wyprosiła obfite dary.

„Boże w Trójcy Świętej Jedyny, który jesteś Miłością Miłosierną, prosimy Cię pokornie przez wstawiennictwo Matki Miłosierdzi – przebacz nasze grzechy, ulecz słabości, rozerwij kajdany zniewolenia, umacniaj w chwilach doświadczeń i wspieraj w przeciwnościach losu. Naucz nas też postępować drogą Twoich przykazań i błogosławieństw oraz pełnić uczynki miłosierdzia, byśmy stając się solą tej ziemi i światłem świata mogli dążyć do trwałego zjednoczenia z Tobą w niebie. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen”.

Marek Kamiński

Muzykę do Litanii Ostrobramskiej napisał Stanisław Moniuszko, którego dwusetną rocznicę urodzin obchodzimy w tym roku, a setną rocznicę urodzin twórcy Zespołu Pieśni i Tańca Śląsk Stanisława Hadyny.

W drugiej części koncertu Zespół wraz z orkiestrą pod dyrekcją Mirosława Macieja Banacha wykonał kolędy i pastorałki. Najbardziej owacyjnie przyjętą przez ponad trzytysięczną widownię była pastorałka „Jeszcze Polska nie zginęła, gdy kolęda rodzi łzy”.

Organizatorem koncertu było Stowarzyszenie Słowo i Muzyka u Jezuitów, a patronat objęli ks. abp Grzegorz Ryś – Metropolita Łódzki oraz Grzegorz Schreiber – Marszałek Województwa Łódzkiego, natomiast głównym sponsorem było Województwo Łódzkie – promuje łódzkie.

Dziękując za przepiękny koncert, proboszcz o. Remigiusz Recław SJ powiedział – Kochani, nie byłoby tego koncertu gdyby nie o. Józef Łągwa SJ. Bardzo serdecznie dziękuję Ojcu za jego niestrudzone działanie kulturalne dla naszego całego miasta i województwa. Ojcze Józefie jesteś Wielki!

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Koncert kolęd 2019

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem