Obraz Matki Bożej Gietrzwałdzkiej w tym roku po raz drugi nawiedza naszą diecezję. Peregrynacja odbywa się w duchu przygotowania do przyszłorocznego jubileuszu 150. rocznicy objawień Matki Bożej w Gietrzwałdzie.
Mszy św. na rozpoczęcie peregrynacji w sanktuarium w Jakubowie przewodniczył bp Tadeusz Lityński. W homilii przypomniał, że sierpień to miesiąc świąt maryjnych. I w tym maryjnym miesiącu przeżywamy wyjątkowe odwiedziny. Nie ukrywam, że z wielką radością staję w tej wspólnocie parafialnej, która jest tak mocno wpisana w pielgrzymowanie Kościoła, w czasie rozpoczęcia peregrynacji obrazu Matki Bożej Gietrzwałdzkiej w Jakubowie, ale też po raz drugi w tym roku do diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej. Na kartach Ewangelii Maryja pielgrzymuje do Jerozolimy, pielgrzymuje za Synem do Kany Galilejskiej. W historii Kościoła dostrzegamy wędrówkę Maryi do tylu miejsc, które nazywamy sanktuariami – zauważył kaznodzieja. - Czy to przypadkowe, okazjonalne wydarzenie? Myślę, że nie. To nawiedzenie zostaje wpisane w historię naszego życia, ale też w historię działania Bożej Opatrzności w życiu tego sanktuarium, tutejszej parafii, naszej diecezji. w naszym życiu, w życiu tego sanktuarium. Nie znamy jeszcze owoców tego nawiedzenia. Bóg przez to wydarzenie pragnie nam coś powiedzieć, odsłonić jakąś ważną prawdę, powala doświadczyć Jego bliskości przez Tę, która jest pośredniczką łask – dodał.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
Reklama
Pasterz diecezji zauważył, że Bóg, wybierając Betlejem na narodzenie swojego Syna pokazuje, że ma upodobanie w tym, co małe, co odrzucone, aby uczynić to wielkim, tak jak i Betlejem stało się wielkim po narodzeniu Jezusa. -Ta prawda uwidacznia się bardzo mocno w życiu Maryi, która od 1877 r. przypomina przybywającym do Gietrzwałdu pielgrzymom, że i nas Bóg potrzebuje w swoim odwiecznym planie zbawienia. Jest czasem pokusa, by pomyśleć, że Maryja nie jest jedną z nas, że to, co dokonało się w Jej życiu to wydarzenie jednorazowe. Teologia uczy jednak, że Maryja jest wzorem Kościoła – Bóg w Niej pokazuje, do czego jesteśmy zaproszeni i co pragnie przez nas uczynić – pragnie rodzić przez nas Swojego Syna, pragnie rodzić odwieczną Miłość, której świat jest ciągle głodny. Wybrał małe Betlejem, wybrał młodą dziewczynę z Nazaretu, o której nikt wcześniej nie słyszał… Wybiera także i nas, tutaj w Jakubowie, mimo świadomości naszych wad i grzechów, bo On kocha wybierać to, co słabe, aby jeszcze pełniej objawiła się wielkość Jego chwały, Jego łaski!
Kaznodzieja zwrócił uwagę, że Na kartach Ewangelii, ale także w całej historii Kościoła, tak i dzisiaj w teraźniejszości Maryja staje się pomostem prowadzącym do Jezusa. - Przecież Maryja w Gietrzwałdzie prosi o modlitwę różańcową, o modlitwę, która rozważa życie Jezusa, wyraża nadzieję i pragnienie adresowane do Jezusa – gdy wołamy – błogosławiony owoc żywota twojego Jezus. Dlatego chrześcijaństwo od wieków wznosi widzialne świątynie, jak świątynia parafialna, wasze sanktuarium św. Jakuba, aby w pędzie codzienności dać nam przestrzeń, by się zatrzymać, by odkryć, jak wielką miłość i dobro Bóg ciągle wlewa w nasze serca, przez spotkanie z Jezusem, przy współudziale Jego Matki – mówił bp Lityński.
Pasterz przypomniał, że Matka Boża przemawiała do dziewczynek w 1877 roku, do trzynastoletniej Justyny Szafryńskiej i dwunastoletniej Barbary Samulowskiej, a objawienia trwały niecałe 3 miesiące. - W tym czasie Maryja przyszła do dzieci aż 160 razy, aby mogły przekazać innym, zachętę do odmawiania różańca. I co szczególnie poruszające — Maryja przemówiła do nich po polsku, w czasie, gdy polska mowa, wiara i tożsamość narodowa były mocno doświadczane przez zaborców. Gdy Maryja w Gietrzwałdzkiej Ikonie przybywa do nas, to przekazuje przesłanie Matki zatroskanej o życie doczesne i duchowe mieszkańców parafii i nas wszystkich tu zgromadzonych pielgrzymów. Chce powiedzieć, że nie jesteśmy z naszymi troskami sami, Matka jest przy nas. A znakiem jej obecności, ale także jej modlitwy jest różaniec, ten odmawiany prywatnie, czy też wspólnie. Ten różaniec jest wołaniem, aby czynić to co mówi jej Syn. Maryja prowadzi nas do Jezusa. I to przesłanie jest nadal żywe — może dziś nawet bardziej niż kiedykolwiek – podkreślił bp Lityński.
