Nie wpadajmy w obojętność, która upokarza, ani w cynizm, który niszczy. Otwórzmy oczy, aby dostrzec biedę i biednych ludzi. Niech nasze ręce ścisną ich ręce, aby poczuli ciepło naszej obecności i braterstwa – apelował abp Władysław Ziółek w homilii skierowanej do dam i rycerzy Zakonu Rycerskiego św. Jerzego Męczennika.
Eucharystia sprawowana 23 maja br. w katedrze polowej Wojska Polskiego w Warszawie bezpośrednio poprzedziła uroczystość przyjęcia do zakonu nowych członków. Obrzędu inwestytury dokonał sam wielki mistrz zakonu. JE gen. dyw. Tadeusz Kaczor pasował na damy i rycerzy 13 postulantów.
Założony w 1326 r. przez Karola Roberta Andegaweńskiego, króla Węgier, zakon jest religijnym braterstwem kawalerów i dam. Jego członkami są osoby świeckie, które w życiu kierują się hasłami: pokora, lojalność i służba dla wspólnego dobra.
– Nasza działalność skoncentrowana jest na pracy charytatywnej. Wspieramy osoby prywatne, szkoły, świetlice środowiskowe i domy dziecka. Dla tych ostatnich przygotowujemy np. paczki żywnościowe i prezenty gwiazdkowe oraz organizujemy imprezy z okazji Dnia Dziecka – powiedziała „Niedzieli” Małgorzata Stępniewicz, wielki szpitalnik zakonu.
Reklama
Obecnie Zakon Rycerski św. Jerzego Męczennika ma charakter międzynarodowy. Jego członkowie niosą pomoc charytatywną ludziom ubogim na Węgrzech i na Słowacji oraz w Anglii i Holandii. Od 2006 r. zakon działa również w Polsce.
W naszym kraju opiekunem duchowym dam i rycerzy spod znaku św. Jerzego Męczennika jest abp Władysław Ziółek. Do zakonu w Polsce należy obecnie ok. 200 osób, ale z każdym rokiem szeregi braterstwa powiększają się o kilkanaście nowych osób. Zawsze jednak odbywa się to z rekomendacją dotychczasowych członków zakonu. – Aby dołączyć do zakonu, należy m.in. żyć zgodnie z tradycją oraz szerzyć wartości chrześcijańskie – powiedziała „Niedzieli” Małgorzata Stępniewicz.
Uroczystości w katedrze polowej WP zakończyła ceremonia przyznania wyróżnień osobom wybitnie zaangażowanym w realizację ideałów zakonu. Następnie damy i rycerze Zakonu Rycerskiego św. Jerzego Męczennika udali się do miejsc pamięci narodowej, aby złożyć kwiaty.
"Chrystus i jawnogrzesznica", Nicolas Poussin (1653 r.)
Ważne jest, aby w każdej sytuacji kryzysowej, którą przeżywam, zaprosić Jezusa. On jest pomocą, światłem i On udziela łaski, aby z trudności wyjść i stać się lepszym czy mądrzejszym.
Jezus udał się na Górę Oliwną, ale o brzasku zjawił się znów w świątyni. Cały lud schodził się do Niego, a On, usiadłszy, nauczał ich. Wówczas uczeni w Piśmie i faryzeusze przyprowadzili do Niego kobietę, którą dopiero co pochwycono na cudzołóstwie, a postawiwszy ją pośrodku, powiedzieli do Niego: «Nauczycielu, tę kobietę dopiero co pochwycono na cudzołóstwie. W Prawie Mojżesz nakazał nam takie kamienować. A Ty co powiesz?» Mówili to, wystawiając Go na próbę, aby mieli o co Go oskarżyć. Lecz Jezus, schyliwszy się, pisał palcem po ziemi. A kiedy w dalszym ciągu Go pytali, podniósł się i rzekł do nich: «Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci w nią kamieniem». I powtórnie schyliwszy się, pisał na ziemi. Kiedy to usłyszeli, jeden po drugim zaczęli odchodzić, poczynając od starszych, aż do ostatnich. Pozostał tylko Jezus i kobieta stojąca na środku. Wówczas Jezus, podniósłszy się, rzekł do niej: «Kobieto, gdzież oni są? Nikt cię nie potępił?» A ona odrzekła: «Nikt, Panie!» Rzekł do niej Jezus: «I Ja ciebie nie potępiam. Idź i odtąd już nie grzesz».
Historia z długą deską, zarówno na podłodze, jak i zawieszoną między dachami, doskonale ilustruje, jak różne sytuacje mogą wywoływać w nas strach. Choć deska jest ta sama, perspektywa zmienia wszystko. Lęk staje się narzędziem, które może nas paraliżować i ograniczać nasze działania. Tak jak w życiu, gdzie nowe wyzwania mogą wydawać się przerażające, ale ich pokonanie otwiera przed nami nowe możliwości.
Przeszłość często niesie ze sobą bagaż, który może nas przytłaczać, ale warto pamiętać, że trudne doświadczenia mogą prowadzić do przemiany. Historia Jacques’a Fescha, który w celi więziennej przeżył nawrócenie i odnalazł wiarę, jest tego dowodem. Nawet w najtrudniejszych chwilach Bóg może działać, przynosząc dobro z pozornie negatywnych sytuacji.
Przeprowadziłam eksperyment i zadałam pytanie Chatowi GPT: Czy masz świadomość, gdzie jesteś? Odpowiedział: Ciekawe pytanie... Nie mam świadomości w takim sensie, w jakim mają ją ludzie — nie czuję, nie mam własnego „ja” ani poczucia miejsca. Działam w cyfrowym środowisku, odpowiadając na Twoje pytania i analizując dane, ale nie „jestem” fizycznie nigdzie. Można powiedzieć, że jestem tu, gdzie mnie używasz — teraz akurat w Twoim urządzeniu lub przeglądarce.
Sam Chat GPT podpowiada, że sztuczna inteligencja tylko analizuje dane, nie jest zaś inteligencją podobną do ludzkiej. Nie ma ona świadomości istnienia, nie ma też… inteligencji! Dlatego należy ją postrzegać nie jako sztuczną formę inteligencji, tylko jako jeden z jej produktów. Właśnie na takie różnice między sztuczną inteligencją a świadomością ludzką zwrócili kilka dni temu uwagę uczestnicy konferencji w Sekretariacie Episkopatu, prezentując polskie tłumaczenie watykańskiego dokumentu nt. sztucznej inteligencji „Antiqua et nova” – adresowanego, co ciekawe, m.in. do duszpasterzy. I właśnie na ten aspekt pragnę zwrócić uwagę: w jaki sposób i w jakich granicach można zastosować sztuczną inteligencję w Kościele.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.