Reklama

Niedziela w Warszawie

Pustynia. Synod. Wspólnota

O tym, po co Archidiecezji Warszawskiej synod, o potrzebie katechez dorosłych i wyczekiwanym Wielkim Poście, z abp. Adrianem Galbasem SAC rozmawiają Andrzej Tarwid i Łukasz Krzysztofka.

2026-02-10 14:29

Niedziela warszawska 7/2026, str. I

[ TEMATY ]

Warszawa

Łukasz Krzysztofka/Niedziela

Abp Adrian Galbas SAC

Abp Adrian Galbas SAC

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Łukasz Krzysztofka, Andrzej Tarwid: Przed nami Wielki Post. Jaką radę dałby Ksiądz Arcybiskup naszym Czytelnikom, aby był to dobry i owocny czas?

Abp Adrian Galbas: Przede wszystkim, byśmy wszyscy pamiętali, że to jest Wielki Post, a nie długi post. Tak więc już sama nazwa tego okresu w języku polskim zachęca nas do stawiania na jakość. W pierwszą niedzielę Wielkiego Postu czytamy o Chrystusie, który przebywał na pustyni i to jest chyba podpowiedź. Wszyscy jesteśmy zaproszeni, by udać się na wewnętrzną, wielkopostną pustynię. W tegorocznym liście wielkopostnym chcę do tego zaprosić moich diecezjan. To wymaga pewnej odwagi.

Jezus na pustyni na trzykrotne pokusy złego ducha odpowiada słowem Bożym, Biblią, którą zna, którą kocha i którą żyje. Naśladujmy Go! W Księdze Proroka Ozeasza jest piękne zdanie: „Chcę wyprowadzić moją oblubienicę na pustynię i mówić do jej serca” (Oz 2, 16). Żeby mówić do głowy nie potrzeba pustyni, ale żeby mówić do serca, czyli tak, aby to słowo dotknęło mnie i wewnętrznie przemieniło, pustynia jest konieczna. Kościół daje nam w Wielkim Poście fantastyczne okazje do przebywania ze słowem Bożym. Korzystajmy z nich jak najchętniej.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Zaproszenie na pustynię, w której przejściu pomoże paszport pielgrzyma (do wycięcia na str. III-IV)?

Reklama

Także i on. Pamiętajmy jednak, że do kościołów stacyjnych nie chodzimy dla paszportów ani też dla ewentualnej nagrody. Nią jest radość, którą odczuwają uczestnicy tej wspaniałej wielkopostnej podróży. Pod koniec są dumni, że przeżyli wiernie Wielki Post na codziennej Mszy św., wysłuchawszy słowa Bożego i na wydłużonej modlitwie osobistej. Tworzy się dzięki temu również świetna wspólnota pątników. Ci ludzie po kilku dniach już doskonale się rozpoznają.

Paszporty pielgrzyma to jedna z pierwszych inicjatyw Księdza Arcybiskupa w Warszawie. Ale na rocznicę ingresu ogłosił Ksiądz Arcybiskup, że niedługo zwoła synod Archidiecezji Warszawskiej. Po co nam synod?

Są trzy powody, dla których postanowiłem go ogłosić. Pierwszy to uporządkowanie diecezjalnego prawodawstwa, ponieważ ostatni synod miał miejsce ćwierć wieku temu. Wtedy był inny Kościół, inna sytuacja społeczna, inaczej też wyglądały przepisy kościelne w wielu szczegółowych sprawach. Nieraz jest to dziś bardzo zdezaktualizowane, wręcz archaiczne. A nie ma nic gorszego dla prawa, niż prawo, które nie może być adaptowane, ponieważ jest nieaktualne. Drugi powód to ten, że cały czas trwa synod o synodalności. Pierwsza jego faza, która miała miejsce we wszystkich diecezjach, w Warszawie była bardzo aktywna. Powstało bardzo dużo wspólnot synodalnych i dużo owoców synodalnych dyskusji. Pomyślałem, że nie możemy tego tak po prostu zostawić. To nakazuje szacunek dla ludzi, których poprosiliśmy o podzielenie się swoim przeżywaniem Kościoła.

A trzeci powód...

Reklama

Chciałbym zaprosić ponownie archidiecezjan i moich księży do spokojnej rozmowy o nas, czyli o Kościele warszawskim. Z najprościej sformułowanymi pytaniami, np. co uważasz za wartość naszego Kościoła lokalnego, którą warto w związku z tym podtrzymać i umocnić, a co wymaga zmiany i jakiej?

W jednym z wywiadów Ksiądz Arcybiskup powiedział, że opiera się na triadzie: „widzieć, oceniać, działać”. Jak ją rozumieć?

Jest to dość klasyczny paradygmat pastoralny. „Widzieć”, czyli wychodzić od rzeczywistości, którą mamy. To odpowiada na pytania: Jaki jest nasz Kościół, moja parafia, w której żyję, jaka jest relacja duchowni i świeccy itd. „Oceniać” – to próba odpowiedzi na pytanie: Jak powinno być. Stosunkowo łatwa, bo to jak powinno być mamy zapisane przede wszystkim w Biblii i Katechizmie. Wreszcie „działać”, czyli odpowiedzenie na pytanie: Co możemy i powinniśmy zrobić, mając takie możliwości, jakie mamy, określony zapas sił i wiarę, aby to jak jest było najbliższe temu, jak być powinno.

Czy jest już ustalona data rozpoczęcia synodu?

Dokładna nie. Myślę o końcu roku, żeby dać czas na wspomniane konsultacje.

Jakich owoców spodziewa się Ksiądz Arcybiskup po synodzie?

Oprócz odnowienia prawodawstwa mam nadzieję, że synod zaowocuje większym poczuciem wielostronnie rozumianej wspólnoty. Chciałbym do niego zaprosić też tych, którzy są trochę oddaleni od Kościoła, z jakiegoś powodu mają go już dosyć, są na Kościół zdenerwowani czy obrażeni albo czują się skrzywdzeni przez ludzi Kościoła. Chciałbym, by to wszystko szczerze wypowiedzieli. To ważne.

Reklama

Podczas uroczystości Objawienia Pańskiego wspomniał Ksiądz Arcybiskup o alarmujących statystykach: 85% mieszkańców stolicy nie uczęszcza do kościoła. My jednak zapytamy o tych, którzy nadal są w Kościele. Co robić, aby oni pozostali?

Tak, słusznie, bo dane te najpierw każą nam myśleć o tych, którzy są w parafii. Jako duszpasterze musimy prowadzić ich ku głębi życia religijnego, tak w wymiarze modlitewnym, duchowym, jak i intelektualnym. Mam na myśli na przykład wysoką jakość kazań, nauk udzielanych podczas sprawowania sakramentu pokuty czy katechez dla dorosłych, a także stwarzanie okazji do poważnej rozmowy o Kościele. Tam, gdzie te rzeczy są robione solidnie, wierni pozostają. Natomiast bylejakość posługi, a nie daj Boże połączona jeszcze z arogancją, odpycha ludzi. Wtedy albo szukają innej parafii czy jakiejś pozaparafialnej wspólnoty albo całkiem odchodzą.

Coraz większym wyzwaniem w Warszawie staje się samotność. Seniorzy, którzy przychodzą na Mszę św., wracają do pustego mieszkania. Czy Kościół dostrzega tę sytuację?

Reklama

Nie tylko dostrzega, ale stara się ją rozwiązywać na miarę swoich możliwości. W wielu naszych parafiach działają kluby seniora, gdzie przy herbacie czy kawie i ciastku można się spotkać i porozmawiać. Księża i rozmaite wspólnoty organizują też dla seniorów pielgrzymki, rekolekcje czy wyjazdy wakacyjne. Mamy również wykłady w ramach Uniwersytetu Trzeciego Wieku. Oczywiście potrzebujemy więcej takich miejsc i inicjatyw, a także praktycznych udogodnień, jak np. przystosowania wejść do kościołów dla osób starszych, czy pętli indukcyjnych. Są to drobne rzeczy, ale dla konkretnych osób mają duże znaczenie.

Niedawno z inicjatywy Księdza Arcybiskupa odbyła się konferencja na temat samobójstw. Co w parafiach można zrobić, by wyhamować tę falę tragedii?

Rzeczywiście, statystyki są przerażające – 17 osób dziennie w Polsce popełnia samobójstwo.

Jeśli chodzi o księży, to musimy odważnie o tym mówić i modlić się – np. w modlitwie powszechnej – za osoby w depresji czy za rodziny ofiar. W konfesjonale trzeba wychwytywać sygnały rozpaczy i oferować konkretną pomoc, unikając banałów. Ważne jest także otaczanie konkretnym wsparciem rodziców po stracie dziecka, rozwiewając ich lęki o zbawienie dziecka oraz pomagając im w poradzeniu sobie z ogromnym poczuciem winy. A gdy ktoś zwierza się z tragedii, nie wystarczy powiedzieć: „Jakby co, to zadzwoń”, ale trzeba być obecnym tu i teraz, bo „jakby co” właśnie się dzieje. Pamiętajmy, że największą pomocą jest zawsze mądra i czuła obecność, a nie przemądrzałe i zimne rady na odległość.

Dziennikarze pytali Księdza Arcybiskupa o bilans minionego roku. My chcielibyśmy się dowiedzieć, jak doświadczenia ostatnich miesięcy wpłynęły na duchowe przeżywanie tego czasu?

Reklama

Po raz kolejny w życiu mocno doświadczam tego, że zgoda na Boże wezwanie przynosi wewnętrzny pokój, nawet, gdy codzienność jest trudna. Boża łaska zawsze wyprzedza przyjęte w posłuszeństwie zadania. W Warszawie spotykam się także z życzliwością księży i wiernych, co – jak myślę – zamieniło początkową niepewność i strach w spokojną ufność.

Czy udaje się przenieść do Archidiecezji Warszawskiej doświadczenia ze Śląska?

Takich śląskich „ściągawek” jest sporo, choćby wspomniany paszport pielgrzyma przy wielkopostnych kościołach stacyjnych. Inny przykład, to mianowanie administratorów parafii przed nominacją na proboszcza, tak by sprawdzili się w nowej roli.

Skoro wróciliśmy do Wielkiego Postu, to dla części osób, które przeżywają go po raz 30-50 staje się on rutyną. Jak Ksiądz Arcybiskup radzi sobie z taką pułapką?

U mnie jest zupełnie odwrotnie. Lubię Wielki Post i czekam na niego z radością. To mój szczególny czas. Jeśli miałbym coś radzić osobom mającym problem z rutyną, to proponuję, by skorzystali z sakramentu pokuty na początku Wielkiego Postu, a nie na jego końcu, by weszli w ten piękny czas w stanie łaski uświęcającej z pragnieniem słuchania Słowa: „Mów, Panie, bo sługa Twój słucha”. Jeśli nie możemy codziennie uczestniczyć w Mszy św., to trwajmy przy Bożym Słowie indywidualnie. Czas ten na pewno zaskoczy nas swoimi wspaniałymi owocami.

Ocena: +11 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Warszawiacy upamiętnią 12. rocznicę śmierci Jana Pawła II

[ TEMATY ]

Warszawa

Wojaciech Łączyński

„Jeśli chcecie zachować pokój, pamiętajcie o człowieku” - te słowa Jana Pawła II z jego trzeciej pielgrzymki do Polski w 1987 r. będą towarzyszyły 2 kwietnia obchodom 12. rocznicy śmierci papieża Polaka, jakie organizuje Centrum Myśli Jana Pawła II w Warszawie.

W niedzielę 2 kwietnia Centrum Myśli Jana Pawła II zaprasza na wieczorne skupienie i modlitwę na Placu Piłsudskiego w Warszawie. O godz. 21.37, w godzinie śmierci Jana Pawła II, mieszkańcy stolicy usłyszą tam utwór „Cisza” w wykonaniu przedstawiciela Wojska Polskiego. Tradycją jest już obecność Chóru Centrum Myśli – krótki koncert przepleciony będzie fragmentami dźwiękowymi ze słowami Jana Pawła II.
CZYTAJ DALEJ

„Ojcze nasz” otwiera modlitwę w liczbie mnogiej

[ TEMATY ]

Ks. Krzysztof Młotek

Glossa Marginalia

Vatican News

Obraz ulewy i śniegu wyrasta z realiów Palestyny. Deszcz jesienny i wiosenny rozstrzyga o zbiorach, a śnieg na Hermonie i w górach Libanu zasila potoki. Ten fragment zamyka wezwanie z Iz 55 do szukania Pana i do porzucenia drogi grzechu. Prorok Izajasz, w końcowej części księgi pocieszenia wygnańców (rozdz. 40-55), podaje obraz pewności: słowo Pana działa jak woda, która wnika w ziemię, budzi ziarno, daje nasienie siewcy i chleb jedzącemu. Hebrajskie dābār oznacza słowo i wydarzenie. W Biblii to pojęcie obejmuje także czyn, tak jak w opisie stworzenia z Rdz 1. Bóg mówi i zarazem stwarza fakt. Wers 11 używa przysłówka rēqām, „pusto, bez plonu”, w sensie „wrócić z pustymi rękami”. Słowo wraca do Boga jak posłaniec, z wykonanym zadaniem. Stąd w tekście pojawia się „posłannictwo”; w tle stoi czasownik „posłać” (šālaḥ). Pojawia się też „dokonać” (ʿāśāh) i „spełnić pomyślnie” (hiṣlīaḥ). W wygnaniu babilońskim obietnica powrotu brzmiała jak sen. Prorok pokazuje, że ta obietnica ma skuteczność samego Boga. Skuteczność słowa wynika z woli Boga, nie z siły ludzkiej. Bóg prowadzi swoje słowo aż do skutku, tak jak woda prowadzi ziemię do urodzaju. Septuaginta oddaje „słowo” jako logos. To ułatwiło chrześcijańskim czytelnikom widzieć tu zapowiedź Słowa, które przychodzi i przynosi owoc w historii. Obraz mówi także o kolejności. Najpierw słowo przenika, potem rodzi urodzaj. To uczy wytrwałości w słuchaniu i w nawróceniu. Woda działa po cichu, a jednak nieodwołalnie. Tak samo działa słowo Boże w człowieku i wspólnocie. Ono rozszerza zdolność słuchania, porządkuje pragnienia, prowadzi do czynu.
CZYTAJ DALEJ

Papież odpowiada na list mężczyzny, który określa się jako „ateista kochający Boga”

2026-02-24 19:47

[ TEMATY ]

wiara

Leon XIV odpowiada

Vatican Media

W lutowym numerze miesięcznika „Piazza San Pietro” Leon XIV odpowiada na list mężczyzny, który określa się jako „ateista kochający Boga”. Prawdziwy problem nie polega na wierzeniu lub niewierzeniu w Boga, ale na poszukiwaniu Go — i właśnie w tym tkwi godność oraz piękno naszego życia - przypomina Ojciec Święty.

„Nie może być ateistą ten, kto kocha Boga, kto szuka Go szczerym sercem” - tak Papież Leon XIV odpowiada, cytując św. Augustyna, na list nadesłany do redakcji miesięcznika „Piazza San Pietro”, wydawanego w Watykanie. Autorem korespondencji jest mężczyzna o imieniu Rocco, pochodzący z regionu Reggio Calabria. Ojciec Święty dziękuje czytelnikowi za nadesłane słowa i odpowiada na jego wątpliwość: czy możliwe jest określanie siebie jako ateisty, a jednocześnie kochanie Boga?
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję