Reklama

Niedziela Kielecka

Tysiąc lat Chrobrza

16 sierpnia Eucharystii dziękczynnej w pełnym pamiątek kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chrobrzu przewodniczył bp Jan Piotrowski.

Niedziela kielecka 36/2020, str. I

[ TEMATY ]

Msza św.

milenium

Chroberz

T.D.

Bp Jan Piotrowski przewodniczył uroczystościom milenijnym w Chrobrzu

Bp Jan Piotrowski przewodniczył uroczystościom milenijnym w Chrobrzu

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Tysiąc lat to ogromna spuścizna, tradycja, zobowiązanie. To dziedzictwo wiary i historii wpisujące się bezsprzecznie w dzieje chrześcijaństwa na świętokrzyskiej ziemi. Kodeks Dyplomatyczny Polski, Marcin Kromer, Jan Długosz – tam pojawiają się informację o tysiącu lat Chrobrza. Pierwsza wzmianka o miejscowości pochodzi z 1153 r. i jest zapisana w KDP pod nazwą „Chrober”. Na czasy Chrobrego wskazuje także etymologia nazwy miejscowości. Związki z Chrobrym są pielęgnowane do dzisiaj, choćby przez nazwy ulic, czy szkoły noszące imię pierwszego króla Polski.

Bolesław – syn Mieszka I, nazwany przez potomnych Chrobrym, miał tutaj wypoczywać wracając z wyprawy kijowskiej. Jak twierdzą kronikarze, Bolesław „zbudował tutaj kościół na podziękowanie Bogu za otrzymane zwycięstwa”. Prawdopodobnie wraz z pierwszym kościołem wybudowany został warowny zamek.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Te i późniejsze dzieje Chrobrza przypominano podczas Mszy św., a gości przybywających do parafii witały okazałe banery informacyjne, proporce i dekoracje zdobiące domy i ulice.

Historia „długa i fascynująca”

– Tysiąc lat to ogromnie długa historia i fascynująca przez wydarzenia i pojawiające się rody oraz ich herby, osoby świeckie i duchowne, realizowane przez minione wieki zadania natury ewangelizacyjnej i duchowej, charytatywnej, materialnej, kulturalnej, administracyjnej i politycznej – mówił w homilii bp Jan Piotrowski.

Jak zauważył – zaledwie po raz drugi w życiu zdarzyło mu się uczestniczyć w wydarzeniach milenijnych parafii.

historia jest nauką życia, nie można jej pominąć i trzeba jej dać należyte miejsce w publikacjach i wspomnieniach, aby ubogacały naszą wiedzę o tym, czym jest parafia Chroberz i jej okolice w życiu Polski, Kościoła katolickiego i Świętokrzyskiej Ziemi – mówił bp Jan Piotrowski.

Zwrócił m.in. uwagę na niezwykłość renesansowych pomników nagrobnych w kościele, które przykuwają uwagę (są to znakomite przykłady pomników typu portalowego). – Ale jest przysłowie francuskie „noblesse oblige”: dziedzictwo zobowiązuje – nie utraćcie nic z tego dziedzictwa – mówił biskup kielecki zachęcając parafian do dziękowania Bogu za dar wiary otrzymanej na chrzcie świętym.

Reklama

Pamiątki

W uroczystości uczestniczyli licznie goście i kapłani z dekanatu pińczowskiego, miejscowe formacje muzyczne, poczty sztandarowe, samorządowcy.

Na pamiątkę wydarzenia mieszkańcy otrzymali okolicznościową monetę upamiętniającą rocznicę oraz broszurę o dziejach miejscowości. Przygotowano także obrazy z widokiem kościoła chroberskiego i pamiątkowe obrazki, rozdawane wiernym. – „Tysiąc lat w Twoich oczach jest jak wczorajszy dzień, który minął albo straż nocna” – mówił ks. prob. Robert Borecki, dziękując wszystkim za zaangażowanie i wspólne przeżycie wyjątkowego jubileuszu.

2020-09-02 10:38

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Tysiąc lat wiary

Niedziela lubelska 23/2016, str. 4-5

[ TEMATY ]

milenium

Paweł Wysoki

Kronika z milenijnych obchodów znajduje się w Archiwum Archidiecezjalnym

Kronika z milenijnych obchodów znajduje się
w Archiwum Archidiecezjalnym

Dokładnie pół wieku temu w Lublinie odbyły się uroczystości związane z Milenium Chrztu Polski

W dniach 4-6 czerwca 1966 r. przez Lublin przewinęły się tysiące wiernych, uczestniczących w diecezjalnych obchodach Milenium Chrztu Polski. Mimo wielu trudności ze strony władz komunistycznych, na modlitewne spotkania w obecności kopii Ikony Jasnogórskiej, na placu katedralnym i w Katolickim Uniwersytecie Lubelskim stawili się przedstawiciele różnych stanów i zawodów. Dzieci, młodzież i dorośli, chłopi, robotnicy i inteligencja manifestowali wiarę oraz przywiązanie do Chrystusa i Kościoła obecnego na ziemiach polskich od tysiąca lat.

CZYTAJ DALEJ

Marcin Zieliński: Znam Kościół, który żyje

2024-04-24 07:11

[ TEMATY ]

książka

Marcin Zieliński

Materiał promocyjny

Marcin Zieliński to jeden z liderów grup charyzmatycznych w Polsce. Jego spotkania modlitewne gromadzą dziesiątki tysięcy osób. W rozmowie z Renatą Czerwicką Zieliński dzieli się wizją żywego Kościoła, w którym ważną rolę odgrywają świeccy. Opowiada o młodych ludziach, którzy są gotyowi do działania.

Renata Czerwicka: Dlaczego tak mocno skupiłeś się na modlitwie o uzdrowienie? Nie ma ważniejszych tematów w Kościele?

Marcin Zieliński: Jeśli mam głosić Pana Jezusa, który, jak czytam w Piśmie Świętym, jest taki sam wczoraj i dzisiaj, i zawsze, to muszę Go naśladować. Bo pojawia się pytanie, czemu ludzie szli za Jezusem. I jest prosta odpowiedź w Ewangelii, dwuskładnikowa, że szli za Nim, żeby, po pierwsze, słuchać słowa, bo mówił tak, że dotykało to ludzkich serc i przemieniało ich życie. Mówił tak, że rzeczy się działy, i jestem pewien, że ludzie wracali zupełnie odmienieni nauczaniem Jezusa. A po drugie, chodzili za Nim, żeby znaleźć uzdrowienie z chorób. Więc kiedy myślę dzisiaj o głoszeniu Ewangelii, te dwa czynniki muszą iść w parze.

Wielu ewangelizatorów w ogóle się tym nie zajmuje.

To prawda.

A Zieliński się uparł.

Uparł się, bo przeczytał Ewangelię i w nią wierzy. I uważa, że gdyby się na tym nie skupiał, to by nie był posłuszny Ewangelii. Jezus powiedział, że nie tylko On będzie działał cuda, ale że większe znaki będą czynić ci, którzy pójdą za Nim. Powiedział: „Idźcie i głoście Ewangelię”. I nigdy na tym nie skończył. Wielu kaznodziejów na tym kończy, na „głoście, nauczajcie”, ale Jezus zawsze, kiedy posyłał, mówił: „Róbcie to z mocą”. I w każdej z tych obietnic dodawał: „Uzdrawiajcie chorych, wskrzeszajcie umarłych, oczyszczajcie trędowatych” (por. Mt 10, 7–8). Zawsze to mówił.

Przecież inni czytali tę samą Ewangelię, skąd taka różnica w punktach skupienia?

To trzeba innych spytać. Ja jestem bardzo prosty. Mnie nie trzeba było jakiejś wielkiej teologii. Kiedy miałem piętnaście lat i po swoim nawróceniu przeczytałem Ewangelię, od razu stwierdziłem, że skoro Jezus tak powiedział, to trzeba za tym iść. Wiedziałem, że należy to robić, bo przecież przeczytałem o tym w Biblii. No i robiłem. Zacząłem się modlić za chorych, bez efektu na początku, ale po paru latach, po którejś swojej tysięcznej modlitwie nad kimś, kiedy położyłem na kogoś ręce, bo Pan Jezus mówi, żebyśmy kładli ręce na chorych w Jego imię, a oni odzyskają zdrowie, zobaczyłem, jak Pan Bóg uzdrowił w szkole panią woźną z jej problemów z kręgosłupem.

Wiem, że wiele razy o tym mówiłeś, ale opowiedz, jak to było, kiedy pierwszy raz po tylu latach w końcu zobaczyłeś owoce swojego działania.

To było frustrujące chodzić po ulicach i zaczepiać ludzi, zwłaszcza gdy się jest nieśmiałym chłopakiem, bo taki byłem. Wystąpienia publiczne to była najbardziej znienawidzona rzecz w moim życiu. Nie występowałem w szkole, nawet w teatrzykach, mimo że wszyscy występowali. Po tamtym spotkaniu z Panem Jezusem, tym pierwszym prawdziwym, miałem pragnienie, aby wszyscy tego doświadczyli. I otrzymałem odwagę, która nie była moją własną. Przeczytałem w Ewangelii o tym, że mamy głosić i uzdrawiać, więc zacząłem modlić się za chorych wszędzie, gdzie akurat byłem. To nie było tak, że ktoś mnie dokądś zapraszał, bo niby dokąd miał mnie ktoś zaprosić.

Na początku pewnie nikt nie wiedział, że jakiś chłopak chodzi po mieście i modli się za chorych…

Do tego dzieciak. Chodziłem więc po szpitalach i modliłem się, czasami na zakupach, kiedy widziałem, że ktoś kuleje, zaczepiałem go i mówiłem, że wierzę, że Pan Jezus może go uzdrowić, i pytałem, czy mogę się za niego pomodlić. Wiele osób mówiło mi, że to było niesamowite, iż mając te naście lat, robiłem to przez cztery czy nawet pięć lat bez efektu i mimo wszystko nie odpuszczałem. Też mi się dziś wydaje, że to jest dość niezwykłe, ale dla mnie to dowód, że to nie mogło wychodzić tylko ode mnie. Gdyby było ode mnie, dawno bym to zostawił.

FRAGMENT KSIĄŻKI "Znam Kościół, który żyje". CAŁOŚĆ DO KUPIENIA W NASZEJ KSIĘGARNI!

CZYTAJ DALEJ

W siedzibie MEN przedstawiono szokujący ranking szkół przyjaznych osobom LGBTQ+

2024-04-24 13:58

[ TEMATY ]

LGBT

PAP/Rafał Guz

„Bednarska" - I społeczne liceum ogólnokształcące im. Maharadży Jam Saheba Digvijay Sinhji w Warszawie zostało najwyżej ocenione w najnowszym rankingu szkół przyjaznych osobom LGBTQ+. Ranking przedstawiła Fundacja "GrowSpace" w siedzibie Ministerstwa Edukacji Narodowej.

Ranking w gmachu MEN został zaprezentowany po raz pierwszy.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję