Reklama

W wolnej chwili

Nowy film Krzysztofa Żurowskiego: „Śladami Ojca Dolindo”

Nowy film dokumentalny Krzysztofa Żurowskiego opowiada o ks. Dolindo Routolo z Neapolu, kandydacie na ołtarze, niezwykłym włoskim mistyku i kaznodziei.

2020-10-26 20:38

[ TEMATY ]

film

o. Dolindo

Archiwum

Ks. Dolindo Ruotolo zostawił nam orędzie o bliskości Chrystusa i sile zaufania: „Jezu, Ty się tym zajmij!”

Ks. Dolindo Ruotolo zostawił nam orędzie
o bliskości Chrystusa i sile zaufania:
„Jezu, Ty się tym zajmij!”

Film zawiera wstrząsające świadectwa pielgrzymów do Neapolu - miejsca życia posługi ks. Dolindo - na temat przebaczenia, cierpienia, nadziei np. po stracie dziecka, czy współmałżonka, oziębłości małżonków, wyrzucenia z pracy, apostazji w rodzinie, rezygnacji z chrztu i ślubu.

Liczni pielgrzymi, szczególnie z Polski modlą się o wstawiennictwo Ojca Dolindo przy jego grobie tam się znajdującym.

Reklama

Bohater filmu, ks. Dolindo Routolo żył w latach 1882 – 1970. Był prześladowany przez całe życie a nawet po śmierci. Ojciec go katował i głodził, nie pozwalał chodzić do szkoły, rodzina się go wyrzekła, koledzy wyśmiewali się z niego, profesorowie w seminarium duchownym niszczyli go. On sam uważał się za kretyna i miał ogromne trudności z nauką.

Dopiero po cudownej „interwencji” Matki Bożej zyskał ogromną inteligencję. Stał się wybitnym kapłanem, spowiednikiem i kaznodzieją – co z kolei wzbudzało zazdrość i szykany duchowieństwa.

Ks. Dolindo został niesłusznie oskarżony o herezję. Miał zakaz sprawowania Mszy św., spowiedzi i prowadzenia rekolekcji przez prawie 20 lat. W swoich pismach duchowych i teologicznych był prekursorem Soboru Watykańskiego II, ale dopiero kilka lat po jego śmierci zostały one zwolnione z zakazu druku. Pomimo tych wszystkich szykan ks. Dolindo, nigdy nie krytykował i sprzeciwił się Kościołowi.

Reklama

Naczelną zasadą kapłana było przebaczanie i to nawet najgorszym krzywdzicielom. Rewanżował się im dobrem za wyrządzone mu zło. Uważał, że jego krzywdziciele są jego największym dobroczyńcami, gdyż pozwalają mu wyzbyć się pychy i upodobnić się do Chrystusa.

Film był kręcony w Neapolu podczas rekolekcji Wspólnoty „W Misji” z Wrocławia w 2018 r.

a ukończony został ze środków stypendium Ministerstwa Kultury i Dziedzictw Narodowego -'Kultura w sieci' 2020 r.

Cały film „ŚLADAMI OJCA DOLINDO” obejrzeć można pod adresem: https://youtu.be/9cgsjEV6UdE

A jego zwiastun: https://youtu.be/BKaYtB-UPz4

Ocena: +2 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Ks. Rea dla „Niedzieli”: ks. Dolindo był autentycznym uczniem Jezusa

[ TEMATY ]

o. Dolindo

Archiwum

Ks. Dolindo Ruotolo zostawił nam orędzie o bliskości Chrystusa i sile zaufania: „Jezu, Ty się tym zajmij!”

Ks. Dolindo Ruotolo zostawił nam orędzie
o bliskości Chrystusa i sile zaufania:
„Jezu, Ty się tym zajmij!”

Ksiądz Pasquale Rea to proboszcz kościoła, w którym znajduje się grób ks. Dolindo Ruotolo. Kim jest dla niego ten niezwykły kapłan z Neapolu? W specjalnej rozmowie z „Niedzielą” ks. Rea opowiada o swojej najnowszej książce „Ksiądz Dolindo na Górze Błogosławieństw”, która ukazała się pod patronatem "Niedzieli".

Damian Krawczykowski: Jak to jest być proboszczem parafii w której znajduje się grób ks. Dolindo?

Ks. Rea: Bycie proboszczem kościoła, w którym znajduje się grób Ks. Dolindo, wymaga odpowiedzialności, troski i uwagi, ale jest też dla mnie źródłem niezwykłej radości i dumy.

Zaznacza Ksiądz w książce, że po odprawieniu pierwszej Mszy św. w intencji ks. Dolindo, na której był tłum ludzi, zaczął Ksiądz zgłębiać jego życie. Czym najbardziej zachwyca Księdza ks. Dolindo Ruotolo?

Zawsze podziwiałem jego wrażliwość, niezwykłą siłę i odwagę, by zawsze iść obok Jezusa, pozostając Mu wiernym do końca, pomimo przeciwności losu i bolesnych i ciężkich prób życia. W rzeczywistości, jedynym zmartwieniem Ks. Dolindo było nie tyle znalezienie siły do ​​przezwyciężenia prób nie do pokonania, co przyjęcie takiej postawy, aby nie urazić Pana nawet w najmniejszych i najprostszych sytuacjach życiowych.

Archiwum prywatne ks. Rea

Później pojechał Ksiądz do Jerozolimy. I tam wydarzyło się coś niesamowitego.. Będąc na Górze Błogosławieństw ogarnął Księdza niespotykany spokój i w sercu zobaczył Ksiądz postać ks. Dolindo. Czy to dzięki temu zdarzeniu powstała książka „Ksiądz Dolindo na Górze Błogosławieństw”?

Kiedy jakieś 20 lat temu znalazłem się na Górze Błogosławieństw, zacząłem swoją drogę refleksji nad postacią Ks. Dolindo, Tam na górze ks. Dolindo całkowicie mnie podbił. Myślę, że to on wybrał mnie, a nie na odwrót. Wiele osób, które mnie identyfikują, nie nazywa mnie już moim imieniem Pasquale, ale proboszczem Ks. Dolindo. Napisałem swoją książkę w czasie pandemii, kiedy my, Włosi, byliśmy w kwarantannie. Izolacja nie pozwoliła mi zobaczyć ani moich parafian, ani wielu twarzy braci za granicą, zwłaszcza tych polskich. To był czas, kiedy myślałem o zbliżeniu się do wszystkich, napisaniu tekstu z przesłaniem nadziei jako duchowej pomocy dla wszystkich chrześcijan, a zwłaszcza dla czcicieli Ks. Dolindo. Ponieważ czas wydawniczy jest dość długi, książka ukazała się dopiero pod koniec września, ale jak mówią: człowiek proponuje, a Bóg rozporządza, wychodzi tuż przed pięćdziesiątą rocznicą narodzin Ks. Dolindo w niebie! Pomyślałem, że jeśli przeżyjemy kilka miesięcy izolacji, Ks. Dolindo przeżyje zamiast tego lata izolacji i samotności. Tak jak ten niezwykły kapłan z Neapolu nigdy się nie zniechęcał, przeciwnie - potrafił przekształcić czas izolacji i bólu w okazję do łaski, tak i my, biorąc przykład z niego, powinniśmy przeżyć czas pandemii jako drogę nawrócenia i łaski, aby dostosować się do Jezusa.

Czy życie Ks. Dolindo możemy porównać do siedmiu błogosławieństw Jezusa?

Wierzę, że Ks. Dolindo w pełni żył każdym błogosławieństwem. Mówi się, że 8 błogosławieństw to najpiękniejsze i najważniejsze nauki dla każdego chrześcijanina, jakie Jezus mógł nam przekazać. W końcu kto jest błogosławiony, jeśli nie ten, który przyjmuje każdą okoliczność życia (w tym pandemię) jako okazję do łaski?

Co najbardziej pragnie Ksiądz przekazać czytelnikowi poprzez tę książce?

Mam nadzieję, że czytelnik, dzięki mojej duchowej pomocy, będzie mógł spojrzeć na Błogosławieństwa jako jedyną drogę, aby stać się autentycznym uczniem Jezusa Chrystusa, tak jak zrobił to Ks. Dolindo w sposób wzorowy.

Na koniec: czego ks. Dolindo może najbardziej nauczyć nas, współczesnych ludzi, często żyjących w pędzie, pośpiechu, pragnieniu osiągania kolejnych sukcesów…

W zgiełku dzisiejszego zglobalizowanego świata ludziom naszych czasów brakuje zdolności gromadzenia się na modlitwie, medytacji, aby cisza naprawdę stała się czasem łaski słuchania Mistrza. Od Ks. Dolindo z pewnością możemy nauczyć się żyć w każdej sytuacji życiowej, nawet tej brzydkiej czy brutalnej. Ma to być sprawdzian wierności Panu i komunii ze wszystkimi. Ks. Dolindo pisał o błogosławieństwach: „Powiększmy nasze serca miłosierdziem, jeśli nie chcemy usztywnić go w twardości”.

__________________________________

Więcej informacji o książce "Ksiądz Dolindo na Górze Błogosławieństw", wyd. Esprit: Zobacz

Wydawnictwo Esprit

CZYTAJ DALEJ

Biżuteria z misją - kupując Coriss wspierasz budowę studni w Czadzie

2020-11-25 08:14

[ TEMATY ]

misje

Afryka

Materiał prasowy /misjesercanow.pl

O krzyżykach sercańskich w nowej odsłonie, idei marki Coriss oraz o tym, jak to się stało, że biżuteria stała się cegiełką misyjną, opowiada twórca tego wyjątkowego projektu, ks. Piotr Chmielecki SCJ, zastępca Sekretarza Misji Zagranicznych Księży Sercanów.

Jak zrodziła się idea biżuterii sercańskiej?

Wszystko zaczęło się w grudniu 2011 roku od dramatycznego maila sercańskich misjonarzy z Filipin. Szukali oni pomocy dla ofiar tajfunu Sendong, który zabił 1200 osób i zmiótł z powierzchni ziemi 9000 domów. Misjonarze zaczęli zbierać pieniądze, aby wybudować całkowicie nową wioskę, z 600 domkami po 28 m2 każdy.

Chociaż bardzo chcieliśmy pomóc, stan naszego konta nie pozwalał na tak ogromne wsparcie. Wtedy zrodził się pomysł, aby wesprzeć filipińską inicjatywę poprzez sprzedaż srebrnych krzyżyków zwanych sercańskimi (równoramienny krzyż z pustym sercem w środku). Ich wytwarzanie było jednak zbyt kosztowne, żeby uzyskać realny dochód, który moglibyśmy przekazać misjonarzom.

Wtedy jubiler z Bełchatowa, który tworzył krzyżyki, zaproponował rozwiązanie: produkcję krzyżyków sercańskich ze starej biżuterii. Tak zrodził się projekt Zbieramto i rozpoczęła zbiórka srebrnego i złotego „złomu”. Dziś na liczniku mamy 354 kg srebra i prawie 5 kg złota.

Dzięki zamianie tych kruszców na krzyżyki sercańskie i ich sprzedaży udało się uzyskać 1,5 miliona złotych na pomoc misjom. Kiedy projekt na Filipinach został zrealizowany i udało się wybudować wioskę dla ofiar tajfunu, zyski ze zbiórki starej biżuterii zostały przekierowane do Czadu.

Czad to jeden z najgorętszych i najbiedniejszych krajów świata, gdzie dostęp do czystej wody głębinowej jest dla wielu ludzi nieosiągalnych luksusem. Przez ostatnie 5 lat – dzięki projektowi Zbieramto i darowiznom finansowym – wysłaliśmy misjonarzom w Afryce środki na wybudowanie 150 studni.

Skąd pomysł na zamknięcie sklepu z misją i sprzedaż krzyżyków sercańskich pod nową marką?

Przed kilka lat nasze krzyżyki sercańskie były sprzedawane przede wszystkim w parafiach, równolegle ze zbiórką niepotrzebnej i zdekompletowanej srebrnej i złotej biżuterii. Z czasem trafiły do sklepów internetowych naszych przyjaciół, aż w końcu udało się nam stworzyć własną witrynę – sklepzmisja.pl. Czuliśmy jednak, że krzyżyk sercański w „Sklepie z misją” to dość skomplikowany organizacyjnie i komunikacyjnie twór… Zależało nam na dotarciu do większej grupy odbiorców i pokazaniu, że biżuteria katolicka też może być tworzona profesjonalnie. Tak powstała marka biżuterii Coriss.

Jaka jest idea marki Coriss?

Coriss to skrót pochodzący od dwóch słów: Cor Iesuss. Tłumacząc z języka łacińskiego znaczą one dosłownie "Jezus, który cały jest sercem". Dzięki tej biżuterii chcemy opowiadać o miłości Boga do człowieka. Bóg najmocniej powiedział nam o niej poprzez dobrowolną śmierć Jezusa na krzyżu. On też zaprasza nas do odpowiedzi na Jego miłość. Dzięki zakupom w Coriss.pl okazujemy miłość i miłosierdzie ludziom tak ubogim, że dla przeciętnego Europejczyka jest to trudne do wyobrażenia.

Czym biżuteria Coriss różni się od produktów komercyjnych firm? Co wyróżnia te produkty?

Przede wszystkim w ofercie mamy produkty naszych autorskich projektów, których cechą charakterystyczną jest bogata symbolika. Poza nimi do sklepu Coriss.pl wprowadziliśmy jedynie najbardziej rozpoznawalne dewocjonalia, takie jak cudowny medalik Matki Bożej czy medalik św. Benedykta. Wyróżnia nas to, że produkujemy tylko w Polsce, a niektóre krzyżyki sercańskie jubiler wytwarza od początku do końca ręcznie. Nie "oszukujemy" na złocie. Nasza biżuteria powstaje z żółtego kruszcu próby 585 (14 k), a nie, jak to często bywa w przypadku sieciowej konkurencji, ze złota próby 375 (10 k) czy 333 (9 k).

My również jesteśmy w pewnym sensie komercyjni, bo na przykład kupujemy reklamy, nieustannie poprawiamy wygląd i funkcjonalności sklepu internetowego, staramy się dostarczyć jak najszybciej pięknie zapakowane produkty, ale cel naszej działalności jest inny. Dochody ze sprzedaży biżuterii Coriss są przekazywane misjonarzom do Czadu na budowę studni głębinowych. Taki odwiert zmienia całkowicie los ludzi, pośród których Ewangelię głoszą polscy misjonarze. Mieszkańcy dostają dostęp do czystej wody i nie muszą już pić zanieczyszczonej, która wygląda jak kawa z mlekiem.

Poza tym, bez wątpienia czymś, co nas wyróżnia, jest wyjątkowa społeczność, którą tworzą osoby noszące krzyżyki sercańskie i inne produkty Coriss. Razem z Darczyńcami Sekretariatu Misji Zagranicznych osoby te włączają się do Sercańskiej Rodziny Misyjnej. Jako księża sercanie obejmujemy je naszą modlitwą. Zależy nam na budowaniu więzi i wzajemnym wsparciu.

Więcej informacji oraz misyjny sklep z biżuterią: Zobacz

CZYTAJ DALEJ

Abp Skworc do dziekanów: wykorzystujmy realne i zdalne możliwości w duszpasterstwie

2020-11-25 18:42

[ TEMATY ]

duszpasterstwo

Abp Skworc

KEP

W środę, 25 listopada, dziekani archidiecezji katowickiej spotkali się na platformie ZOOM z abp Wiktorem Skworcem, biskupami pomocniczymi i pracownikami Kurii Metropolitalnej.

Metropolita katowicki zachęcił do dalszego zaangażowania się w duszpasterstwo w czasie pandemii i do bycia do dyspozycji wiernych. – Nie bójmy się wykorzystywać realnych i zdalnych możliwości, jakie mamy - powiedział.

Spotkanie zostało podzielone na dwie części. W pierwszej metropolita katowicki wprowadził uczestników w tematykę nowego roku duszpasterskiego, którego realizacja rozpocznie się wraz z I niedzielą Adwentu.

– Musieliśmy dostosować się do nowej sytuacji pandemicznej – mówił metropolita katowicki. – Od marca program duszpasterski realizowaliśmy w sposób zdalny, co było nie lada wyzwaniem dla nas wszystkich. Teraz rozpoczynamy drugą część trzyletniego cyklu skoncentrowanego wokół Eucharystii, zatytułowaną „Zgromadzeni na świętej Wieczerzy”. Chcemy mówić o Eucharystii jako tajemnicy celebrowanej – dodał.

Abp Skworc przypomniał, że obok tzw. ars celebrandi – sztuki celebrowania, należy zwracać uwagę na ars partecipandi, czyli sztukę uczestniczenia we Mszy św. – Musimy uczyć wiernych uczestniczenia we Mszy św. i gromadzenia wiernych na Eucharystii i wokół Eucharystii – zaapelował.

Do drugiej części spotkanie wprowadził ks. Roman Chromy, dyrektor Wydziału Duszpasterskiego katowickiej Kurii. Przypomniał wskazania z okólnika w sprawie tegorocznych Rorat i odwiedzin duszpasterskich. Zachęcił do zapoznania się materiałami roratnimi przygotowanymi przez redakcję Małego Gościa Niedzielnego oraz z platformą holyweek.pl, zawierającą propozycje rodzinnego przygotowania do Bożego Narodzenia.

Dziekani dzielili się swoimi doświadczeniami, spostrzeżeniami i planami duszpasterskimi na najbliższe tygodnie. – Zaplanowaliśmy już spotkania dla poszczególnych części parafii w niedziele stycznia. Będzie Msza św., nabożeństwo, błogosławieństwo sakramentalne, rozdanie zestawów kolędowych z kredą i wodą święconą do wykorzystania w domach – mówi ks. Józef Włosek, dziekan dekanatu Katowice-Załęże i proboszcz na osiedlu Tysiąclecie-Dolne.

– Kolędy chcemy przeżyć analogicznie do wielkanocnego błogosławienia pokarmów. Zachęcaliśmy, aby odbywało się ono w rodzinach. Najstarsza osoba rodzinie będzie mogła pobłogosławić miejsce zamieszkania – dzielił się ks. Edward Kopka, dziekan dekanatu Orzesze i proboszcz w Zawiści.

Podczas spotkania przypomniano, że tegoroczna kolęda z przyczyn epidemicznych nie będzie mogła odbyć się w tradycyjnej formie „od drzwi do drzwi”.

Dziekani zwrócili uwagę na konieczność dostosowania dotychczasowych parafialnych form pomocy dla najbardziej potrzebujących. – W tym roku nie będzie tradycyjnej Wigilii dla ubogich, ale mamy w planach przygotowanie i dostarczenie paczek i posiłków „na wynos” – podkreślił ks. Andrzej Nowicki, dziekan dekanatu Katowice-Śródmieście i proboszcz parafii św. Apostołów Piotra i Pawła.

W Mikołowie powołana została do życia diakonia miłosierdzia. – Postanowiliśmy zrobić coś, aby stawić czoła samotności, także tej emocjonalnej. Osoby starsze, które nie mogą być odwiedzane przez najbliższych, bardzo często zostają same w swoich czterech ścianach – mówi ks. Mirosław Godziek, mikołowski dziekan i proboszcz parafii św. Wojciecha.

Podczas spotkania biskupi pomocniczy mówili o szczegółowych wyzwaniach jakie niesie pandemia dla formacji stałej kapłanów (bp Marek), dla życia zakonnego (bp Adam) oraz posługi misyjnej, szczególnie misjonarzy pochodzących z naszej archidiecezji (bp Grzegorz). Z kolei kanclerz Kurii przypomniał o zdalnym sposobie go kontaktowania się z kancelarią w celu załatwiania spraw na bieżąco.

Na zakończenie metropolita katowicki zachęcił do dalszego zaangażowania się w duszpasterstwo w czasie pandemii i do bycia do dyspozycji wiernych. – Nie bójmy się wykorzystywać realnych i zdalnych możliwości, jakie mamy do dyspozycji.

Spotkania z księżmi dziekanami odbywają się w trzech grupach. Pierwsze odbyło się we wtorek, 24 listopada. Ostatnie zaplanowano na jutro. Wszystkie odbywają się na platformie zoom.

CZYTAJ DALEJ
Przejdź teraz
REKLAMA: Artykuł wyświetli się za 15 sekund

Reklama

Najczęściej czytane

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Redaktor Naczelna Tygodnika Katolickiego „Niedziela” wyznaczyła w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję