Reklama

Aspekty

Bp Lityński: Pielgrzymi idą ze świadectwem miłości

„Pielgrzymi idą ze świadectwem miłości. Życzę im, aby byli otwarci na Ducha Świętego i promieniowali tą radością ewangeliczną wśród wszystkich, których spotkają po drodze” – powiedział bp Tadeusz Lityński tuż przed wyjściem XXXVII Pieszej Pielgrzymki Diecezji Zielonogórsko-Gorzowskiej na Jasną Górę. Do stolicy duchowej Polski wyruszyły 352 osoby.

2019-08-03 10:37

[ TEMATY ]

Jasna Góra

pielgrzymka

bp Tadeusz Lityński

Karolina Krasowska

Bp Tadeusz Lityński podczas posługi w Rokitnie

Mszy św. na rozpoczęcie pielgrzymki przewodniczył bp Tadeusz Lityński. – Pielgrzymi idą ze świadectwem miłości. Życzę im, aby byli otwarci na Ducha Świętego i promieniowali tą radością ewangeliczną wśród wszystkich, których spotkają po drodze. Żeby swoim życiem pokazali, że życie Ewangelią jest możliwe. Ono oczywiście, jak droga pielgrzyma, kosztuje dużo wysiłku i trudu, ale taka jest cena uświęcenia człowieka – podkreślił biskup.

– Dziękuję pielgrzymom duchowym, którzy podejmują się codziennej modlitwy i Komunii Świętej, aby łączyć się w tym wymiarze duchowym z pielgrzymami – dodał.

Po porannej Mszy św. wyruszyło sześć grup. Cztery z Zielonej Góry i po jednej z Krosna Odrzańskiego i Nowej Soli. – Dzisiaj dokładnie wyruszają 352 osoby i 16 osób z obsługi czyli kuchnia, medyczni, kwatermistrzowie, ale po drodze oczywiście jeszcze dołączy do nas trochę pielgrzymów – mówił przed wyjściem ks. Krzysztofo Kocz, przewodnik zielonogórskiej pielgrzymki.

Reklama

– W tym roku towarzyszy nam hasło: „Otwarci na Ducha Świętego”. Ważne jest, abyśmy nie tylko czekali na Ducha Świętego, ale też na Jego działanie się otworzyli – dodał.

Po raz drugi na pielgrzymkę wybrał się Marek Lechocki z Zielonej Góry. – Pierwszy raz poszedłem w tamtym roku i zawierzyłem się Maryi. Jej opieki doświadczam na każdym kroku. Niedawno jechaliśmy na urlop i Maryja ocaliła nas od wypadku. Jest za co dziękować – wyjaśniał pan Marek, który poszedł na pielgrzymkę razem z 12. letnim synem Grzegorzem.

Piesza Pielgrzymka do Częstochowy wyruszyli w trzech głównych nurtach: Gorzów Wlkp., Głogów, Zielona Góra. Pątnicy z Gorzowa Wlkp. wyruszyli 31 lipca, a Głogowa i Zielonej Góry 2 sierpnia.

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Oko w oko ze świętym

2019-12-31 11:21

Niedziela toruńska 1/2020, str. 4-5

[ TEMATY ]

Liban

pielgrzymka

Szarbel Makhlouf

Małgorzata Lewandowska

Przed Pustelnią Świętych Piotra i Pawła, w której mieszkał i zmarł św. Szarbel

Uzdrowiciel, orędownik do Boga, dla wielu pierwsza pomoc w walce z pokusami. Św. Szarbel jako narzędzie w Bożych rękach niesie pomoc potrzebującym. O jego kulcie w Polsce oraz w Libanie, kraju, skąd pochodził, z Marounem Mazawim rozmawia Ewa Melerska.

Ewa Melerska: – Wierzymy, że dzięki św. Szarbelowi dzieją się cuda, dokonują się uzdrowienia. Staje się on też coraz bardziej popularny.

Maroun Mazawi: – Kiedy kilkanaście lat temu przyleciałem do Polski i pokazałem jego zdjęcie, to ludzie pytali mnie, kim jest św. Szarbel? Myśleli nawet, że to św. Mikołaj (śmiech). W ostatnich 4 latach zaczął on być w naszym kraju bardzo popularny.

– Kiedy zauważono u niego oznaki świętości?

– Św. Szarbel przez całe życie pracował na winnicy tak uczciwie, że nigdy nie zjadł nawet jednego winogrona. Pewnego dnia, wracając z pracy, poprosił o oliwę do lampy, ponieważ chciał się pomodlić. W kuchni powiedzieli mu, że nie ma prądu, a poza tym ma do wykonania dużo pracy. Wtedy dwóch ministrantów zaproponowało, że zrobią ją za niego, a on niech pójdzie się modlić. Jednak, chcąc zrobić mu dowcip, zamiast oliwy do lampy wlali wodę. Św. Szarbel zapalił lampę i modlił się. Przechodzący przeor zauważył, że ministranci podglądają modlącego się przez dziurę w drzwiach i zapytał ich, co robią. Powiedzieli mu o kawale, który zrobili. Przeor wszedł do celi św. Szarbela. Posmakował, co jest w lampie i spróbował ją zapalić. Niestety, nie udało mu się tego zrobić. Poprosił św. Szarbela, aby jeszcze raz odpalił swoją lampę i zapaliła się. Wtedy zdumiony przeor prosił świętego, aby go pobłogosławił. Dzięki temu wydarzeniu, o którym można powiedzieć, że był to cud, św. Szarbel zasłużył na życie w pustelni, o którym od dawna marzył.

– Święci są nam potrzebni, żeby realizować Boży plan wobec ludzi.

– Św. Szarbel to symbol. On otwiera tunel do Boga, jak każdy inny święty. Wszyscy oni prowadzą ludzi do Jezusa. Chrystus objawia się nam przez świętych, ale trzeba pamiętać, że oni nie mają nam zastąpić Boga, tylko na Niego wskazywać.

– Kiedy pojawia się kryzys, dają bardziej o sobie znać…

– W Libanie w 1993 r. z paraliżu została uzdrowiona Nouhad Al-Chami za przyczyną św. Szarbela. Wtedy ludzie byli daleko od Kościoła i od Chrystusa, zajęci wojną domową, która w tamtym czasie toczyła się między chrześcijanami a muzułmanami. Św. Szarbel był wówczas narzędziem w ręku Boga, aby przemienić świat. Każdego 22. dnia miesiąca w Libanie przechodzi procesja, którą nakazał sprawować sam święty, który ukazał się we śnie Nouhad.

– Wiadomo, ile cudów dokonało się za wstawiennictwem św. Szarbela?

– Do tej pory wiemy, że dokonało się ok. 30 tys. cudów na całym świecie. Prawie 10% z nich to cuda związane z osobami, które nie były chrześcijanami, a nawet były niewierzące. Ten święty nie ma granic, mimo że przez całe życie nie opuszczał kraju i swojej pustelni. Jest wiele przypadków, że ludzie zawierzyli się Bogu przez św. Szarbela i doznali uzdrowienia. To są piękne znaki, wzrasta wiara również w ludziach, którzy byli niewierzący.

– Mówi się, że każdy święty ma swoją dziedzinę działania. Czy św. Szarbel pomaga w jakichś szczególnych przypadkach?

– Św. Szarbel jest od wszystkich spraw. Mówi się o nim, że jest najlepszym chirurgiem na ziemi. Uzdrawia wiele osób chorych na nowotwory. Był mocno połączony z Bogiem, był Mu posłuszny, dlatego te cuda wciąż tak licznie się dzieją.

– Kult tego świętego jest obecny na całym świecie.

– Figury z jego wizerunkiem są w Meksyku, Polsce, Belgii, znają go na wschodzie i na północy. Myślę, że w każdym kraju ktoś o nim słyszał. Olej, który jest w beczce z umieszczoną relikwią św. Szarbela, jest popularny na całym świecie. Ludzie się modlą, przekazują go dalej, osobom potrzebującym, ale to wiara w Jezusa ma uzdrawiającą moc.

– Organizujesz pielgrzymki do Libanu, kraju, skąd pochodził św. Szarbel. Co szczególnego jest w tym miejscu?

– Św. Jan Paweł II, kiedy był w Libanie w 1997 r., powiedział, że „Liban to przesłanie, to światło dla świata”. Bardzo kochał ten kraj i kanonizował stamtąd dwóch świętych. Byli to św. Rafka i św. Nimatullah al-Hardini, który był nauczycielem św. Szarbela. Liban to jedyny kraj, w którym można spotkać trzy różne religie mieszkające razem, żyjące ze sobą w pokoju. Taki stan jest dopiero od zakończenia wojny domowej, która była tam w latach 1975-90.

– Ilu jest świętych pochodzących z tego kraju?

– Mamy 29 świętych z Libanu. Patronem kraju jest św. Maron, od którego imienia wziął nazwę Kościół maronicki. Pochodził z Syrii i żył w IV wieku.

– Czy Polakom podoba się Liban?

– Tak, ponieważ Liban i Polska to są podobne kraje. Polska to moim zdaniem jedyny kraj w Europie, który pozostał w przeważającej części chrześcijański. Liban to jedyny kraj chrześcijański na Bliskim Wschodzie, w którym wiara jest wciąż żywa i naprawdę przeżywana.

– W Piśmie Świętym też znajdujemy wzmianki o Libanie…

– Liban jest też Ziemią Świętą, ponieważ Jezus również stawiał stopy na tych terenach, dokładnie w Tyrze i Sydonie. Liban pojawia się również w Starym Testamencie kilkadziesiąt razy, a świątynia Salomona była budowana z drewna, pochodzącego z cedrów libańskich.

– Czyli każdy wierzący powinien odwiedzić ten kraj.

– Liban jest piękny, czuć tam chrześcijaństwo. Na każdym kroku możemy spotkać figury Matki Bożej, św. Szarbela, św. Teresy z Liseux, św. Rity, nawet świętych, którzy w Polsce są mało znani, np. św. Weronika Giuliani, Włoszka. Chrześcijanie w Libanie trwają, ponieważ Jezus i Matka Boża oraz św. Szarbel chronią ten kraj i przez tego świętego dają światu znaki.

* * *

Maroun Mazawi
Libańczyk od 19 lat zamieszkujący w Polsce i krzewiący kult św. Szarbela, organizator pielgrzymek do Libanu

CZYTAJ DALEJ

USA: Trump będzie pierwszym prezydentem który weźmie udział w Marszu dla życia

2020-01-23 15:37

[ TEMATY ]

marsz dla życia

Wikimedia Commons

Jako pierwszy prezydent Stanów Zjednoczonych w historii Donald Trump będzie osobiście uczestniczyć w "Marszu dla Życia" w Waszyngtonie. „Do zobaczenia w piątek”, napisał na Twitterze i podłączył link do strony wydarzenia.

Obecność prezydenta na jutrzejszym marszu potwierdziła Jeanne Monahan Mancini, główna organizatorka „March for Life” zaznaczając, że udział prezydenta w "Marszu dla życia” jest „wielkim zaszczytem”. Przypomniała, że w 2018 r. Donald Trump zwrócił się w przesłaniu wideo do uczestników 45. edycji Marszu w Waszyngtonie, w którym uczestniczyło kilkadziesiąt tysięcy zwolenników życia od poczęcia do naturalnej śmierci. Doroczne marsze organizowane są także między innymi w Chicago, Los Angeles, czy San Francisco. Wszystkie w okolicach dnia 22 stycznia, kiedy przypada niechlubna rocznica decyzji Sądu Najwyższego Stanów Zjednoczonych z 1973 r. o legalizacji aborcji w całym kraju, Wtedy to Sąd Najwyższy głosami siedmiu sędziów przeciwko dwóm przeforsował ustawę zezwalającą na przerywanie ciąży i obowiązującą w całym kraju.

"Marsz dla życia" ma poparcie biskupów katolickich USA i przywódców wielu innych grup wyznaniowych. Podobnie jak w latach ubiegłych w tym roku spodziewanych jest setki tysięcy uczestników.

CZYTAJ DALEJ

Otwarcie mobilnej wystawy o Zakonie Paulinów

2020-01-24 16:52

[ TEMATY ]

Częstochowa

Jasna Góra

wystawa

Palos‑bus

Biuro Prasowe Jasnej Góry

Budapeszt, 20 stycznia, otwarcie mobilnej wystawy o Zakonie Paulinów

Zakon paulinów zaprasza na otwarcie mobilnej wystawy o bł. Euzebiuszu, założycielu Zakonu Paulinów.

sobota, 25 stycznia godz. 12.00 (dziedziniec jasnogórski)

Na Jasną Górę dotrze paulinobus (po węgiersku „Palos-bus”). Jest to mobilna wystawa poświęcona Zakonowi Paulinów i jego założycielowi bł. Euzebiuszowi. Będzie ją można odwiedzić tylko przez dwa dni - sobotę i niedzielę, następnie odwiedzi kilka paulińskich klasztorów i na zakończenie - 2 lutego przybędzie ponownie na Jasną Górę.

Wystawa została przygotowana z okazji Roku Jubileuszowego 750. rocznicy śmierci bł. Euzebiusza, założyciela Zakonu Paulinów. Rok jubileuszowy rozpoczął się we wszystkich paulińskich klasztorach 20 stycznia.

„Przesłaniem wystawy jest ukazanie, że powołanie paulińskie oznacza życie pełnią życia. Nie jest zamknięciem, ale spełnieniem” – podkreślają organizatorzy.

Wystawę na Jasnej Górze zainaugurują: generał Zakonu Paulinów o. Arnold Chrapkowski i przeor klasztoru na Jasnej Górze o. Marian Waligóra.

Mobiline muzeum, tzw. „Palos-bus”, przybędzie na Jasną Górę z Budapesztu. W autobusie znajduje się prezentacja historyczna ukazująca życie bł. Euzebiusza i początki Zakonu Paulinów, przygotowana z okazji 750. rocznicy jego śmierci.

Ekspozycja umieszczona w autobusie podzielona jest na osiem części – nawiązując do ośmiu błogosławieństw. Tematy związane z każdym z nich nie układają się zgodnie z chronologią Zakonu, lecz ukazują poszczególne aspekty jego dziejów. Zwiedzający poznają bliżej m.in. dzieje Zakonu na Węgrzech, poznają takie ciekawostki jak bogato zdobiony kodeks, który powstał w XV w. w jednym z węgierskich klasztorów – w Nagyvázsony. Prześledzą wydarzenia z życia bł. Euzebiusza i jego wizerunki na Węgrzech za pomocą tablicy interaktywnej, będą mogli obejrzeć krótkie filmy – rozmowy z paulinami.

Wystawa prezentuje także m.in. jasnogórską ikonę oraz kilka jej kopii na Węgrzech. Jej twórcy podkreślają, że w ekspozycji znajdzie się także część, która będzie stwarzać „okazję do wejścia w interakcje z Bogiem, ze sobą i rówieśnikami”.

„Palos-bus” odwiedzi niektóre paulińskie klasztory w Polsce, a następnie Słowacji i Chorwacji. Na Jasnej Górze wystawa będzie gościć w dniach 25-26 stycznia oraz 2 lutego. Wystawą będzie się opiekował i po niej oprowadzał o. Antoni Puskas, przeor klasztoru z Budapesztu.

Wystawę otworzyli 20 stycznia po Mszy św. w katedrze w Budapeszcie: kard. Peter Erdo i o. generał Zakonu Paulinów Arnold Chrapkowski wraz z prowincjałem paulinów na Węgrzech o. Janosz Csoka.

Planowana trasa Palos-busa:

25-26.01 - Jasna Góra

27/28. 01- Świdnica

28/29.01 - Wrocław

29/30.01 - Wieruszów

30/31.01- Toruń

01. 02.- Warszawa

02.02- Jasna Góra

oprac. BPJG

Kilka Informacji o wystawie:

Wystawa ukazuje piękno życia zakonnego. Znajdziemy w niej zawarte sugestie o pozytywnych wartościach oddania się Bogu. Przesłaniem wystawy jest ukazanie, że powołanie paulińskie oznacza życie pełnią życia. Nie jest zamknięciem, ale spełnieniem.

Ekspozycja podzielona jest na osiem części i zawiera Ewangelię ośmiu błogosławieństw. Istnieje związek między poszczególnymi błogosławieństwami, a tematem życia zakonnego Paulinów.

Tematy wystawy nie są zgodne z chronologicznym porządkiem historii św. Pawła, ale podkreślają pewne podejścia do tematu jego osoby.

Zwiedzającemu wskazane są linie podziału węgierskiej historii zakonu. Na przykład okres przed- i post-turecki, kasata zakonu, czas wznowienia działalności, itp.

Wystawa przygotowana jest w języku węgierskim, ale na jej powierzchni jest stosunkowo mało tekstów. Teksty w języku polskim i angielskim są dostępne poprzez kod QR. Ci, którzy nie mają smartfona, znajdą to samo w tych trzech językach w przewodniku.

Na przykład dla nie-Węgrów może być interesujące posłuchanie piosenki zawierającej prawie wyłącznie nazwy osad węgierskich, w których kiedyś (przed 1526 i 1786 r.) były klasztory paulińskie na terytorium historycznych Węgier.

Odwiedzający mogą znaleźć najbardziej ozdobny węgierski kodeks, który powstał w XV.w. w jednym z węgierskich klasztorów w Nagyvázsony.

Goście wystawy mogą prześledzić życie bł. Euzebiusza i jego wizerunki na Węgrzech za pomocą tablicy interaktywnej.

Prezentujemy także krótkie filmy - rozmowy z paulinami.

W treści wystawy podkreślono założenie klasztoru w Częstochowie - na Jasnej Górze w 1382 r. Ponadto wystawa przedstawia ikonę Matki Bożej oraz jej kilka kopii na Węgrzech.

Na obrotowej ścianie zobaczyć mozna kilka zdjęć paulinów, pracujących przy książkach.

Palos-busowi towarzyszy paulin z Węgier.

W autobusie będzie również tzw. „Punkt Zadośćuczynienia”. Ma być on okazją do wejścia w interakcje z Bogiem, ze sobą i rówieśnikami.

CZYTAJ DALEJ

Reklama

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję