Reklama

BETEL - Zakupy z sercem - Rahel Kebebe Tshay

Gorzów Wlkp.: ruszył remont katedralnej wieży zniszczonej przez pożar

2017-11-06 10:34

wm, mip / Gorzów Wielkopolski / KAI

Karolina Krasowska
Katedra wymaga kompleksowego remontu

Ruszył remont wieży katedry pw. Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gorzowie Wielkopolskim, zniszczonej przez pożar, który wybuchł 1 lipca, podczas wieczornej Mszy św. Z żywiołem walczyło wówczas 30 zastępów straży pożarnej. Od tamtej pory prowadzone są zbiórki pieniędzy, koncerty i akcje charytatywne na rzecz ratowania najstarszego w mieście kościoła, będącego symbolem nadwarciańskiego grodu. Wokół muru wieży, ustawione zostało wielkie rusztowanie.

Gotycka katedra Wniebowzięcia NMP, zbudowana w XIII w., jest symbolem Gorzowa Wielkopolskiego. Z okazji jubileuszu miasta w obiegu znalazły się koperty i kartki z fotografią ołtarza katedralnego i znaczki pocztowe oraz kolekcjonerskie wydania 2-złotowych monet z wizerunkiem katedry.

Od 2007 r. turyści mogli oglądać z wysokości 40 metrów panoramę Gorzowa i poznawać historię kościoła. Na siedmiu kondygnacjach zainstalowane zostały muzealne wystawy, m.in. sztuki sakralnej i ludowej, potrydenckich szat liturgicznych i dokumentów fotograficznych. Remont wieży katedralnej przeprowadzony został dzięki funduszom unijnym i wsparciu władz miasta.

Pierwsze piętro przedstawiało salę margrabiowską. Na piętrze drugim przedstawiona była opisowo i fotograficznie historia diecezji i miasta. Wyżej – historia Kościoła i epitafia Szwedów z czasów wojny trzydziestoletniej.

Reklama

Na czwartym piętrze - dzwony i dwupoziomowe mieszkanie dzwonnika. Kondygnacja piąta - najnowsza: zgromadzono na niej wykopaliska archeologiczne z Cmentarza św. Jerzego: zdjęcia, eksponaty i przedmioty, które znalezione zostały przy zwłokach podczas prowadzonych w 2007 r. prac przygotowawczych do budowy ronda.

Na szóstej kondygnacji ulokowany został mechanizm zegara z 1889 roku. Na piętrze najwyższym znajdowała się platforma widokowa.

Tagi:
Gorzów Wielkopolski

30 lat świeckiej teologii w naszej diecezji

2018-04-11 14:49

Ks. Adrian Put
Edycja zielonogórsko-gorzowska 15/2018, str. IV

W maju 2018 r. mija 30 lat od utworzenia w naszej diecezji pierwszej uczelni teologicznej dla świeckich... czyli Instytutu Formacji Katolickiej w Gorzowie. Przez te lata instytut przechodził wiele przekształceń i zmian, ale do dzisiaj służy sprawie formacji i kształcenia świeckich teologów

Ks. Adrian Put
Budynek Instytutu Formacji Katolickiej dla świeckich w Gorzowie przy ul. Żeromskiego 23

Po II wojnie światowej nauka religii w szkołach przeżywała różne chwile. Do roku 1990 jej status był bardzo niepewny, a przez większą część powojnia praktycznie nie była obecna w szkołach. Niemniej wówczas gdy była wśród innych przedmiotów w szkole czy prowadzona w salkach parafialnych, zawsze nieodzowna była rola katechety. Rolę tę pełnili w znacznej mierze duszpasterze. Jednak nie było ich nigdy wystarczająco wielu, by nauką religii objąć wszystkich. Stąd ogromna rola w tym dziele osób konsekrowanych i świeckich nauczycieli.

Ku własnej teologii

Od 1947 r. kształceniem kandydatów do kapłaństwa zajmowało się nasze diecezjalne seminarium duchowne, najpierw w Gorzowie, a później w Paradyżu. Nie kształcono jednak na poziomie akademickim świeckich w naukach teologicznych. W diecezji próbowano organizować z dużym sukcesem Kursy Katechetyczne i inne formy szkolenia dla nauczycieli religii. Jednak dyplom magisterski w tamtym czasie można było uzyskać tylko na KUL w Lublinie lub na papieskich wydziałach w Poznaniu, Wrocławiu czy na ATK w Warszawie.

