Reklama

Niedziela Małopolska

DIECEZJA TARNOWSKA

To dopiero wyzwanie!

Męska Strona Rzeczywistości zapala mężczyzn do pracy. Pomaga walczyć ze złymi nawykami i budować lepszą jakość życia. Wspólnota zawiesza poprzeczkę wysoko, ale potem sumiennie wspiera w dążeniu do celu.

Niedziela małopolska 25/2021, str. IV

[ TEMATY ]

Męska Strona Rzeczywistości

Archiwum wspólnoty

Mężczyźni rozpoczynają rok pełen wyzwań wspólnym weekendowym wyjazdem

Mężczyźni rozpoczynają rok pełen wyzwań wspólnym weekendowym wyjazdem

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

MSR to część Wspólnoty Indywidualności Otwartych powstałej z inicjatywy ks. Jacka Stryczka. Celem działalności MSR jest wspieranie rozwoju męskości, której definicje są w dzisiejszych czasach nieustannie przeobrażane. Tarnowski rejon MSR, działający przy Duszpasterstwie Akademickim „Tratwa” przy kościele św. Józefa, przeżywa właśnie reaktywację. Uruchamia też rekrutację dla nowych członków. Kolejny rok formacyjny rozpocznie się we wrześniu weekendowym wyjazdem w męskim gronie.

To więcej niż cel

Zdaniem osób zrzeszonych w tarnowskiej wspólnocie, współczesny mężczyzna ma znacznie więcej do zrobienia niż „tylko” zapewnienie bytu materialnego bliskim. – Odpowiedzialność za wzrost wiary rodziny, dbanie o prawidłowy rozwój pociech, służba bliźnim, zapanowanie nad nadmiarem obowiązków i wybranie z nich tych najistotniejszych – to tylko część zadań dzisiejszego ojca i męża. A w tym wszystkim potrzebna jest jeszcze chwila na spotkanie z Bogiem. Jeśli tego zabraknie, to mogą nas dopaść kryzysy i wątpliwości – podkreśla Paweł Srebro, lider MSR w Tarnowie.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

Mężczyźni działają w oparciu o Kodeks Honorowy. Zawiera on cztery wartości: siłę, odpowiedzialność, mądrość i honor. Jak tłumaczy pan Paweł, nad poszczególnymi cnotami pracuje się od października do czerwca. – Co miesiąc, każda osoba sama wyznacza sobie kolejne zadania, mające podnosić jakość życia. To ma być coś, co mnie przerasta i tym samym popycha do rozwoju – mówi koordynator tarnowskiej grupy. Zadaniem jej członków jest realizowanie tych zamierzeń i zaznaczanie w tabeli poczynionych postępów lub ich braku. Raz w miesiącu mężczyźni spotykają się, by zdać raport z pracy. Wspólnota wspiera i rozlicza owoce działań każdego członka. Po podzieleniu się swoimi doświadczeniami mężczyźni uczestniczą w nocnej Eucharystii z konferencją.

Co się zmienia?

Na kanałach MSR w mediach społecznościowych można przeczytać o owocach tej konkretnej, często żmudnej, ale i wytrwałej pracy. Na Facebooku wypowiada się m.in. mężczyzna, który podjął codzienny kilkuminutowy dialog małżeński z żoną, by każdego dnia dowiadywać się, które zachowania zwiększają wzajemną bliskość, a które naruszają małżeńską więź. Inny zdał relację z całodniowej rowerowej wyprawy z dwiema małymi córkami.

– Podstawa w pracy nad sobą, w systemie proponowanym przez MSR, to konkretne określenie celu i monitorowanie jego realizacji. Tę umiejętność stosuję do każdej istotnej dziedziny mojego życia, dzięki czemu widzę postęp wszędzie tam, gdzie bym sobie tego życzył. Jednym z przykładów może być regularna medytacja Słowa Bożego i wcielanie jej owoców w codziennym życiu. Drugi to np. wytyczenie i przejście najtrudniejszej w naszym rejonie trasy Ekstremalnej Drogi Krzyżowej – dzieli się pan Paweł.

Reklama

Do tego wszystkiego trzeba mieć kondycję. Panowie zrzeszeni we wspólnocie zobowiązują się do podejmowania aktywności fizycznej min. 2 godz. tygodniowo. – Dzięki regularnemu wysiłkowi fizycznemu mamy więcej energii do realizowania swojego powołania. W zdrowym ciele lepiej pracuje umysł, lepiej kształtuje się duch – mówi Paweł Srebro i dodaje: – Codzienność ma teraz zawrotne tempo, jeśli chcemy nadążyć i zrobić coś ponad minimum, potrzebujemy do tego dobrze działającego organizmu. Regularny wysiłek fizyczny pomaga również hartować wytrwałość. A ta potrzebna jest przy pracy z kolejnymi wartościami, czyli odpowiedzialnością, mądrością i honorem.

Boom na męskie wspólnoty

Opiekun duchowy MSR w Tarnowie, ks. Krzysztof Ciebień zauważa, że w ostatnim czasie Kościół przeżywa rozkwit będący efektem zwiększającej się liczby męskich wspólnot. – Rozmawialiśmy na ten temat z panem Jackiem Pulikowskim i stwierdziliśmy, że obecnie jest boom na tzw. męską duchowość – mówi kapłan. – Wydaje mi się, że to odpowiedź na to, co lansuje świat, czyli mężczyznę jako Piotrusia Pana albo wiecznego lalusia. Nic dziwnego, że wielu facetów czuje, że to nie jest ich natura. Chcą budować coś innego. Myślę, że stąd ten renesans grup z męską duchowością – dodaje.

Rejon w Tarnowie w zeszłym roku przyjął pierwszych dziewięciu kandydatów. Każdy z nich przeszedł rok próbny. – W wakacje chłopaków czeka ostatni sprawdzian, czyli Poligon Duchowości. Ta ekstremalna przygoda to połączenie kilku dyscyplin sportowych, surviwalu, ćwiczeń duchowych. Na koniec następuje przyjęcie do wspólnoty tych, którzy spełnili wszystkie wymagania, oraz wspólne świętowanie intensywnego roku. Jeśli wszystko pójdzie dobrze, kandydaci dołączą do obecnych członków – mówi lider grupy.

Reklama

Zrzeszeni w MSR po pozytywnym przejściu okresu kandydatury będą musieli wypełniać obowiązki jednakowe dla wszystkich we wspólnocie, czyli poświęcać ok. 15 min na codzienną modlitwę i lekturę Pisma Świętego, ćwiczyć min. 2 godz. w tygodniu, przeznaczyć 12 godz. w roku na służbę bliźnim i 12 godz. na posługę we wspólnocie.

Możesz dołączyć

Nabór na rok 2021/2022 potrwa do końca lipca. Formacja rozpocznie się tzw. Zjazdem na start, w którym udział jest obowiązkowy dla wszystkich pragnących przystąpić do roku kandydackiego. – W trakcie wyjazdu omawiamy formację od strony technicznej, podpowiadamy, jak radzić sobie z pracą w oparciu o wyzwania, omawiamy najważniejsze wydarzenia. Jest też oczywiście wprowadzenie do duchowości, nie brakuje czasu na integrację – mówi pan Paweł.

W tym roku kandydaci i członkowie MSR spędzą pierwszy weekend września w okolicach Piotrkowa Trybunalskiego. – Wyjazd będzie połączony ze zjazdem całego ogólnopolskiego MSR, dlatego to niesamowita okazja do zainspirowania się osiągnięciami tych, którzy we wspólnocie działają od lat – dodaje koordynator.

Jak informuje, przed przystąpieniem do formacji panowie zaproszeni są do przeczytania książek: Dzikie Serce. Tęsknoty męskiej duszy – Johna Eldredge’a i 7 nawyków skutecznego działania – Stephena Coveya oraz zapoznania się z materiałami filmowymi. Dla kandydatów został przygotowany także obszerny kurs on-line, który prowadzi przez każdą z wartości i podpowiada, jak dobierać wyzwania. Nacisk kładziony jest też na rozwój duchowy. W trakcie roku formacyjnego członek otrzymuje co miesiąc fragment Pisma Świętego wraz z komentarzem oraz film wprowadzający do zasady, nad którą należy pracować.

– Droga jest wymagająca, ale satysfakcji z osiągniętych celów nie da się niczym zastąpić! – podsumowuje lider tarnowskiej grupy.

2021-06-15 11:59

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Święty od trudnych spraw

Nie ma tygodnia, żeby na Marianki, do Wieczernika, nie trafiło świadectwo cudu lub łaski za sprawą św. Stanisława Papczyńskiego

Ten list do sanktuarium św. Stanisława Papczyńskiego na Marianki w Górze Kalwarii nadszedł z jednej z okolicznych miejscowości. Autorem był kompozytor i zarazem organista w jednej z parafii. Załączył dwie pieśni ku czci św. Stanisława, jako wotum dziękczynne za uzdrowienie żony. Oto, gdy dowiedzieli się, że jeden z guzów wykrytych u żony jest złośliwy, od razu została skierowana na operację. „Rozpoczęły się modlitwy. Nasze rodziny, zaprzyjaźnieni ludzie i ja osobiście polecałem zdrowie żony nowemu świętemu, o. Papczyńskiemu. Nowemu, a przecież staremu, bo znam go od dzieciństwa, pochodzę z parafii mariańskiej” – napisał w świadectwie.
CZYTAJ DALEJ

Świadectwo: Św. Stanisław Papczyński uratował moją ciążę

[ TEMATY ]

świadectwo

O. Stanisław Papczyński

#NiezbędnikWielkopostny2024

red/wiikiemedia.pl

Św. Stanisław Papczyński, założyciel zgromadzenia marianów, czczony jest jako patron nienarodzonych dzieci i małżeństw starających się o potomstwo. W każdą środę Wielkiego Postu chcemy zachęcać Was do wielkiej modlitwy za dzieci zagrożone aborcją oraz ich matki, a także za nienarodzonych i ofiary aborcji.

Cud za jego wstawiennictwem uznany w procesie beatyfikacyjnym miał miejsce 19 lat temu. Kobieta w drugim miesiącu ciąży trafiła do szpitala z podejrzeniem poronienia. Następujące po sobie badania potwierdzały, że płód jest martwy. Czekano, aż nastąpi samoistne poronienie, a jeśli by to nie nastąpiło, chciano usunąć martwą ciążę. Przed zaplanowanym zabiegiem wykonano jeszcze kontrolne USG i wtedy stwierdzono, że dziecko żyje. Sprawa była po ludzku niewytłumaczalna, a zdrowe dziecko przyszło na świat w połowie października.
CZYTAJ DALEJ

Z Wojtyłami związałam część życia. 18 maja zawsze prowadzi mnie do Wadowic

2026-05-18 15:43

[ TEMATY ]

Karol Wojtyła

Edmund Wojtyła

Milena Kindziuk

Emilia Wojtyła

Domena publiczna

Rodzice Karola Wojtyły

Rodzice Karola Wojtyły

„Należy pani do rodziny papieskiej” – powiedział mi kiedyś kard. Stanisław Dziwisz. Przyjęłam te słowa ze wzruszeniem, ale dopiero po latach zrozumiałam, jak wiele w nich było prawdy. Bo są takie rodziny, które najpierw poznaje się przez dokumenty, archiwa, świadectwa i żmudne badania, a potem odkrywa się, że weszły głęboko w serce. Tak właśnie było ze mną i z Wojtyłami.

Z Wojtyłami naprawdę związałam część życia. Najpierw była wieloletnia praca: biografia Emilii i Karola Wojtyłów, potem Edmunda, brata Papieża, godziny spędzone nad źródłami, rozmowy, porównywanie relacji, mozolne odtwarzanie losów ludzi, o których świat zwykle pamięta tylko dlatego, że wydali na świat świętego. Z czasem jednak przestała to być wyłącznie praca. Coraz mocniej czułam, że obcuję nie tylko z historią, ale z tajemnicą domu, z którego wyrósł człowiek zdolny poruszyć sumienie świata. Dlatego 18 maja nigdy nie jest dla mnie tylko rocznicą urodzin Jana Pawła II. Ten dzień zawsze prowadzi mnie do Wadowic. Do skromnego mieszkania. Do matki, która kochała małego Lolusia bez granic i powtarzała, że „to dziecko będzie kimś wielkim”. Do ojca, który więcej mówił klęcząc, niż inni potrafią powiedzieć słowami. Do starszego brata Edmunda, który poświęcił swe młode życie, gdy jako lekarz ofiarnie służył chorej (zaraził się od niej szkarlatyną). Im dłużej zajmuję się tą rodziną, tym mocniej widzę, że świętość Jana Pawła II nie zaczęła się ani w seminarium, ani na Stolicy Piotrowej. Zaczęła się w domu.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję