Reklama

Dobroć nagrodzona

2019-02-09 20:28

Katarzyna Krawcewicz

Maciej Krawcewicz

9 lutego w Nowosolskim Domu Kultury bp Tadeusz Lityński wręczył po raz pierwszy statuetki Lubuski Samarytanin. Ta wyjątkowa nagroda przyznawana jest osobom i instytucjom, które w szczególny sposób służą ludziom chorym, stając się wzorem i inspiracją dla innych.

Wyróżnieni zostali: Stowarzyszenie św. Brata Krystyna oraz Stowarzyszenie Przyjaciół Osób z Zespołem DOWNA w Zielonej Górze (kategoria: instytucje, stowarzyszenia, placówki medyczne), lekarze Włodzimierz Janiszewski i Jacek Zajączek (kategoria: pracownicy służby zdrowia ) oraz Ludwika Kaczmarczyk i Anna Budynek (kategoria: wolontariusz).

- Mówiąc o dzisiejszej medycynie mamy często na myśli postęp technologiczny, innowacyjne rozwiązania. Ale to także medycyna, w której trochę brakuje świadomego kształtowania postaw. Postawy możemy kształtować albo w sposób formalny, albo wskazując osoby, które warto naśladować, co właśnie dzisiaj się dzieje. Ta gala wpisuje się właśnie w kształtowanie postaw, w budowanie relacji. Te osoby pokazują, że nie liczą się wyłącznie umiejętności czy nakłady finansowe, ale liczy się również postawa – powiedział Piotr Bromber, dyrektor Lubuskiego Oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.

Reklama

Ks. Tomasz Duszczak, diecezjalny duszpasterz chorych i służby zdrowia podkreślił: – Kapituła nagrody przyjrzała się 19 zgłoszonym osobom. Wysnuto jeden wiodący wniosek: wspaniałe postacie, pełne altruizmu i bezinteresowności, pracują na co dzień wśród nas. Dziękujemy dziś instytucjom, pracownikom służby zdrowia i wolontariuszom za codzienne bycie Miłosiernym Samarytaninem.

Zobacz zdjęcia: Lubuski Samarytanin 2019
Tagi:
nagroda bp Tadeusz Lityński lubuski samarytanin

Fundacja Polish Orphans Charity otrzymała tegoroczną nagrodę Viventi Caritate

2019-10-19 10:31

rm / Radom (KAI)

Fundacja Polish Orphans Charity, która przyznaje stypendia uzdolnionej artystycznie młodzieży i dzieciom, otrzymała tegoroczną nagrodę Viventi Caritate - Żyjącemu Miłością. Uroczystość odbyła się 18 października wieczorem po mszy świętej w radomskiej katedrze. Tego dnia wspominano również biskupa Jana Chrapka, w dniu 18. rocznicy jego tragicznej śmierci.

FB/Polish Orphans Charity

Wyróżnieniem Viventi Caritate honorowane są osoby, ruchy, instytucje, które są aktywne charytatywnie, społecznie, czy kulturalnie i w ten sposób wypełniają ewangeliczne wezwanie do miłowania czynem. Wielokrotnie mówił o tym w czasie posługi duszpasterskiej bp Chrapek. Dlatego też nagrodę otrzymują osoby i instytucje, które - zdaniem kapituły - kierują się na wzór bp. Jana pasją wiary i wynikającą z niej chęcią służenia bliźnim.

- Biskup Jan w swojej agendzie z 2000 roku zapisał: "Życie należy przeżywać z pasją wiary i chęcią służenia Chrystusowi w bliźnich". Tę sentencję umieściliśmy również na dyplomie nagrody. Tą nagrodą chcemy honorować te osoby czy instytucje, które z pasją wychodząc naprzeciw ewangelicznemu wezwaniu do miłowania czynem zmieniają na lepszą rzeczywistość wokół siebie - powiedział Zbigniew Miazga z Funduszu im. bpa Jana Chrapka, współtwórca wyróżnienia.

Nagrodę odebrał Krzysztof Gajewski, który od 2002 r. koordynuje w Polsce prace Fundacji.

- Powinna tu być dr Ryszarda Russ, założycielka Fundacji Polish Orphans Charity, kobieta z paszportem kanadyjskim i brytyjskim oraz z wielkim polskim sercem. To ona wybrała mnie, bym w Polsce koordynował prace Fundacji, a ja zaufałem Bogu, że to wszystko wyjdzie - powiedział Krzysztof Gajewski. Dziękował prezydentom Radomia Zdzisławowi Marcinkowskiemu, Andrzejowi Kosztowniakowi i Radosławowi Witkowskiemu za wspieranie działań Fundacji, a ta od 2002 roku przyznała stypendia w wysokości miliona dolarów dla około 700 dzieci i młodzieży, w tym 400 z Radomia.

Uroczystość wręczenia nagrody poprzedziła Msza św. sprawowana w intencji bp. Jana Chrapka. Przewodniczył jej bp Piotr Turzyński. - Niezwykle ważne dla niego były sprawy społeczne. Nie obrażał się na mechanizmy świata i budował mosty. Wielką rolę przyznawał tutaj mediom. Jako budowniczy mostów docierał do tych, co często byli daleko od Kościoła. Całe życie bliskie mu były słowa Chrystusa: "Cokolwiek uczyniliście jednemu z tych najmniejszych, mnieście uczynili". Jako Kościół radomski serdeczną pamięcią i dziękczynieniem ogarniamy postać bp. Jana Chrapka, drugiego ordynariusza radomskiego.

Bp Jan Chrapek (1948-2001) był od 1975 r. kapłanem zgromadzenia św. Michała Archanioła (michalitów). Przez wiele lat pracował w środkach społecznego przekazu, m.in. był redaktorem naczelnym wydawanego przez jego zgromadzenie miesięcznika "Powściągliwość i Praca".

25 marca 1992 r., po przeprowadzeniu reformy administracyjnej Kościoła w Polsce, Jan Paweł II mianował go biskupem pomocniczym diecezji drohiczyńskiej, skąd w 1994 przeniósł go na podobne stanowisko w diecezji toruńskiej, a 28 czerwca 1999 mianował go biskupem radomskim. Stanowisko to pełnił tylko dwa lata - do tragicznej śmierci w wypadku samochodowym 18 października 2001 r.

Bp Chrapek kontynuował i rozwijał dzieła charytatywne w diecezji radomskiej. Szczególny też akcent kładł na duszpasterstwo młodzieży – w pamięci wielu pozostały Apele Młodych gromadzące kilkutysięczne rzesze młodzieży. Odbywają się do dzisiaj.

Przypomnijmy, że 18 października Kościół obchodzi liturgiczne wspomnienie św. Łukasza Ewangelisty. W tym dniu świętuje cała służba zdrowia: lekarze, pielęgniarki, czy siostry zakonne pracujące w szpitalach i domach opieki.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Jak prymas Wyszyński papieża wybierał

2019-10-16 12:28

Grzegorz Polak
Niedziela Ogólnopolska 42/2019, str. 26-27

14 października 1978 r. do Kaplicy Sykstyńskiej wchodzi 111 kardynałów z 49 krajów. Nikt z nich nie przeczuwa, że za 2 dni zmienią bieg historii

Instytut Prymasowski Stefana Kardynała Wyszyńskiego
Bachledówka k. Zakopanego, lipiec 1973 r

Śmierć Jana Pawła I, po zaledwie 33-dniowym pontyfikacie, jest ogromnym szokiem także dla kardynałów. Zastanawiają się, co przez to doświadczenie chciał im powiedzieć Duch Święty. Nie mają czasu na dogłębne analizy, bo termin nowego, drugiego już konklawe w 1978 r. zbliża się wielkimi krokami.

Do Kolegium Kardynalskiego dociera informacja o manifeście wybitnych ojców soborowych, którzy domagają się charyzmatycznego pasterza. Kardynałowie mają świadomość, że nowy papież powinien być człowiekiem o silnej, wyrazistej osobowości, który byłby zdolny zahamować kryzys w Kościele. Kryzys, który – jak zauważył założyciel Wspólnoty św. Idziego prof. Andrea Riccardi – wynika nie z zewnętrznych sił bądź czynników, jak w czasach rewolucji francuskiej czy polityki państw ateistycznych, ale pochodzi z wnętrza Kościoła.

Nie do końca spełniają te wymagania i oczekiwania dwaj główni faworyci mediów, jak również większości elektorów: arcybiskup Genui kard. Giuseppe Siri, który z trudem przyjmuje zmiany posoborowe inicjowane przez Pawła VI, oraz arcybiskup Florencji kard. Giovanni Benelli, zdolny zachować ciągłość linii tego papieża.

Wojtyła powodem konfliktu z Sowietami?

Niektórzy z wpływowych kardynałów niewłoskich stawiają na kandydatów spoza Włoch. Arcybiskup Sao Paolo kard. Paulo Evaristo Arns oświadcza wprost, że najlepszym pretendentem byłby kard. Karol Wojtyła. O metropolicie krakowskim dużo się mówi przed konklawe w kręgach Kurii Rzymskiej. Cieszy się on tam opinią wspaniałego człowieka, zdolnego pasterza, ale nikt poważnie nie bierze pod uwagę jego kandydatury. Dlaczego? Bo – jak wspomina w niedawnym wywiadzie dla PAP znakomity watykanista Luigi Accattoli – ich zdaniem, „wybór papieża z kraju komunistycznego byłby wielkim zagrożeniem, gdyż mógłby doprowadzić do konfliktu z sowieckim systemem”.

Daleki od takiego myślenia jest arcybiskup Wiednia kard. Franz König, który jeszcze przed konklawe daje niedwuznacznie do zrozumienia, że sytuacja w Kościele dojrzała do tego, by papieżem mógł zostać nie-Włoch. Kardynał dobrze się orientuje w realiach socjalistycznych, bo jako pierwszy purpurat z Zachodu w charakterze nieformalnego przedstawiciela papieża odwiedza kraje Europy Środkowo-Wschodniej. Zna abp. Wojtyłę z jego wizyt w Wiedniu i ze swoich rewizyt w Krakowie. Ceni jego intelekt, walory moralne i talenty duszpasterskie. W rozmowach z członkami Kolegium Kardynalskiego sonduje możliwość wyboru nie-Włocha i w tym kontekście wymienia nazwisko Wojtyły, lobbując, jak byśmy dzisiaj powiedzieli, za jego kandydaturą.

Dlaczego Prymas odmówił

Kardynał König rozmawia także na ten temat z kard. Wyszyńskim. Wedle znanej anegdoty, słowa arcybiskupa Wiednia o godnym następcy św. Piotra z Polski Prymas odnosi do siebie, choć jedzie na konklawe z absolutnym przekonaniem, że papieżem powinien zostać Włoch. Znane są jego wypowiedzi sprzed konklawe na ten temat, zapisuje także to przekonanie w „Pro memoria”.

Kiedy dwaj główni faworyci włoscy blokują się nawzajem, bo żaden z nich nie może uzyskać wymaganej większości głosów, w przerwie między głosowaniami zgłasza się do Prymasa grupa elektorów z pytaniem, czy przyjąłby wybór. Kardynał Wyszyński zdecydowanie odmawia i po raz kolejny wyraża przekonanie, że papieżem powinien zostać Italczyk. Tłumaczy się ponadto zaawansowanym wiekiem, brakiem wszechstronnego przygotowania oraz koniecznością obrony Kościoła na Wschodzie, co określa jako swoje życiowe zadanie. „Do mnie należy nawet paść na granicy polsko-sowieckiej, gdyby Bóg tego ode mnie zażądał” – czytamy w „Pro memoria”. Mówi jednak kardynałom: „Gdyby wybór padł na kard. Wojtyłę, uważam, że miałby obowiązek wybór przyjąć, gdyż jego zadania w Polsce są inne”. Kiedy Prymas się orientuje, że szanse metropolity krakowskiego rosną, staje się gorącym rzecznikiem jego kandydatury.

To Jej dzieło!

Drugiego dnia konklawe, wobec niemożności uzyskania przewagi jednego z włoskich kandydatów, kard. König podczas posiłków wymienia nazwisko kard. Wojtyły, czym daje do zrozumienia, że będzie na niego głosował.

Nazajutrz, 16 października, po obiedzie, jak wynika z lakonicznych zapisków Prymasa, przejmuje on inicjatywę. Staje się, używając języka piłkarskiego, głównym rozgrywającym. W „Pro memoria” zapisuje: „Po obiedzie długa moja rozmowa z kard. Królem, a później z kard. Königiem. Nic więcej! Później z kardynałami niemieckimi. Nic więcej!”. Co to oznacza – wiadomo. Wymienieni należą do grona wpływowych purpuratów, których kard. Wojtyła ma po swojej stronie. Można się domyślić, że dyskutują o tym, jak zmobilizować do postawienia na metropolitę krakowskiego elektorów niezdecydowanych. Czas poobiedniego wypoczynku jest dla nich bardzo pracowity. „Czuło się ożywienie na korytarzach” – notuje kard. Wyszyński.

„Grupa Prymasa” okazuje się skuteczna, bo ósme głosowanie jest formalnością. Kardynał Wyszyński przesuwa się do metropolity krakowskiego, który siedzi za nim w drugim rzędzie, i prosi go o przyjęcie wyboru. „Gdyby Księdza Kardynała wybrano, proszę pomyśleć, czy nie przyjąć imienia Jana Pawła II. Dla włoskiej opinii publicznej byłoby to obrócenie na dobro tego kapitału duchowego, który zebrał Jan Paweł I” – czytamy w „Pro memoria”.

Podczas homagium obaj płaczą. Prymas wspomina po powrocie do Polski w jednym z kazań: „(...) usta nasze niemal jednocześnie otworzyły się imieniem Matki Bożej Jasnogórskiej: to Jej dzieło! Wierzyliśmy w to mocno i wierzymy nadal”.

Później Prymas wypowie prorocze słowa, które Papież zapisze w swoim testamencie, a po latach powtórzy w Gorzowie Wielkopolskim: „Masz teraz wprowadzić Kościół w trzecie tysiąclecie”.

Opatrznościowy udział

Choć Prymas i Papież są przekonani, że wynik konklawe to „sprawa” Madonny Jasnogórskiej, to jednak Jan Paweł II docenia rolę czynnika ludzkiego. Świadczy o tym jego niepublikowany dotąd odręczny list do kard. Wyszyńskiego z 3 listopada 1978 r., w którym dziękuje Księdzu Prymasowi za „tak opatrznościowy udział w ostatnim konklawe”. Czytamy w nim m.in.: „Nie muszę już więcej pisać, Wasza Eminencja sam wie, o co chodzi, o czym myślę. To są drogi Boże, które tym bardziej nam się uświadamiają, im bardziej objawia się ich zobowiązujące znaczenie. Ksiądz Prymas wie, że miał bezpośredni udział w objawieniu się tego właśnie zobowiązującego znaczenia na tle całego przebiegu konklawe, a w szczególności w dniu 16 października, w uroczystość św. Jadwigi”. Prymas i Papież rozumieli się „w pół słowa”. Ale i my po przeczytaniu tego fragmentu nie mamy wątpliwości, że Jan Paweł II dziękuje kard. Wyszyńskiemu za to, że w sposób zasadniczy przyczynił się do jego wyboru na papieża.

Po konklawe Prymas „na gorąco” wyraża przypuszczenie, że wybór papieża z Polski może „przyhamować akcję ateistyczną, płynącą z ZSRR, gdy Moskwa zorientuje się, że w centralnej Europie wyrosła niespodziewanie nowa siła”. I dodaje za starcem Symeonem: „Teraz puszczasz w pokoju swego sługę, Panie, ponieważ moje oczy ujrzały Twoje zbawienie, które przygotowałeś przed obliczem wszystkich narodów” (por. Łk 2, 29-31).

Zanim to się stanie, Prymas przeżyje chwile wielkiej chwały, kiedy podczas homagium 22 października 1978 r. Papież w bezprecedensowym geście podniesie go z klęczek i ucałuje jego ręce, i kilka miesięcy później, kiedy w czerwcu 1979 r. będzie gospodarzem pielgrzymki Jana Pawła II do Ojczyzny.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Bale Wszystkich Świętych

2019-10-22 12:19

Maciej Orman

Dolina Miłosierdzia w Częstochowie i Fundacja ufam Tobie zapraszają dzieci w sobotę 26 października o godz. 10.30 na Bal Wszystkich Świętych

Facebook/Dolina Miłosierdzia

Uczestnicy muszą przyjść w stroju wybranego przez siebie świętego i znać ciekawostkę z jego życia. W programie zabawy: taniec z bańkami mydlanymi, quiz o świętych i ciepły posiłek.

Bal Wszystkich Świętych organizuje również parafia archikatedralna pw. Świętej Rodziny. Za najpiękniejsze stroje przewidziane są wyjątkowe nagrody. Zapraszamy w środę 30 października. Rozpoczęcie Mszą św. o godz. 16.00.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Rozumiem