Reklama

Pielgrzymowali w intencji rolników

2018-07-10 14:48

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 28/2018, str. I

Karolina Krasowska
Bp Tadeusz Lityński przeszedł z pielgrzymami kilka pierwszych kilometrów

Ok. 100 pielgrzymów wzięło udział w 35. Pieszej Pielgrzymce Duszpasterstwa Rolników z Otynia na Jasną Górę. Pielgrzymka odbyła się w dniach od 2 do 12 lipca

Pielgrzymi wyruszyli 2 lipca z sanktuarium Matki Bożej Królowej Pokoju w Otyniu. Kilka pierwszych kilometrów przeszedł z nimi ordynariusz diecezji zielonogórsko-gorzowskiej bp Tadeusz Lityński, który wcześniej odprawił dla nich Mszę św. – Pielgrzymka jest jubileuszowa, dlatego też ogarniamy wdzięcznością jej całą historię, wszystkich ludzi na przestrzeni lat, którzy szli w niełatwych czasach minionego okresu. Obecnie jest to z jednej strony pielgrzymka duchowa, a z drugiej jest to też wołanie o błogosławieństwo dla rolników naszej diecezji i naszego regionu o dobrą pogodę dla nich, żeby mogli zebrać plony – powiedział Pasterz diecezji. – Rok jest taki, jaki jest. Jest bardzo sucho i w wielu miejscach ogłoszono stan klęski żywiołowej. Dlatego głównie chcemy się modlić za rolników, ale również w naszych intencjach, w intencjach tych wszystkich, którzy nas podejmują, którzy nas prosili o modlitwę. A to jest bardzo wielka rzesza ludzi, którzy o nas pamiętają, modlą się, dlatego też chcemy ich zanieść na naszych nogach do Matki Bożej – dodał przewodnik pielgrzymki ks. Paweł Mydłowski. Pielgrzymi w sumie mieli do pokonania trasę ok. 400 km. Niektórzy pokonali całą drogę, inni ze względu na wiek bądź chorobę postanowili przejść z grupą chociaż kilka kilometrów. – Po prostu musiałam przejść i zobaczyć księży, którzy nas prowadzili w poprzednich pielgrzymkach, z którymi modliliśmy się razem. Naprawdę będzie mi tego brakowało. Jednak jesienią mam operację, więc nie mogę się wybrać w dłuższą drogę – powiedziała Zosia Hanusz z Nowej Soli. – Choruję na jaskrę, dlatego chcę się modlić o zdrowe oczy i żeby się nic nie pogarszało – dodała córka pani Zosi, Hania. Po raz trzeci w pielgrzymce uczestniczyła p. Teresa z parafii Ciosaniec, która podzieliła się następującym świadectwem: – Jasna Góra jest dla mnie bardzo wyjątkowym miejscem, wręcz ciągnie mnie tam, do Matki Bożej. Idę z intencjami w sercu, które pomagają mi tam dojść, podtrzymują mnie i dzięki temu dochodzę za każdym razem. Poznaje się bardzo dużo ciekawych ludzi, przeżywa się modlitwę inaczej, w większym skupieniu. To taka prawdziwa modlitwa.

Tagi:
pielgrzymka rolnicy

Pielgrzymowali w obronie życia

2019-03-24 17:02

Anna Majowicz

23 marca spod pomnika św. Jana Pawła II w Brzegu do sanktuarium św. Jakuba Apostoła w Małujowicach wyruszyła III pielgrzymka szlakiem ,,Via Regia”. Kilkudziesięciu pielgrzymów ruszyło w drogę w intencji obrony życia dziecka poczętego.

Anna Majowicz
Pielgrzymowano Drogą św. Jakuba

- Celem naszego wędrowania jest modlitwa w intencji Duchowej Adopcji Dziecka Poczętego, włączenie się w dzieło duchowej adopcji, a także przybliżenie i propagowanie idei Camino, czyli pielgrzymowania drogami św. Jakuba – powitał pielgrzymów ks. Tomasz Gospodaryk, kapelan Dróg św. Jakuba w archidiecezji wrocławskiej. Po modlitwie i błogosławieństwie w kościele pw. św. Mikołaja w Brzegu pielgrzymi wyruszyli na szlak liczący ok. 9km. Pierwszym przystankiem był kościół pw. św. Stanisława Biskupa i Męczennika w Skarbimierzu. W świątyni swoim świadectwem podzielił się Waldemar Srokowski, wielokrotny pątnik drogami św. Jakuba. - Wędrówkę po Camino rozpocząłem bardzo późno, bo dopiero na emeryturze. Kilkukrotnie udało mi się dotrzeć do Hiszpanii, ale najmocniej w moim sercu utkwiło Camino portugalskie. Gdy na nie wyruszałem, moja najmłodsza córka była w ciąży. Wyniki badań prenatalnych nie były dobre. Wykazywały, że jeśli córka w ogóle urodzi, to chore dziecko. Lekarze zalecali aborcje. Wyruszyłem więc na Camino, by wspomóc córkę modlitwą. Modlitwa przyniosła wspaniałe owoce. Córka urodziła w pełni zdrową, śliczną dziewczynkę. Camino, to dla mnie nie tylko droga wysiłku, ale przede wszystkim ogromne przeżycie duchowe – wyznał poruszony Waldemar Srokowski.

Zobacz zdjęcia: III pielgrzymka szlakiem ,,Via Regia

Pielgrzymkę zakończyła Msza św. w sanktuarium św. Jakuba Apostoła w Małujowicach. W czasie Eucharystii pątnicy włączyli się w dzieło duchowej adopcji. - Pismo Święte mówi, że kto uratował życie ocali nie tylko zbawienie bliźniego, ale również zyska wiele dobra duchowego. My dziś, poprzez ten akt Adopcji Duchowej chcemy stanąć w obronie życia. To dyktuje nam nasze serce – mówił w homilii kustosz sanktuarium ks. Mieczysław Sałowski, prosząc, by to dobre dzieło zawierzyć sercu Niepokalanej, która jest najlepszą Wspomożycielką.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Dziś Dzień Świętości Życia - okazja do podjęcia Duchowej Adopcji

2019-03-25 09:40

Anna Rasińska / Warszawa (KAI)

W uroczystość Zwiastowania Pańskiego, przypadającą 25 marca, Kościół przeżywa Dzień Świętości Życia. To dobra okazja, by zatroszczyć się o życie najbardziej bezbronnych dzieci; poczętych, ale jeszcze nienarodzonych, którym grozi śmierć. W intencji dziecka zagrożonego aborcją można podjąć się modlitwy zwanej Duchową Adopcją.

Czym jest Duchowa Adopcja?

Pełna nazwa tego aktu brzmi: "Duchowa Adopcja Dziecka Poczętego Zagrożonego Zagładą". Nie jest to zatem prawna adopcja dziecka po urodzeniu. To modlitwa wstawiennicza w intencji życia, które poczęło się w łonie matki, a jednak nie zostało przez nią przyjęte. Modlitwa ta ma na celu ocalenie życia, zagrożonego aborcją.

Istota Duchowej Adopcji wynika z osobistego modlitewnego i uczynkowego wstawiennictwa do Jezusa Chrystusa. - To maleństwo jest niechciane, niekochane, nieoczekiwane i skazane na śmierć przez własnych rodziców. Osoby, które podejmują taką modlitwę, pomagają rodzicom w przyjęciu dzieciątka. W akceptacji - tłumaczy Barbara Szyc z Ośrodka Duchowej Adopcji na Jasnej Górze.

Owoce codziennej modlitwy

Na owoce Duchowej Adopcji nie trzeba długo czekać, a zaznaje ich nie tylko poczęte dziecko, ale również osoba podejmująca to wyzwanie. - Modlitwa ratuje to dzieciątko. Pomaga rodzicom w przyjęciu darów rodzicielstwa, ale ratuje też wszystkich, którzy wzięliby udział w zabiciu dziecka, nawet lekarzy, personel medyczny, osoby które namawiają do tego grzechu - tłumaczy Barbara Szyc. Jak podkreśla, dla niektórych powodem aborcji jest poczęcie się dziecka w "nieodpowiednim czasie", jednak dla Pana Boga nie ma "nieodpowiedniego czasu".

Duchowa Adopcja leczy także zranienia spowodowane grzechem aborcji - pomaga kobietom, które zdecydowały się na usunięcie ciąży uporać się z syndromem postaborcyjnym. Pozwala matkom odzyskać wiarę w Boże Miłosierdzie, przynosząc pokój serca.

Sekret skuteczności

Sekret skuteczności ślubów tkwi w bezinteresowności. Osoba, która się ich podejmuje nie pozna za życia ani objętego modlitwą dziecka, ani jego rodziców. - Ludzie w ten sposób odpowiadają na potrzeby Pana Boga, Maryi i całego świata. Wszyscy pamiętamy "Czarny marsz". Akurat po tym wydarzeniu kilka osób przyjechało do naszego ośrodka, by w odpowiedzi na to zjawisko, podjąć Duchową Adopcję - wspomina członkini Ośrodka.

Modlitwa obdarowuje łaskami również osobę, która ją odmawia. Przede wszystkim przez możliwość pogłębienia wiary i relacji z Chrystusem, pomaga walczyć z egoizmem, uczy systematycznej modlitwy... Ale zdarzają się też inne cuda.

Modlitwa za dziecko, o dziecko?

Okazuje się, że Duchowa Adopcja to również doskonała forma modlitwy dla bezdzietnych małżeństw, które nie mogą mieć potomstwa. Zdarza się, że podczas trwania ślubów małżonkowie niespodziewanie dowiadują się, że sami również zostali obdarowani nowym życiem. - Znam parę, która długo starała się o dziecko i po 4 miesiącach Duchowej Adopcji okazało się, że poczęli swoje dzieciątko. Potem przyjechali na Jasną Górę by podziękować Matce Bożej. To absolutny dar z nieba! Wyraz wdzięczności za modlitwę w intencji małych aniołków - podkreśla Barbara Szulc, dodając, że zna wiele podobnych przypadków.

Jak zacząć?

Zobowiązanie to obejmuje okres dziewięciu miesięcy. Polega na codziennym odmawianiu jednej tajemnicy różańcowej – radosnej, bolesnej lub chwalebnej (Ojcze nasz i 10 Zdrowaś Maryjo) oraz specjalnej modlitwy w intencji dziecka i jego rodziców. Do modlitw można też dołączyć dowolnie wybrane postanowienia (np. częsta spowiedź i Komunia święta, adoracja Najświętszego Sakramentu, czytanie Pisma Świętego), nie jest to jednak obowiązkowe. Duchowej Adopcji może podjąć się każdy.

Wskazane jest, by przyrzeczenia były przeprowadzane uroczyście, chociaż można je złożyć także prywatnie. W niektórych parafiach podjęcie duchowej adopcji wiąże się z ceremonią złożenia ślubów. W innych celebruje się wypełnienie tego postanowienia; po Eucharystii duchowi i rodzice organizują wspólne przyjęcie z urodzinowym tortem symbolizującym przyjście na świat wymodlonego dziecka. Bywa, że grupa modlących się wspólnie wiernych zakłada przy parafii wspólnotę osób, które spotykają się na wspólnej modlitwie w wiadomej intencji.

By złożyć ślubowanie w sposób prywatny wystarczy odczytać formułę przyrzeczenia, najlepiej w kościele, przed Krzyżem lub obrazem. Od tego momentu przez kolejnych dziewięć miesięcy należy odmawiać wskazane modlitwy w intencji dziecka i rodziców. Najlepiej pierwszego dnia zapisać datę rozpoczęcia i zakończenia modlitwy.

- Ta modlitwa jest niezwykła! Porusza serce Boga! - zachęcają członkini Ośrodka Duchowej Adopcji, podkreślając, że dla Stwórcy każde dziecko jest cenne, ponieważ powierzono mu indywidualną misję do spełnienia na Ziemi, życiowe powołanie.

***

Według danych Ośrodka Duchowej Adopcji w zeszłym roku 990 osób z różnych parafii, podjęło uroczyste zobowiązanie Duchowej Adopcji, jednak większość ludzi decyduje się na osobiste złożenie przyrzeczenia.

Duchowa Adopcja to owoc objawień w Fatimie, stanowiąca odpowiedź na wezwanie Matki Bożej do modlitwy różańcowej, pokuty i zadośćuczynienia za grzechy, które najbardziej ranią Jej Niepokalane Serce.

Pierwszy ośrodek Duchowej Adopcji powstał w kościele ojców paulinów w Warszawie. Stąd rozprzestrzenia się na cały kraj i poza jego granice.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

„Najdroższe Stópki” ratują życie!

2019-03-25 12:09

Była połowa lat 70. ubiegłego wieku. W Stanach Zjednoczonych obowiązywały już okrutne przepisy aborcyjne pozwalające zabijać nienarodzone dzieci niemal bez ograniczeń. Przemysł aborcyjny rozwijał się w zastraszającym tempie. W środowisku pro-life kolportowano fotografie uśmierconych dzieci, które miały uzmysłowić, że nie mamy do czynienia ze „zlepkiem komórek”. Jedno z takich zdjęć, na którym bardzo wyraźnie widać było stópki dziesięciotygodniowego nienarodzonego dziecka, trafiło w ręce młodej projektantki Virginii Evers. Kobieta była wstrząśnięta. To zdjęcie prześladowało ją przez kolejne tygodnie.

Była pewna, że musi coś z tym zrobić. Na podstawie zdjęcia zaprojektowała model stópek w skali 1:1 i zleciła wykonanie pierwszej niewielkiej partii metalowych odlewów w formie zawieszek. „Najdroższe Stópki” – bo tak je nazwała – spotkały się z dużą aprobatą w środowisku pro-life. Okazało się, że ich widok jest znakomitym pretekstem dla obrońców życia do podjęcia rozmowy z kobietami zdecydowanymi na aborcję i próby odwiedzenia ich od decyzji. „Najdroższe Stópki” były tak sugestywne i przemawiające do wyobraźni, że wiele kobiet po ich zobaczeniu i wyjaśnieniu, że właśnie tak wyglądają teraz nóżki ich dziecka, rezygnowało z aborcji. Virginia Evers wiedziała już, że to niezwykłe dzieło. Wraz z mężem podjęli radykalną decyzję. Porzucili dotychczasowe zajęcia i postanowili resztę życia poświęcić na rozpowszechnianie po całym świecie „Najdroższych Stópek”. Założyli fundację „Heritage House 76” i przyjęli założenie, że wszystkie środki pozyskane z rozpowszechniania odlewów będą przeznaczać na produkcję i dystrybucję kolejnych. Tym samym liczba rozprowadzanych zawieszek gwałtownie rosła i przekroczyła granice Stanów Zjednoczonych. Niedługo po tym „Najdroższe Stópki” zostały uznane za międzynarodowy symbol ruchów pro-life. Kilka lat temu Państwo Evers przeszli na emeryturę. Dzieło ich życia – fundację „Heritage House 76” – prowadzą dzisiaj ich dzieci.

W Polsce dziełem rozpowszechnia oryginalnych „Najdroższych Stópek” fundacji Eversów zajmuje się pracownia San Gabriele, tworząca rękodzielnicze dewocjonalia. „Najdroższe Stópki” dostępne są w formie bransoletki na rękę. „Staraliśmy się, by wzór był uniwersalny zarówno dla kobiet, jak i dla mężczyzn oraz był bardzo prosty, by nic nie rozpraszało najważniejszego elementu: «Najdroższych Stópek». Wiedzieliśmy od państwa Eversów, że najważniejsze, by stópki zwróciły uwagę i sprowokowały pytanie: co to jest?” – dowiadujemy się w San Gabriele.

Jeśli ktoś chciałby bransoletkę z „Najdroższymi Stópkami” i w ten sposób pragnąłby się włączyć w dzieło ich popularyzacji, znajdzie je na stronie pracowni: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem