W bazylice pw. św. Mikołaja w Grudziądzu z okazji uroczystości Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski i kolejnej rocznicy uchwalenia Konstytucji 3 Maja została odprawiona Msza św. koncelebrowana w intencji Ojczyzny. Przewodniczył jej proboszcz miejsca ks. kan. Dariusz Kunicki w asyście ks. prał. Stanisława Andrika, proboszcza parafii pw. Podwyższenia Krzyża Świętego oraz kapelana Garnizonu Grudziądz ks. mjr. Tomasza Krawczyka. W Mszy św. wzięli udział przedstawiciele władz rządowych i samorządowych przedstawiciele kombatantów, służby mundurowe, kompania honorowa wojska polskiego ze sztandarem pułku.
Na wstępie ks. kan. Kunicki zaznaczył, że uroczystość Najświętszej Maryi Panny Królowej Polski łączy się z historią wpisaną w kolejną rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja. – Raduj się, Polsko, biciem serc wszystkich Polaków. Przed obrazem Matki chcemy prosić w tej Eucharystii o wspólne dobro. Każdy z nas, tu obecnych, przyniósł do tej świątyni własne intencje, prosząc Boga i Jego Matkę o wszelkie dary i łaski – mówił.
Homilię wygłosił ks. mjr Tomasz Krawczyk. Podkreślił, że „jak co roku na progu maja stajemy u boku naszego Pana. Bo oto dziś święto Matki Jezusa Zmartwychwstałego. Ewangelia mówi o cierpieniu Maryi, która stała przed krzyżem swego Syna. Ona też przeżywała swoje ukrzyżowanie”. – Polska zawsze była i jest naszym największym dobrem wspólnym. Dziś dziękujemy twórcom konstytucji. Przygotowali oni naród do zasiewu odpowiedzialnej wolności – powiedział kaznodzieja. Następnie, podkreślając wagę słów, które mogą budować lub niszczyć, zaznaczył: – Dziękujemy Bogu za każde słowo zapisane w tej konstytucji. Musimy pamiętać, że słowo zawsze musi być pełne szacunku do drugiego człowieka. Współcześnie spotykamy się z falą kłamstwa, oszczerstwa wobec człowieka, który ma inne poglądy. Spotykamy to zjawisko również w mediach, np. w publicznych debatach coraz więcej wulgaryzmów, co dzieli Polaków. Przyszłość naszej Ojczyzny zależy od kultury rodaków. Na zakończenie dodał: – Potrzeba nam mądrości i miłości do Ojczyzny. Zapłaciliśmy wysoką cenę za uzyskanie niepodległości. Jednak niektórzy ją zdradzili, za co ponieśliśmy klęskę. Matkę trzeba kochać. Wszystkie nasze dzisiejsze narodowe i osobiste sprawy powierzamy Królowej Polski. W Niej zawsze była siła i nadzieja.
Oprawę muzyczną Mszy św. zapewnił męski chór Echo. Po Komunii św. ks. kan. Dariusz Kunicki odmówił modlitwę ks. Piotra Skargi za Ojczyznę, powierzając codzienne sprawy Matce Bożej Królowej Polski. Po błogosławieństwie odśpiewano pieśń „Boże, coś Polskę”. Na rynku przed pomnikiem Żołnierza Polskiego odbyła się część patriotyczna. Oddano salwę honorową oraz złożono kwiaty.
Turyści i pielgrzymi z różnych zakątków Polski uczestniczyli w trzeciomajowej niedzielnej Mszy św. na Groniu Jana Pawła II. Liturgii w Kaplicy Ludzi Gór u podnóża Leskowca w Beskidzie Małym przewodniczył ks. prof. Stanisław Hałas SCJ z Uniwersytetu Papieskiego Jana Pawła II w Krakowie.
Duchowny w kazaniu przypomniał, że św. Jan Paweł II całkowicie zawierzył Matce Boskiej, a jego słynne zawołanie „Totus Tuus” było prawdziwym streszczeniem jego Piotrowej i kapłańskiej posługi. Kaznodzieja zwrócił uwagę, że święty Karol Wojtyła kochał góry i często odwiedzał Beskidy, przychodził i modlił się także w tym miejscu.
Kiedy wiele lat temu pierwszy raz jechałem na pielgrzymkę do Rzymu, z niebywałym zachwytem oglądałem liczne miasta położone na bardzo wysokich i wąskich górach. W sposób zachwycający upiększały okolicę oraz świadczyły o geniuszu budowniczych. Słowa podziwu wypowiedzieliby zapewne znawcy arkanów sztuki obronnej oraz architekci krajobrazu. Miasto od zarania dziejów było synonimem dostatku i pełni. Zaspokajało niemal wszystkie ludzkie potrzeby: materialne, duchowe i intelektualne. Dawało poczucie komfortu i bezpieczeństwa, było obiektem marzeń i westchnień. Nieprzypadkowo czytamy w Apokalipsie św. Jana: „I Miasto Święte – Jeruzalem Nowe ujrzałem zstępujące z nieba od Boga, przystrojone jak oblubienica zdobna w klejnoty dla swego męża” (21, 2). Otóż my, chrześcijanie, mamy być jak miasto położone na górze. Miało ono bowiem zawsze i tę właściwość, że lampy uliczne świeciły w nim przez całą noc, dając możliwość odnalezienia się na jego terenie i uchwycenia kierunków. Nie tylko mieszkańcom, także innym. Ono świeciło całej okolicy i dosłownie nie było w stanie się ukryć. Każdy przyjaciel Jezusa jest solą i światłem. Chrześcijanie poprzez wierność Ewangelii chronią prawdziwe wartości przed zepsuciem – podobnie jak każda dobra sól konserwuje żywność, ale także nadają światu smak – tak jak szczypta soli poprawia smak pokarmów, np. sałatki. Jesteśmy dosłownie „konserwatorami” Wartości (pisanych wielką literą) i autentycznymi, a nie sztucznymi „polepszaczami smaku” wspólnoty społecznej. I to nie może się dokonywać wyłącznie w moim prywatnym domu, w czterech ścianach mego pokoju i w „więzieniu” własnej duszy. Dzisiejsza Ewangelia zadaje zdecydowany kłam poglądowi, który od lat jest nam, niekiedy z okrucieństwem, wręcz wpajany, że „wiara to sprawa prywatna”. Nigdy nie była i nigdy nie będzie prywatna, gdyż to jest niemożliwe. Jako najpiękniejsza i największa wartość ma służyć każdemu poszukującemu człowiekowi, zawsze i wszędzie. Jezus Chrystus – Droga, Prawda i Życie – chce dotrzeć do wszystkich ludzi bez wyjątku. Czyni to przez swych uczniów-misjonarzy. Koniecznie musimy przypomnieć tutaj słowa św. Jana Pawła II wypowiedziane w Lubaczowie: „Wiara i szukanie świętości są sprawą prywatną tylko w tym sensie, że nikt nie zastąpi człowieka w jego osobistym spotkaniu z Bogiem, że nie da się szukać i znajdować Boga inaczej niż w prawdziwej wewnętrznej wolności. Ale Bóg nam powiada: «Bądźcie świętymi, ponieważ Ja sam jestem święty!» (Kpł 11, 44). On chce swoją świętością ogarnąć nie tylko poszczególnego człowieka, ale również całe rodziny i inne ludzkie wspólnoty, również całe narody i społeczeństwa” (3 czerwca 1991 r.). Aby to było możliwe, musimy być autentyczni. Sól bywa jednak czasami skażona obcymi domieszkami, a świeca niekiedy bardziej kopci niż świeci. Niestety. Uważajmy na to. W Rzeszowie 2 czerwca 1991 r. papież przestrzegał nas konkretnie: „Bądź chrześcijaninem naprawdę, nie tylko z nazwy, nie bądź chrześcijaninem byle jakim”. I powtórzmy: soli w potrawie bywa naprawdę niewiele, a jednak daje smak!
Odpust w parafii pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu
Niech odpust ku czci św. Doroty budzi w nas na nowo zachwyt nad niebem, niech pomaga nam cieszyć się z daru życia wiecznego, który mamy. Niech utwierdza nas w niezachwianej pewności, że Chrystus przynosi nam życie wieczne – mówił ks. Jan Inglot w kościele pw. śś. Stanisława, Doroty i Wacława we Wrocławiu.
Kapłan przewodniczył Mszy św. odpustowej i pobłogosławił przynoszone na uroczystość jabłka W homilii zadał pytanie, jakie padło podczas jednego z wywiadów z Robertem Lewandowskim, o wiarę w życie wieczne.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.