Niewystarczalność takiego systemu od początku widział bp Józef Michalik. To on podjął decyzję o utworzeniu w diecezji własnego akademickiego studium teologii dla osób konsekrowanych i świeckich. Powołał ks. dr. Romana Harmacińskiego na pierwszego rektora i organizatora uczelni, którą nazwano Instytutem Formacji Katolickiej dla świeckich. Nad poziomem naukowym instytutu czuwać miała Rada Naukowa, a kadrę dydaktyczną tworzyli wykładowcy z Paradyża oraz księża pracujący w duszpasterstwie i agendach diecezjalnych. Co istotne, aby od początku dać studentom możliwość zdobywania stopni akademickich, postanowiono nawiązać współpracę z cenionym ośrodkiem teologicznym w Polsce. Sam instytut nie posiadał na tyle rozwiniętej kadry akademickiej, aby mógł samodzielnie nadawać magisteria. Stąd staraniem bp. Michalika nawiązano współpracę z Papieskim Wydziałem Teologicznym we Wrocławiu.

Instytut powołano do życia dekretem biskupa gorzowskiego z dnia 31 maja 1988 r. Od czerwca zaś instytut stał się sekcją zamiejscową Papieskiego Wydziału Teologicznego.

Organizacja uczelni

Najważniejszym elementem każdej uczelni, obok grona profesorskiego i samych studentów, jest oczywiście baza materialna. A tej początkowo nie było. Dzięki życzliwości ks. inf. Władysława Sygnatowicza, proboszcza gorzowskiej katedry, udało się przygotować kilka pomieszczeń na katedralnej plebanii przy ul. Obotryckiej 10 w Gorzowie. Baza była bardzo skromna: cztery salki katechetyczne na sale wykładowe, pomieszczenia dla dziekanatu i kaplica. Zaplecze naukowe też nie było imponujące. Studenci mogli korzystać z biblioteki Klubu Inteligencji Katolickiej w Gorzowie, który działał pod tym samym adresem. Do ich dyspozycji była także Biblioteka Paradyska w... Paradyżu.

To był jednak tylko początek. Ks. Harmaciński dostał polecenie od bp. Michalika, by na potrzeby gorzowskiej teologii zaadaptował pomieszczenia plebanii parafii pw. Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski przy ul. Żeromskiego 23 w Gorzowie. Ten wielki gmach początkowo był pomyślany jako część wielkiego kompleksu centrum diecezjalnego z nową katedrą, kurią, domem biskupim, sądem i pomieszczeniami duszpasterskimi. Planów tych nie udało się zrealizować w całości, ale pozostał po nich ogromny gmach, który można było przygotować pod potrzeby diecezjalne. Zadanie nie było łatwe. Jednak ks. Harmacińskiemu udało się do dzieła przygotowania pomieszczeń zaangażować wiele osób i instytucji z terenu miasta i regionu. Dzięki temu rok akademicki 1990/91 mógł się już rozpocząć pod nowym adresem.

Na europejskich salonach

Z początkiem lat 90. ub. wieku rozpoczęto w Gorzowie i we Frankfurcie nad Odrą działania zmierzające do utworzenia wspólnego Uniwersytetu Europejskiego. Idea taka była szczególnie mocno podnoszona przez stronę niemiecką. Jednak i w Gorzowie zauważono poważne korzyści, które dla miasta i regionu dałoby powołanie wspólnego uniwersytetu. Rozpoczęły się bilateralne spotkania koncepcyjne. 12 kwietnia 1991 r. w Poczdamie odbyło się spotkanie przedstawicieli Polski i Niemiec w tej sprawie. W polskiej delegacji uczestniczył m.in. ks. Harmaciński – jako rektor Papieskiego Wydziału Teologicznego we Wrocławiu – Sekcji w Gorzowie. Omówił on funkcjonowanie Gorzowskiego Wyższego Seminarium Duchownego w Gościkowie-Paradyżu oraz Sekcji Gorzowskiej Papieskiego Wydziału Teologicznego. Co istotne, w świetle badań prof. Pawła Leszczyńskiego z AJP w Gorzowie (Nadwarciański Rocznik Historyczno-Archiwalny nr 17 z 2010 r.) ks. Harmaciński widział możliwość przekształcenia od roku akademickiego 1992/93 gorzowskiej sekcji PWT w Wydział Teologii Uniwersytetu Europejskiego, z możliwością rozszerzenia kierunków kształcenia o teologię ewangelicką. Od roku 1993/94 miało to przybrać formę Zakładu Teologii Protestanckiej Wydziału Teologicznego w Gorzowie. W trakcie rozmów ks. Harmaciński podkreślał wyraźnie, że kierowana przez niego sekcja jest częścią Papieskiego Wydziału Teologicznego. Na wszelkie zmiany i przekształcenia zgodę musiałaby wydać Stolica Apostolska. Ostatecznie pomysł nie znalazł poparcia ze strony polskiego rządu. Idea utworzenia wspólnego polsko-niemieckiego Uniwersytetu Europejskiego z Wydziałem Teologii w Gorzowie upadła. W to miejsce powstała niemiecka instytucja, czyli dzisiejszy Uniwersytet Europejski Viadrina we Frankfurcie.

Rozwój

Instytut jednak dalej bardzo intensywnie się rozwijał. Udało się stworzyć własną grupę wykładowców wspieranych przez wybitnych specjalistów z Wrocławia. W roku 1993 na uczelni zaistniał samorząd studencki. Rozwijała się biblioteka, a na uczelni studiowało blisko 400 studentów. Coraz aktywniej instytut uczestniczył także w życiu miasta i regionu. Swoim potencjałem naukowym i organizacyjnym wspierał dwa dzieła, które objął swoim patronatem, czyli Diecezjalne Kolegium Teologiczne w Zielonej Górze oraz Diecezjalne Studium nad Małżeństwem i Rodziną im. bp. Wilhelma Pluty w Gorzowie i w Zielonej Górze. W roku 1998 IFK wszedł w skład powstającego Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.

Przeprowadzka

Od 2001 r. zaczęły pojawiać się pomysły przeniesienia Instytutu do Zielonej Góry. Ostatecznie 15 czerwca 2003 r. przeprowadzka stała się faktem, a dotychczasowy Instytut Formacji Katolickiej dla świeckich został przemianowany na Instytut Filozoficzno-Teologiczny im. Edyty Stein w Zielonej Górze. Na miejscu należało stworzyć od nowa bazę lokalową dla uczelni. Potrzebne pomieszczenia udało się przygotować przy kościele pw. Ducha Świętego w Zielonej Górze przy ul. Bułgarskiej 30. Ostatnie roczniki studiowały jeszcze w Gorzowie, ale nowi studenci naukę podejmowali już w Zielonej Górze. W nowym miejscu IFT był nadal sekcją zamiejscową Wydziału Teologicznego Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu. Taka sytuacja trwała jednak bardzo krótko. W tym samym czasie bardzo zaawansowane okazały się prace zmierzające do utworzenia Wydziału Teologicznego na Uniwersytecie Szczecińskim. Nowy wydział miał objąć swoją działalnością tereny całej szczecińsko-kamieńskiej prowincji kościelnej, czyli oprócz archidiecezji szczecińsko-kamieńskiej także diecezję koszalińsko-kołobrzeską i naszą zielonogórsko-gorzowską. Wydział z naszej diecezji współtworzyło seminarium duchowne w Paradyżu i właśnie Instytut Filozoficzno-Teologiczny z Zielonej Góry.

Obecnie obowiązujące rozwiązania prawne nie pozwoliły na funkcjonowanie Instytutu przy Wydziale Teologicznym w Szczecinie. Historia, w pewnym sensie, zatoczyła koło. Dziś IFT w Zielonej Górze na powrót związał się z Papieskim Wydziałem Teologicznym we Wrocławiu.

***

Zmiany zachodzące w religijności i pobożności naszych ziem pokazują, że coraz bardziej będzie potrzeba dobrze uformowanych i profesjonalnie przygotowanych teologów świeckich. Fakt posiadania własnej uczelni teologicznej przez naszą diecezję jest tu sporym atutem. Zobaczymy, co przyniesie nowe dziesięciolecie działalności świeckiej teologii. Redakcja „Aspektów” składa władzom i studentom najserdeczniejsze życzenia dalszego rozwoju i sukcesów naukowych.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Moje pismo Tęcza - 5/6 2018

Skąd mieć pewność, że On przyszedł?

2018-05-16 11:24

Bp Andrzej Siemieniewski
Edycja wrocławska 20/2018, str. I

Fotolia.com

"Bez Ducha Świętego wszystko jest zimne. Kiedy czujemy, że stygnie w nas zapał, powinniśmy szybko rozpocząć nowennę do Ducha Świętego i prosić w niej o wiarę i miłość”. Tymi słowami św. Jan Vianney w kazaniu o Duchu Świętym dał nieprzemijającą receptę dla wszystkich, którzy nie są zadowoleni ze stanu swojej wiary. „Ukazały się im języki jakby z ognia, które się rozdzieliły, i na każdym z nich spoczął jeden” (Dz 2, 3). Języki z ognia to siedem darów Ducha Świętego. Znamy je z księgi proroka Izajasza.

Z biegiem wieków ród Jessego, ojca króla Dawida, bardziej przypominał obalony na ziemię pień niż dumnie wznoszące się drzewo. Ale podobnie jak ze ściętej topoli lub wierzby wypuszczają się wiosną nowe pędy, tak samo i z pnia Jessego, z rodu Dawida, powstał nowy pęd zapowiadający duchową wiosnę. To Jezus jest pełen wszystkich siedmiu darów Ducha, to On zawiera „wszystkie skarby mądrości i umiejętności”. Kto chce być podobny do Jezusa, powinien modlić się o dary Ducha. Siedem darów Ducha Świętego to lekarstwo na siedem słabości naszego serca, które sprawiają, że schodzimy na manowce.

Jakże często dowiadując się o kolejnych, niesłychanych nigdy wcześniej nonsensach współczesnego społeczeństwa, mówimy: „świat chyba zwariował”. Wobec utraty rozumu w tak wielu dziedzinach społecznego życia, potrzebne nam jest przyjście do Jezusa i odzyskanie zdrowych zmysłów, potrzebny nam jest DAR ROZUMU.

Mówimy: „Jak mogłem być taki głupi!” Z powodu zawężonego spojrzenia, nadmiaru emocji, nieopanowania pożądań – dochodzi do czynów kierowanych życiową głupotą. Potrzebna nam jest modlitwa o DAR MĄDROŚCI.

A strach przed ludzką opinią? Przed narażeniem się większości, przed „wychyleniem się”, przed byciem innym? Potrafi być równie potężny i paraliżujący jak lęk wobec okrutnych prześladowań Kościoła w krajach pozbawionych wolności religijnej. Duch Święty przynosi nam DAR MĘSTWA.

Ostatnie dwa stulecia to czas ideologii systemów myśli produkowanych przez zawodowych intelektualistów nie posiadających jednak moralnej wrażliwości i duchowej wyobraźni. Dlatego nie są w stanie przewidzieć skutków swoich pomysłów dotyczących społeczeństwa, rodziny i wolności. Na to trzeba być zakorzenionym w całych wiekach tradycji i historii, potrzeba dystansu, który wynika tylko z przebywania w obecności Boga. Konieczny jest nam DAR WIEDZY.

Nie tylko na zewnątrz nas znajdują się źródła życiowego zamieszania. Bywa, że w sercu zadomowi się jeszcze inna wada: lekkomyślność. To brak powagi w traktowaniu swojego życia i powołania, marnowanie czasu i zdolności, które – nie używane i nie trenowane – zanikają. Trzeba modlić się o dar głębokiego przejęcia się tym, jak wiele zostało nam dane, a tę postawę umożliwia DAR BOJAŹNI BOŻEJ.

Nawet gorliwość religijna sama w sobie jeszcze nie wystarczy. Dotkliwie doświadczył tego gorliwy przecież Szaweł, zanim nauczył się słuchać Boga. Chciał służyć Bogu, ale według własnego pomysłu. Tymczasem służyć Panu mamy po Bożemu i to właśnie jest DAR POBOŻNOŚCI.

Pobożność nie kończy się jednak na osobistym przeżywaniu spotkania z Bogiem. Celem jest przecież uwolnienie z krępujących nas więzów egoizmu i wyruszenie na pomoc bliźniemu. Tak właśnie działa udzielony przez Ducha Świętego DAR RADY.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Zakopane: apel o solidarność z najsłabszymi

2018-05-20 17:57

(md/40jp2)

Piotr Drabik/Archidiecezja Krakowska
Bp Damian Muskus

O solidarność z najsłabszymi wołamy dziś z narodowego sanktuarium Pani Fatimskiej, która zechciała objawić się małym, ubogim dzieciom – mówił bp Damian Muskus OFM, który w zakopiańskim sanktuarium na Krzeptówkach przewodniczył pierwszej w tym roku niedzieli fatimskiej. Hierarcha odniósł się do protestu rodziców osób niepełnosprawnych, nazywając go „krzykiem, który powinien być wyrzutem sumienia” dla rządzących i całego społeczeństwa.

