W bazylice katedralnej w Sandomierzu, bp Krzysztof Nitkiewicz udzielił święceń prezbiteratu alumnowi Wyższego Seminarium Duchownego diakonowi Przemysławowi Kotule.
Uroczystej liturgii przewodniczył biskup ordynariusz. Wśród koncelebransów znaleźli się biskup pomocniczy senior Edward Frankowski, księża profesorowie i wychowawcy seminarium, duszpasterze oraz kapłani z urzędów kurialnych i parafii rodzinnej nowo wyświęconego. W Mszy św. uczestniczyli także alumni, siostry zakonne, rodziny i bliscy kandydata.
W liturgii kandydat złożył przyrzeczenie posłuszeństwa, po czym – przy śpiewie Litanii do Wszystkich Świętych – nastąpiło nałożenie rąk i modlitwa święceń. Ceremonię dopełniły obrzędy: nałożenie szat liturgicznych, namaszczenie rąk, przekazanie kielicha i pateny oraz znak pokoju. Nowo wyświęcony prezbiter po raz pierwszy koncelebrował Eucharystię, a przed błogosławieństwem wyraził wdzięczność wobec biskupa, przełożonych i najbliższych.
Ksiądz neoprezbiter Przemysław Kotuła przyznał, że kluczowym elementem jego formacji seminaryjnej były rozmowy z ojcem duchownym, które pomagały mu lepiej poznawać siebie, dojrzale podejmować decyzje oraz pogłębiać życie modlitwy i sakramentów. Cennym doświadczeniem był także rok posługi na parafiach w Skopaniu i Połańcu, gdzie poznawał codzienność życia kapłańskiego i rozeznawał swoje powołanie. Jak podkreślał, szczególnym wyzwaniem była posługa diakońska. W Parafii Matki Bożej Nieustającej Pomocy w Tarnobrzegu zdobywał doświadczenie duszpasterskie, poznawał różne wspólnoty oraz posługiwał w hospicjach, gdzie spotkania z chorymi umacniały jego wiarę i pomagały odkrywać działanie Bożej Opatrzności.
Na obrazku prymicyjnym umieścił słowa z Psalmu 37: „Powierz Panu swą drogę, zaufaj Mu, On sam będzie działał”. Jak zaznaczył, są one wyrazem jego zaufania do Jezusa, którego postrzega jako najwierniejszego Przyjaciela. Inspirację czerpie również z duchowości św. Teresy z Ávili i św. Teresy od Dzieciątka Jezus. Wśród swoich zainteresowań wymienił piasanie ikon techniką tempery jajowej, grę na gitarze, aktywność sportową, gotowanie, podróże i fotografię. Tematem jego pracy magisterskiej było Boże Miłosierdzie w sakramencie pokuty w świetle encykliki św. Jana Pawła II „Dives in misericordia”.
Neoprezbiter podkreślał, że kapłaństwo jest nieustannym dawaniem siebie innym przez czas, talenty, posługę i świadectwo życia. Jego zdaniem kapłan powinien być „światłem świata i solą ziemi”, niosąc ludziom Boga, który jest miłością. Szczególnie bliskie jest mu duszpasterstwo młodzieży, ponieważ jego własna droga wiary rozpoczęła się w Katolickim Stowarzyszeniu Młodzieży. Wspominał, że to właśnie tam kształtowała się jego modlitwa, wrażliwość na potrzeby innych oraz zaangażowanie we wspólne inicjatywy. Przed święceniami i rozpoczęciem posługi kapłańskiej ks. Przemysław opowiadał, że nie może się doczekać Mszy św. prymicyjnej w rodzinnej parafii oraz pierwszych spotkań z wiernymi, którym zostanie posłany służyć. Wszystkie przyszłe wyzwania zawierza Bożej Opatrzności, prosząc o łaskę wiernego i owocnego kapłaństwa.
Jeden człowiek potrafił – i nadal potrafi – porwać za sobą niezwykle wielu ludzi. Choć od śmierci św. Franciszka minęło już niemal 800 lat, pozostaje on postacią wyjątkową, która dokonała czegoś naprawdę niezwykłego. Jest świętym, który zgromadził wokół siebie rzesze naśladowców i do dziś inspiruje kolejne pokolenia – mówi m. Victoria Kwiatkowska.
Zgromadzenie Córek św. Franciszka Serafickiego od początku swojego istnienia wpisuje się głęboko w duchowość i dziedzictwo św. Franciszka z Asyżu. – Gdyby od czasu do czasu pojawiał się w Kościele ktoś taki jak św. Franciszek, wnosiłby ze sobą nowego ducha, świeże tchnienie, które umacniałoby wiarę opartą na skale – Jezusie Chrystusie. Swoim życiem Franciszek pokazuje, że warto oddać Panu Bogu wszystko, co się ma: czas, zdrowie, talenty i całe swoje życie. Taka postawa przynosi owoce i pozwala czynić rzeczy naprawdę wielkie – mówi m. Victoria. Duchowość franciszkańska, na której opiera się życie zgromadzenia, nie jest jedynie zbiorem zasad czy pobożnych praktyk. Jest przede wszystkim stylem życia, który przenika codzienność sióstr, ich modlitwę, pracę i relacje międzyludzkie. W centrum tej duchowości znajduje się ukrzyżowany i zmartwychwstały Chrystus, obecny w sakramentach, w słowie Bożym oraz w człowieku potrzebującym pomocy. Siostry starają się naśladować św. Franciszka w jego bezwarunkowym zaufaniu Bogu, w postawie pokory i gotowości do służby, niezależnie od okoliczności.
Pieśń o winnicy zaczyna się jak liryka miłosna: „chcę zaśpiewać memu Przyjacielowi pieśń o Jego miłości ku swojej winnicy”. Prorok występuje jak pieśniarz na uczcie, i słuchacze zapewne przyklaskują, nie przeczuwając, że pieśń jest pułapką. Przyjaciel uczynił dla winnicy wszystko. Żyzne zbocze, okopanie, oczyszczenie z kamieni, szlachetna winorośl (hebr. sorek), wieża strażnicza, tłocznia. Po stronie właściciela nie brakło niczego. Oczekiwanie było zasadne. „A ona wydała cierpkie jagody”. Wtedy pieśń zmienia gatunek i staje się mową procesową: „teraz więc, o mieszkańcy Jeruzalem i mężowie z Judy, rozsądźcie, proszę, między Mną a winnicą moją”. Bóg czyni słuchaczy sędziami we własnej sprawie, dokładnie tak, jak Natan uczynił sędzią Dawida, a Jezus uczyni arcykapłanów (zob. glossę na 27 IX). Wyrok, który słuchacze muszą wydać, spada na nich samych, bo pointa odsłania tożsamość stron: „winnicą Pana Zastępów jest dom Izraela, a ludzie z Judy szczepem Jego wybranym”. Hebrajski oryginał zamyka oskarżenie grą słów nieprzetłumaczalną, a doskonałą: Bóg „oczekiwał mišpat (prawa), a oto mispach (rozlew krwi); oczekiwał sedaqa (sprawiedliwości), a oto seaqa (krzyk uciśnionych)”. Między prawem a bezprawiem jest różnica jednej głoski. Tak blisko siebie leżą w ludzkich dziejach. Zapowiedź kary jest odwróceniem wszystkich dobrodziejstw. Rozebrany mur, zdeptana ziemia, cierń i oset, chmurom zakazano deszczu. Winnica pozostawiona sobie samej to najcichsza z kar. Bóg przestaje przeszkadzać skutkom. Pieśń Izajasza stanie się w ustach Jezusa osnową dzisiejszej przypowieści o rolnikach. Różnica będzie znamienna. U Izajasza zawodzi winnica, u Jezusa dzierżawcy. Winnica, lud Boży, pozostaje dobra. Sąd przenosi się na tych, którym ją powierzono.
Archiwum ks. Wiktora Szponara/"Życie po śmierci 2" wyd. FRONDA
Jan Ben Radecki przekazuje Ojcu Świętemu Janowi Pawłowi II kronikę dokumentującą budowę kaplicy pod wezwaniem św. Faustyny.
Przemiana, którą przeżył Jan Ben Radecki, jest jedną z najbardziej niezwykłych. Z malarza obrazów satanistycznych do ekstrawaganckiej kawiarni na rynku we Wrocławiu o wiele mówiącej nazwie Mefisto, Radecki stał się fundatorem i budowniczym pierwszej w Polsce kaplicy pod wezwaniem św. siostry Faustyny.
Wywiad pochodzi z książki Życie po śmierci 2 autorstwa ks. Wiktora Szponara, wyd. FRONDA. Książka w całości do kupienia w nasszej księgarni: ksiegarnia.niedziela.pl.
W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.