Reklama

Jestem od poczęcia

Obecność przy rolnikach

2018-08-08 10:23

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 32/2018, str. VI

Archiwum ks. Pawła Mydłowskiego
Ks. Paweł Mydłowski został duszpasterzem rolników na kolejną 5-letnią kadencję

Z ks. Pawłem Mydłowskim – duszpasterzem rolników diecezji zielonogórsko-gorzowskiej – rozmawia Kamil Krasowski

Kamil Krasowski: – Za nami 35. Piesza Pielgrzymka Duszpasterstwa Rolników na Jasną Górę. Jak teraz, z perspektywy czasu, podsumowałby Ksiądz tę jubileuszową pielgrzymkę? Czy jest Ksiądz zadowolony z tegorocznej frekwencji?

Ks. Paweł Mydłowski: – Oj,trudne pytanie (śmiech). Zawsze chciałoby się, żeby pielgrzymów było jak najwięcej, ale małe grupy mają to do siebie, że panuje w nich rodzinna atmosfera, można wszystkich poznać, nie ma anonimowości, co też ma swoje plusy. Oczywiście każda osoba więcej daje również poczucie stabilności i świadczy o tym, że jest duże zainteresowanie pielgrzymowaniem. Pielgrzymkę oceniam bardzo dobrze. Najważniejsze były duchowe przeżycia, które w jej trakcie się zrodziły; uczestnicy, którzy angażowali się w jej przebieg; ludzie, którzy witali nas w czasie drogi, okazując nam swoją życzliwość i podziw, zostawiając nam swoje intencje. Ostatni dzień był bardzo trudny ze względu na rozstanie, ponieważ w czasie pielgrzymki zrobiło się bardzo rodzinnie. Na przyszły rok patrzymy z nadzieją i ufamy, że dalej będziemy kontynuować to dzieło.

– A ile osób wzięło udział w pielgrzymce?

– Z Otynia wychodziło niecałe 70, a na Jasną Górę wchodziło 80 osób. Generalnie przez pielgrzymkę przewinęło się ok. 120 osób.

– W czasie pielgrzymki szczególnie modliliście się za rolników, sadowników i ogrodników naszej diecezji, których w tym roku nęka susza. Zna Ksiądz to środowisko, ma z nim kontakt. Proszę powiedzieć, jakie nastroje panują wśród naszych rolników?

– Zależy, w której części diecezji, bo niektóre obszary były mniej dotknięte suszą, niektóre bardziej. Nawet miejscowości leżące koło siebie zostały inaczej potraktowane „przez pogodę”. Niestety, aura w tym roku jest bardzo niemiłosierna. Najgorzej mają rolnicy, którzy posiali zboża jare, czyli te na wiosnę – tam nie ma czego zbierać. Sytuacja w niektórych miejscach jest wręcz dramatyczna. Lepiej miały się zboża ozime, czyli te siane na jesień. Chociaż też nie wyglądało to tak ładnie, to jednak Pan Bóg dał, że było sporo wilgoci, kiedy one wzrastały. Rolnicy, którzy posiali te zboża, chcieliby, żeby było lepiej, ale przy tej pogodzie, którą mamy, nie jest najgorzej. Po prostu wszystko zależy od tego, kto co posiał, w jakim miejscu i czasie.

– Przed nami uroczystość Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny i diecezjalne dożynki w Rokitnie. Jak zapowiadają się tegoroczne obchody tego święta?

– Program od wielu lat jest podobny. Sprawdza się i wiele osób jest z niego zadowolonych. A program jest następujący: ok. godz. 10 rozpocznie się Różaniec na rokitniańskich dróżkach. W tym czasie zaczną się zjeżdżać rolnicy. Po modlitwie różańcowej odbędzie się występ Andrzeja Batora, artysty pochodzącego z Bledzewa. Następnie zaplanowana jest prelekcja ks. Roberta Patro o Matce Bożej, czyli tzw. kwadrans Maryjny. Bezpośrednio przed Eucharystią zaplanowane są moje krótkie wystąpienie i przygotowanie do Mszy św., którą uświetni orkiestra dęta ze Świebodzina. Liturgii będzie przewodniczył bp Marek Mendyk z Legnicy. Oczywiście obecny będzie również pasterz diecezji bp Tadeusz Lityński. Po zakończeniu Mszy św. planowane są atrakcje dla dzieci oraz wystawy organizacji rolniczych.

– Od kilku już lat pełni Ksiądz posługę duszpasterza rolników diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Jak wygląda taka posługa? Czy oprócz Księdza ktoś jeszcze jest zaangażowany w to duszpasterstwo?

– Trzeba powiedzieć, że obecność duszpasterza rolników dzisiaj bardzo mocno się zmieniła. Kiedyś przy duszpasterstwie działały tzw. Uniwersytety Ludowe, które kształciły rolników, w co głównie byli zaangażowani księża. Dzisiaj z racji zmian obecność duszpasterza jest przede wszystkim duchowa. To zwłaszcza codzienna pamięć, wsparcie w trudnych chwilach klęsk żywiołowych, obecność na ważnych wydarzeniach, prelekcjach i wystawach rolniczych czy dożynkach. Generalnie współpracuję z osobami świeckimi, które należą do naszego Uniwersytetu Ludowego w Lubięcinie i są bardzo mocno zaangażowane w organizację wspomnianej pieszej pielgrzymki na Jasną Górę. W naszej diecezji duszpasterstwo rolników nie jest tak mocno rozwinięte jak np. w diecezji opolskiej, gdzie już jest wypracowana pewna tradycja, czy w diecezjach położonych na wschodzie kraju. U nas opiera się ono głównie na mnie i na osobach świeckich, które mi pomagają.

– Jak udaje się Księdzu pogodzić obowiązki duszpasterza rolników z pracą duszpasterską w parafii?

– Nie jest to łatwe. Często muszę zrezygnować z czegoś w parafii na rzecz rolników albo odwrotnie – zrezygnować z jakiegoś spotkania z rolnikami na rzecz parafii. Nie ukrywam, że chciałbym być i tu, i tu. Czasem się to udaje, jednak kosztem zdrowia.

– Co daje Księdzu największą radość i satysfakcję w pełnionej posłudze?

– Największą radość daje pielgrzymka, mimo że jest to trud, wiele nieprzespanych godzin i czasem zarwanych nocy. Cieszy, że ludzie chcą iść na pielgrzymkę, że jest tak dużo intencji, zapał, cieszą osoby, które się spotyka. Radością jest także obecność przy rolnikach, którzy z wielką życzliwością podchodzą do mojej osoby, oraz to, że możemy porozmawiać o sprawach, które są dla nich ważne i które staram się później w rozmowach np. z ministrem rolnictwa czy innymi osobami wyżej pociągnąć.

Tagi:
wywiad

Święci otwierają nam niebo

2018-10-16 11:31

Kamil Krasowski
Edycja zielonogórsko-gorzowska 42/2018, str. IV

Karolina Krasowska
Ks. Krzysztof Hojzer zaprasza na Zielonogórski Wieczór Wszystkich Świętych

Kamil Krasowski: – Od kilku lat nasza Diecezjalna Grupa Modlitewna św. Ojca Pio organizuje 31 października tzw. Wieczór Wszystkich Świętych. W tym roku będzie on szczególny, gdyż jego ranga urosła do głównego tego rodzaju wydarzenia w mieście. Jak zatem zapowiada się tegoroczny Zielonogórski Wieczór Wszystkich Świętych? Jacy święci w znaku relikwii będą obecni?

Ks. Krzysztof Hojzer: – W tę szczególną noc, rozważając ewangelijne błogosławieństwa, które ukazują nam duchowy wizerunek Jezusa i wyrażają Jego misterium – tajemnicę śmierci i zmartwychwstania, pragniemy w obecności Wszystkich Świętych i za ich wstawiennictwem głębiej wniknąć w życie Boga. Człowiek zatopiony w Bogu bardzo konkretnie czerpie z tych niezwykłych głębin życia Bożego. Każdego roku widzimy, jak wielka to łaska. Święci tej nocy wypraszają nam głębsze rozumienie i doświadczenie miłości Boga. Mamy bardzo wiele świadectw pięknych nawróceń. Święci swymi modlitwami otwierają nam tej nocy niebo na oścież. Dlatego chcemy tej łaski dla całego miasta i nie tylko. W modlitwie zawierzenia i adoracji u stóp Jezusa tej nocy modlą się z nami i orędują m.in.: św. Jan od Krzyża, św. Teresa z Avila, św. Ignacy Loyola, św. Ojca Pio, św. Faustyna, św. Jan Paweł II, św. Franciszek i Hiacynta, św. Matka Teresa z Kalkuty, bł. ks. Jerzy Popiełuszko...

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Kalendarz pielgrzyma 2019

To było cierpienie mierzone wiernością

2018-10-23 13:38

Justyna Walicka | Archidiecezja Krakowska

- To było cierpienie rozkładane na lata. Mierzone wiernością wymagającą ciągłego potwierdzania minuta po minucie, dzień po dniu, rok po roku. Że jest się świadkiem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego – o Janie Pawle II mówił abp Marek Jędraszewski podczas odpustu w Sanktuarium św. Jana Pawła II w Krakowie.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

W homilii arcybiskup nawiązał do osobistych wspomnień z czasu wyboru Jana Pawła II na papieża. Podkreślił, że kard. Karol Wojtyła opuścił Kolegium Polskie w Rzymie 14 października, a dwa dni później było ono chyba najszczęśliwszym domem w całym Wiecznym Mieście, bo z niego właśnie wyszedł nowy papież.

– I można wyobrazić sobie oczekiwania młodych księży studentów, by mogli spotkać się z Janem Pawłem II już u niego na Watykanie. Oczekiwanie przedłużało się, aż 6 grudnia papież zechciał nas przyjąć. Zastanawialiśmy się co mu przynieść w prezencie. I ktoś wpadł na myśl, żeby przynieść mu choinkę, bo to już bliskość świąt Bożego Narodzenia. I zapewne była to pierwsza choinka, przyjęta zresztą z ogromną wdzięcznością przez Ojca św., w apostolskich pałacach.

Joanna Adamik | Archidiecezja Krakowska

Metropolita wspomina, że było to spotkanie pełne serdeczności i osobistych rozmów. Na zakończenie papież poprosił, by zaśpiewali mu „Barkę”. Ojciec św. dołączył się, śpiewając drugim głosem.

– Dla większości z nas była to oazowa piękna pieśń. Nie wiedzieliśmy, że papież już wtedy u początku swego pontyfikatu (…) odnosił te słowa bardzo osobiście do siebie, do Krakowa, do Polski.

Arcybiskup przypomniał, że podczas ostatniej pielgrzymki do ojczyzny papież wyznał, że miał w uszach tę pieśń podczas ogłoszenia wyroku konklawe i przez cały swój pontyfikat.

„Barka” mówi o św. Piotrze, którego następcą był Jan Paweł II. On, podobnie jak Apostoł, w posłuszeństwie samemu Bogu dotarł do Rzymu, miasta, które przyniosło mu cierpienie.

– Jan Paweł II, idąc za głosem Chrystusa zaszedł aż do Rzymu. Do miasta, w którym przeżył zapewne bardzo wiele chwil radości i uniesień. Chwil, które kazały mu nieustannie wysławiać Pana. Ale było to też miasto, w którym doznał bardzo wielu cierpień. Począwszy od tego 13 maja 1981 roku, kiedy zbrodnicze siły wielkich tego świata urządziły zamach na życie papieża. Żeby zamilkł. Żeby nie głosił już prawdy o Chrystusie, dla którego trzeba otworzyć bramy całego świata.

W dalszej części homilii metropolita przypominał słowa, jakie papież wypowiadał na temat cierpienia. O tym, że zrozumiał, iż musi wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie właśnie poprzez cierpienie ofiarowywane przede wszystkim za rodziny, które dziś są poważnie zagrożone. Wielokrotnie także, zwracając się do chorych, papież mówił o tym, że jest z nimi, że rozumie, modli się i także cierpi.

– Jesteśmy świadomi tego, że kiedy 40 lat temu Jan Paweł II rozpoczynał swój pontyfikat i myślał przez wszystkim o (…) tym, że będzie musiał świadczyć w Rzymie na wzór Piotra, to jednocześnie wiemy – jego cierpienie nie było takie jak Piotra umęczonego na krzyżu w Cyrku Nerona zwanym także Cyrkiem Kaliguli nieopodal watykańskiego wzgórza. To nie było cierpienie kilkugodzinne, na własne życzenie zresztą, ukrzyżowanego głową w dół. To było cierpienie rozkładane na lata. Mierzone wiernością wymagającą ciągłego potwierdzania minuta po minucie, dzień po dniu, rok po roku. Że jest się świadkiem Chrystusa ukrzyżowanego i zmartwychwstałego.

Na zakończenie arcybiskup podkreślił, że pragniemy dziś wysławiać Boga za to, że Chrystus okazał się dla tak wielu Bożą mocą i Bożą mądrością.

Po Mszy św. odpustowej odbył się koncert dziękczynny za pontyfikat pt.: „Św. Jan Paweł II – Papież, poeta, artysta”. W słowie wprowadzenia metropolita krakowski przypomniał, że papież po wyborze na Stolicę Piotrową, z jednej strony mówił, że pochodzi „z dalekiego kraju”, a z drugiej wskazywał na bliskość Polski i Rzymu, które pochodzą z tej samej tradycji kulturowej i mają te same chrześcijańskie korzenie.

– Jan Paweł II ciągle podkreślał wagę kultury. Wagę tej szczególnej działalności ludzkiego ducha, która sprawia, że staje się bardziej człowiekiem.

Arcybiskup zaznaczył, że te jego słowa nie były czystą teorią, ale potwierdzone osobistym doświadczeniem poety i aktora.

Metropolita wyraził także wdzięczność organizatorom koncertu, szczególnie Akcji Katolickiej.

– Jestem głęboko przekonany, że Jan Paweł II patrzy ze swego niebiańskiego okna, uśmiecha się do nas, wiedząc czym jest naprawdę samo piękno. I błogosławi nam, abyśmy umieli w pięknie się naprawdę zatopić i nim dzielić. Życzę, żeby to piękno, którym będziemy oddychali, któremu damy się przenikać, żebyśmy to piękno zanieśli w naszą codzienność.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Festiwal pamięci o św. Janie Pawle II

2018-10-24 04:10

Przemysław Wawer

Ks. Piotr Iracki
Koncert przygotowała młodzież ze szkół muzycznych

W parafii pw. Świętej Rodziny na lubelskich Czubach odbyło się uroczyste zakończenie XXII Międzynarodowego Festiwalu Organowego. Tegoroczna edycja uczciła trzy wielkie rocznice z historii Polski: stulecie odzyskania niepodległości i założenia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego oraz czterdziestą rocznicę wyboru Karola Wojtyły na Stolicę Piotrową.

Parafia Świętej Rodziny, od chwili wizyty papieskiej w tym miejscu 9 czerwca 1987 r., stała się strażnikiem pamięci o Janie Pawle II. Dał temu wyraz pierwszy proboszcz ks. Ryszard Jurak, który zapoczątkował festiwal, by w muzycznej formie promować dziedzictwo papieskie. Dzieło kontynuuje obecny proboszcz ks. Tadeusz Pajurek we współpracy z Robertem Grudniem, dyrektorem artystycznym festiwalu. Program tegorocznego wydarzenia, rozpisany na dwanaście spektakli muzycznych i słowno-muzycznych, uczcił 100-lecie odzyskania przez Polskę niepodległości, a także ukazyał osobę i dzieło Jana Pawła II w kontekście jego miłości do Ojczyzny i związków z Lublinem i Katolickim Uniwersytetem Lubelskim. Festiwal, jak co roku, był międzynarodowy nie tylko z nazwy, ponieważ ściągnęli nań wybitni artyści z kraju i ze świata. 

- 16 października zakończył się XXII festiwal organowy. Od wielu lat festiwal rozpoczyna się 9 czerwca, w rocznicę pobytu Jana Pawła II na Czubach. Po raz pierwszy odbył się w 1997 r., w 10. rocznicę pobytu Jana Pawła II w Lublinie. Jest organizowany w celu umożliwienia wszystkim zapoznania się z jego dziedzictwem, nauczaniem oraz spotkania z piękną muzyką i śpiewem w wykonaniu wspaniałych artystów. Festiwal ma także uświadomić nam, że to my mamy realizować przesłanie Jana Pawła II, zawarte w słowach wypowiedzianych wówczas w czasie Mszy św.: Wy jesteście solą ziemi, wy jesteście światłem świata; mamy nieść światło Ewangelii i być świadkami Chrystusa. Kiedy zalewało nas morze komunizmu, kiedy po ludzku sądząc nie było szansy na wolność i demokrację, my uwierzyliśmy w te słowa - mówił proboszcz ks. Tadeusz Pajurek.

Stałą zasadą festiwalu jest ta, że każde spotkanie rozpoczyna Msza św. Tak było i teraz; Eucharystię sprawował abp Stanisław Wielgus. W znakomitym kazaniu hierarcha ukazał Jana Pawła II jako niestrudzonego strażnika Ewangelii, która jest proklamacją ładu moralnego opartego o miłość Boga i bliźniego, poszanowanie życia ludzkiego od poczęcia do naturalnej śmierci, godność rodziny i małżeństwa jako związku mężczyzny i kobiety, wspieranie sprawiedliwości, wolności i pokoju. Zło tego świata bierze się zaś z odrzucenia i pogwałcenia ewangelicznych zasad, jak czyniły to ideologie hitleryzmu i komunizmu, a dziś różne odmiany relatywizmu moralnego. Ksiądz Arcybiskup podkreślił, że receptą na współczesną ekspansję zła jest nieustanne dawanie chrześcijańskiego świadectwa, do czego Ojciec Święty Jan Paweł II powołał każdego z nas.

Cześć artystyczna pt. „Młodzież Janowi Pawłowi II w 40. rocznicę pontyfikatu”, która miała miejsce bezpośrednio po Mszy św., poświęcona została związkom Karola Wojtyły z Lublinem, a przede wszystkim z Katolickim Uniwersytetem Lubelskim oraz wizycie 9 czerwca 1987 r. i przesłaniu, jakie Papież Polak skierował do wiernych. Narracja Artura Kalickiego prowadziła zgromadzonych poprzez kolejne etapy papieskiego pobytu w naszym mieście, począwszy od wizyty na Majdanku, przez odbywające się w rodzinnej atmosferze spotkanie ze środowiskiem akademickim KUL, a skończywszy na głównych uroczystościach, jakie miały miejsce w budującej się parafii pw. Świętej Rodziny. Każdy z tych etapów wieńczył występ młodych, niezwykle uzdolnionych muzyków z dwóch lubelskich szkół, których występ godnie uczcił 40 rocznicę wyboru Polaka na papieża. - Jan Paweł II to również Papież młodzieży, dlatego na koniec festiwalu zapraszamy ją jako wykonawców. Tym razem byli to uczniowie dwóch szkół muzycznych: I i II stopnia im. Karola Lipińskiego i I i II stopnia im. Tadeusza Szeligowskiego; wspaniali soliści, orkiestra symfoniczna i chór. Pragnę podziękować patronom naszego festiwalu, wykonawcom oraz uczestnikom za to, że dzięki nim, zawsze możemy liczyć na kościół pełny słuchaczy - mówił ks. T. Pajurek.

Hołd, a zarazem świadectwo spotkania ze św. Janem Pawłem II przygotowało Wydawnictwo Archidiecezji Lubelskiej „Gaudium”, którego wystawę pt. „W służbie Papieskiego Słowa” można było oglądać w kościele. Jest to fotograficzny zapis bardzo bliskiej, pełnej serdeczności relacji tego środowiska z Papieżem, wzajemnej korespondencji oraz dzieł papieskich, jakie ukazały się w „Gaudium”.

Międzynarodowy Festiwal Organowy Lublin - Czuby będzie miał swoją kontynuację w latach następnych, a wraz z nim trwała będzie pamięć o Janie Pawle II.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Płyta - Wojna totalna 300x400

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem