Matka na mojej drodze trzeźwości
Na to, że uzależnienie niszczy rodziny i zabiera życie, zwracali uwagę uczestnicy 36. Jasnogórskich Spotkań dla Uzależnionych.
Każdego roku tysiące pielgrzymów przybywa na Jasną Górę, aby razem z Maryją nieść krzyż trudnej codzienności. W jasnogórskim sanktuarium uczestnicy spotkania zjednoczyli się na wspólnej modlitwie i wzięli udział w specjalnych mityngach.
Pomóż w rozwoju naszego portalu
– Przez długie lata moim życiem rządził alkohol. Gdy głowa mówiła: nie pij, nogi prowadziły do sklepu, żeby spożyć alkohol – podzielił się swoim świadectwem Zygmunt. Zauważył, że to był bardzo trudny czas nie tylko dla niego, ale także dla jego rodziny, aż przyszedł moment, kiedy uznał, że nie chce już dłużej tak żyć. Mężczyzna zaczął uczęszczać na spotkania grupy AA i tak zaczęła się jego droga do lepszego życia. Dodał, że trzeźwienie nie polega tylko na „zakręceniu butelki” – to ciągła nauka życia w trzeźwości.
„Matka na mojej drodze trzeźwości” – to był nie tylko temat tegorocznych Jasnogórskich Spotkań dla Uzależnionych, ale to były także prawdziwe świadectwa ludzi wdzięcznych Pani Jasnogórskiej za ocalenie. – Dziękuję Matce Bożej za 31 lat mojej trzeźwości. To moje najpiękniejsze lata życia – podkreśliła Anka, alkoholiczka.
Reklama
W jasnogórskim spotkaniu brały udział również osoby współuzależnione: żony, rodzice, dzieci i bliscy osób dotkniętych nałogiem. – Patrzyłem na mojego tatę, który pił, niszczył rodzinę, swoje życie, i przyrzekłem sobie, że nigdy nie popełnię takich błędów. Okazało się, że stałem się taki sam. Też piłem i zniszczyłem swoją rodzinę – wyznał Marcin, dorosłe dziecko alkoholika. Dziś jest trzeźwy i pragnie dawać świadectwo innym. Zaznaczył, że każde dziecko powinno mieć beztroskie dzieciństwo.
– Cenne są każda minuta, godzina, każdy tydzień, ponieważ na szczyty wchodzi się małymi krokami. Jeżeli zrobimy pierwszy krok, to za nim przyjdą kolejne. Zrób go dzisiaj, a na pewno otrzymasz fantastyczny pomysł na życie, który przygotował dla ciebie Bóg. Przełam w sobie dumę, stań pokornie i zawołaj: Panie Jezu, zlituj się nade mną – zaapelował o. Ryszard Bortkiewicz, organizator Jasnogórskich Spotkań dla Uzależnionych.
Dla uczestników spotkań przygotowano specjalne mityngi, m.in. dla anonimowych alkoholików, narkomanów, przemocowców, hazardzistów czy dłużników.
Bezcenny dar
„Dzieląc się krwią, dzielimy się własnym życiem” – podkreślali na Jasnej Górze uczestnicy 28. Pielgrzymki Honorowych Dawców Krwi.
Była ona czasem modlitwy w intencjach Ojczyzny, za wszystkich dawców i o to, aby nigdy ich nie zabrakło, ale też z prośbą o zdrowie, ponieważ tylko zdrowa osoba może oddać krew.
Reklama
– Jest bardzo ważne, abyśmy umieli podzielić się tym, co mamy najdroższego, czyli naszą krwią. Dziś jesteśmy zdrowi, ale jutro możemy jej potrzebować. Ta pielgrzymka ma nam uświadomić, jak wielką łaską jest zdrowie, i zachęcić nas, abyśmy potrafili się nim dzielić z innymi – powiedział ks. płk Zenon Surma, krajowy duszpasterz Honorowych Dawców Krwi. Wyjaśnił, że rocznie potrzeba 2 mln donacji krwi, a tych, którzy przynajmniej raz w roku oddają krew, jest ok. 0,5 mln, dlatego tak bardzo potrzeba dawców. Jak poinformował, szczególnie brakuje ludzi z grupą krwi „0Rh-”, ponieważ w Polsce ma ją niespełna 1% populacji. – Zachęcamy, by ci, którzy mają tak rzadką krew, dzielili się nią z innymi, i pamiętajmy, że tylko zdrowy człowiek może oddać krew – apelował.
– Mam takie poczucie, że mogę być częścią społeczności, która służy innym przez ofiarowanie tego wyjątkowego daru. Krew jest wykorzystywana w wielu stanach zagrożenia życia i nie możemy jej niczym zastąpić. Trafia ona do najbardziej potrzebujących – zaznaczył Mateusz Solski.
Uczestnicy pielgrzymki także w tym roku na jasnogórskich błoniach złożyli wyjątkowe wotum – krew, którą oddawali w specjalnym ambulansie.