W homilii bp Muskus podkreślał, że życie w Duchu Świętym było codziennością Maryi i zachęcał, by od Niej uczyć się otwarcia na Jego działanie i rozpoznawania Jego obecności w świecie. Powołując się na słowa kard. Franciszka Macharskiego, który dziś obchodziłby swoje 91. urodziny, zauważył, że Bóg postanowił przyjść do człowieka przez człowieka, i tą drogą - przez człowieka – On wciąż przychodzi. „Szczególnie upodobał sobie najbiedniejszych i najbardziej pokornych: jak dzieci z Fatimy, jak ubodzy i słabi, którzy żyją wśród nas” – mówił hierarcha.

Według krakowskiego biskupa pomocniczego, jest to wskazówka, jak odkrywać obecność Ducha Świętego w naszym życiu. „Zamiast szukać duchowych, nadzwyczajnych wrażeń, wsłuchujmy się, jak robiła to Maryja, w delikatne poruszenia Ducha w naszych sercach, wpatrujmy się w Jezusa i pozwólmy Mu prowadzić się do braci i sióstr” – apelował.

W tym kontekście odniósł się do ciężkiej sytuacji osób niepełnosprawnych i ich rodzin, których przedstawiciele „domagają się konkretnych działań, czyniących ich życie bardziej godnym”. „Z jednej strony to przykre, że ich wołanie jest wykorzystywane do politycznych batalii, z drugiej strony ten krzyk powinien być wyrzutem sumienia nie tylko dla rządzących naszym krajem dziś i w przeszłości, ale dla całego społeczeństwa” – zauważył kaznodzieja.

„O tę solidarność z najsłabszymi wołamy dziś z narodowego sanktuarium Pani Fatimskiej, która zechciała objawić się małym, ubogim dzieciom. O tę solidarność wołamy dziś, w roku wielkich polskich rocznic: stulecia odzyskania niepodległości i czterdziestolecia pontyfikatu Jana Pawła II” – apelował duchowny. „Czym jest wolność, jeśli w jej ramach nie potrafimy udzielić skutecznej pomocy tym, którzy jej potrzebują? Czym są deklaracje wierności papieskiemu nauczaniu, jeśli nie wypełniamy tego, o co tak usilnie prosił i nie kierujemy się w swoich wyborach i postawach „wyobraźnią miłosierdzia”, do której się zobowiązaliśmy jako jego rodacy?” – zapytywał.

Bp Muskus przypomniał, że Kościół nie od dziś przejmuje się losem osób niepełnosprawnych i wspiera ich w bardzo konkretny sposób. „Liczne domy pomocy społecznej, placówki opiekuńczo wychowawcze, zakłady terapii zajęciowej prowadzone przez Caritas, wspólnoty zakonne, czy kościelne fundacje, to tylko niektóre przykłady angażowania się Kościoła w poprawę losu osób potrzebujących” – wymieniał. Jak dodał, „być może tej troski jest wciąż za mało”.

„Kościół to my: sąsiedzi, znajomi, wspólnoty parafialne, w których są osoby z niepełnosprawnościami utrudniającymi lub uniemożliwiającymi godne życie. Ich wołanie powinno stać się bodźcem do refleksji: jak mogę pomóc tym, którzy żyją obok mnie? Jak okazać solidarność ludziom, którzy sami nie mogą sobie poradzić w życiu? Co zrobić, by nie czuli się bezradni, osamotnieni i odrzuceni na margines życia?” – prosił.

Na zakończenie zachęcił do modlitwy o Ducha Świętego, który „obudzi zobojętniałe serca, który przemieni nas mocą miłości, i przyniesie dar jedności i solidarności dla naszej Ojczyzny”. „Błagajmy, by Duch Święty zstąpił i odnowił oblicze tej ziemi, która jest naszym wspólnym światem: darem i zadaniem, zobowiązaniem i domem” – mówił.

Po Mszy św. odbyła się uroczysta procesja maryjna z Krzeptówek do parafii św. Krzyża w Zakopanem z orkiestrą i banderią konną.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jestem od poczęcia

Reklama

Najczęściej czytane

Wiele stron internetowych, wykorzystuje pliki cookies (ciasteczka). Służą one m.in. do tego, by zagłosować w sondzie. Nowe przepisy zobowiązują nas do poinformowania o tym. Dalsze korzystanie z naszych stron bez zmiany ustawień przeglądarki będzie oznaczało, że zgadzasz się na ich wykorzystywanie.
Aby dowiedzieć się więcej, przeczytaj o Polityce plików cookies.

Rozumiem