Reklama

Powstanie III Rzeczypospolitej

Niedziela Ogólnopolska 44/2006, str. 28

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Leszek Cichobłaziński: - W preambule do Konstytucji marcowej z 1921 r. było dokładnie określone, czym były zabory i czym była wobec tej niedawnej przeszłości II RP. Co stanęło na przeszkodzie, że nasza obecna ustawa zasadnicza nie odnosi się do PRL, tak jak Konstytucja marcowa odnosiła się do zaborów?

Prof. Andrzej Chwalba: - Rzeczywiście, Konstytucja z 1921 r. zawierała takie jasne przesłanie. Ale II RP powstała na gruzach państw zaborczych, natomiast sytuacja w Polsce w 1989 r. i po tej dacie jest inna niż w latach 1918-21. III RP wyrasta z PRL. Pojawia się nawet opinia, że III RP jest klonem PRL. Na skutek tego elity peerelowskie stały się, na równi z solidarnościowymi- elitami III RP. Dlatego wypracowanie i zawarcie krytycznej oceny PRL w Konstytucji III RP okazało się niemożliwe. Obóz postkomunistyczny był zbyt silny i wpływowy, co zresztą uzewnętrzniło się w wyborach parlamentarnych i prezydenckich.

- Ale dlaczego?

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

Reklama

- Dlatego, że narodziny III RP były następstwem kontraktu poprzedzonego kompromisem między Solidarnością a komunistami. Dodajmy, że taki kontrakt akceptowała wówczas przeważająca część polskiego społeczeństwa. Przeciwko niemu zaprotestowały stosunkowo nieliczne środowiska, i to zlokalizowane prawie wyłącznie w dużych miastach z Krakowem na czele. Najczęściej stanowili je młodzi ludzie skupieni w Niezależnym Zrzeszeniu Studentów (NZS), KPN czy młodzi z „Solidarności Walczącej”. Pragnęli szybkiej dekomunizacji, wyjścia wojsk sowieckich z Polski, chcieli szybkiej i pełnej niepodległości. Wiosną 1989 r. doprowadzili do gwałtownych starć z formacjami ZOMO. Efekty tych działań były jednak mizerne. Manifestanci nie przeszkodzili uchwałom okrągłego stołu ani wyborom kontraktowym z czerwca 1989 r. Na rewolucję przeciwko kompromisowi nie było wówczas w Polsce miejsca. Generalnie ludzie się cieszyli, że wreszcie jest legalna Solidarność, że coś się w Polsce zaczyna zmieniać na lepsze, że będą wybory. Radykalni przedstawiciele ruchów niepodległościowych się przeliczyli. Przeciwko sobie mieli realia tego czasu. Na skutek tego nie nastąpiły wydarzenia, które można by nazwać „mitem założycielskim” nowego państwa polskiego, a przedstawiciele radykalnie wyrażanej opcji niepodległościowej faktycznie nie byli obecni przy konstruowaniu ładu prawno-ustrojowego III RP, która rzeczywiście mogła wyglądać jak poprawiony PRL czy PRL z demokratyczną politurą.
W 1989 r. liderzy polskiej opozycji, Solidarności a wkrótce Obywatelskiego Klubu Parlamentarnego (OKP) uznali, że organizowanie w Polsce rewolucji lub antysowieckiego powstania, biorąc pod uwagę dysproporcję sił, jest szalenie niebezpieczne. Ale Solidarność już u swoich początków wybrała pokojową i rozpisaną na lata drogę dochodzenia do swoich programowych celów. W podziemnym dyskursie zachwycano się teoretykami ruchów zalecających walkę bez użycia przemocy, polskim Edwardem Abramowskim oraz hinduskim Gandhim. Zalecano budowę struktur społeczeństwa niezależnego od władzy komunistycznej, budowę systemu dwuwładzy. Pamiętajmy, że tę drogę wspiera najsilniejsza polska instytucja społeczna - Kościół, też w poczuciu realizmu. Kościół nie był za antykomunistyczną rewolucją. Dlatego polscy politycy solidarnościowi za wzór stawiali sobie Finlandię, państwo zależne politycznie od Moskwy, ale o wewnętrznej samodzielności i gospodarce rynkowej. Krótko: myślenie o ewolucyjnym przebiegu procesu dziejowego silnie zagościło w umysłowości elit solidarnościowych. Dlatego nie potrafiły się od niego uwolnić w latach 1988-90.

- Jacy to byli politycy?

Reklama

- Trudno wymieniać nazwiska, gdyż tak myślała i postępowała praktycznie cała czołówka ruchu Solidarność, konserwatyści, chadecy, liberałowie, narodowcy. Nawet Leszek Moczulski, przywódca KPN, odrzucając kategorycznie PRL, nie przewidywał otwartej rewolucji przeciwko Sowietom. Realia - uważano - nakazywały szukanie wyjścia z komunizmu na drodze pokojowej. Wreszcie do takiej drogi zachęcał też Papież. Wydzierajmy temu systemowi to, co się da, w tym w sferze ducha - wskazywał. Dlatego dla mnie osobiście, jako historyka, okrągły stół w takim kształcie i charakterze nie był i nie jest zaskoczeniem. On wyrastał z klimatów i dyskusji tamtych lat, Solidarności, Kościoła i środowisk komunistycznych. W latach 80. ubiegłego wieku sytuacja w Polsce była patowa. Faktycznie mieliśmy do czynienia z dwuwładzą: oficjalną komunistyczną i nieoficjalną solidarnościową. Solidarność była zbyt słaba, by pokonać komunistów, a komuniści zbyt słabi, by pokonać Solidarność. Próby Jaruzelskiego rozbicia Solidarności poprzez wprowadzenie części jego polityków do władz zakończyły się, na szczęście, niepowodzeniem. W tej sytuacji komuniści polscy, pozbawieni oparcia w Moskwie, która miała swoje ciężkie problemy, dotknięci izolacją państw Zachodu oraz sprzeciwem Jana Pawła II wobec ich panowania, postanowili wyjść z sytuacji patowej, sondując możliwość zawarcia jakiegoś kompromisu z Solidarnością i Kościołem. Skutki tego kompromisu, zawartego w 1989 r., do dzisiaj kładą się cieniem na Polsce, komplikując i tak skomplikowane życie polityczne kraju.

- Czy można ocenić znaczenie wyboru kard. Karola Wojtyły na papieża w kontekście upadku komunizmu?

- System komunistyczny prawdopodobnie i tak by upadł, ale Jan Paweł II znacznie ten upadek przyspieszył. Już jego wybór na Stolicę Piotrową, a następnie pierwsza pielgrzymka do Polski spowodowały, że ludzie wyprostowali się, uwierzyli w siebie i przestali się bać. Czyli Papież stworzył fundamentalne warunki do zaistnienia fenomenu dziejów XX wieku, czyli Solidarności. Niemniej w szczegółach wpływ duchowy Papieża jest trudno ocenić, gdyż są to kwestie niewymierne. Warto jednak pamiętać, że słowa Papieża trafiały też i do intelektu Polaków. Dlatego należy przyznać, że miał wpływ na ich determinację oraz przekonanie, przynajmniej jakiejś ich części, że komunizm jest głęboko nieludzki i niesprawiedliwy. Dzięki niemu m.in. Solidarność przetrwała po stanie wojennym, bowiem Jan Paweł II stale wspomagał solidarnościowy duch przetrwania. Oczywiście, Solidarność przetrwała nie w całości, bo trudno było, aby 10 milionów „szabel” trwało w pogotowiu. Ten ruch musiał być mniejszy, ale cały czas trwał, nawet w małych miejscowościach, i cały czas był wzmacniany duchowo przez Papieża. Jan Paweł II zachęcał Kościół polski do otwarcia się na Solidarność, ale wielu kapłanów obawiało się, że w następstwie tego mogą być manipulowani przez działaczy Solidarności o poglądach lewicowych, laickich, a nawet antyklerykalnych. Jan Paweł II mówił: „Nie bójmy się otwierać na ludzi o innym stosunku do wiary, bo może później będą z nami”. Należy też domniemywać, że Jan Paweł II miał pozytywny wpływ na myślenie Gorbaczowa o Polsce i Solidarności. Mógł mieć też pozytywny wpływ na wybór przez Rosję drogi reform. Ale jaki miał dokładnie wpływ, to dzisiaj jest trudno ocenić, dopóki nie zostaną otwarte archiwa rosyjskie i watykańskie.

2006-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Włochy/ Ambasada RP wystosowała ostrzeżenie w związku z ekstremalną pogodą na Sycylii

2026-01-20 20:40

[ TEMATY ]

Włochy

Adobe Stock

Ambasada RP we Włoszech zaapelowała we wtorek do obywateli polskich o ostrożność i stosowanie się do zaleceń lokalnych władz na Sycylii w związku z ekstremalnie trudnymi warunkami pogodowymi, wywołanymi przez tzw. cyklon Harry. Na wyspie tej, a także na Sardynii i w Kalabrii, obowiązuje najwyższy stopień alertu.

We wpisie na platformie X ambasada polska w Rzymie ostrzegła przed skutkami ulew, silnego wiatru i wzburzonego morza. „Na wybrzeżach spodziewane są potężne sztormy z falami osiągającymi nawet 7 metrów wysokości” - zaznaczyła.
CZYTAJ DALEJ

Potrzeba roztropności – apeluje swoją postawą Jezus

2026-01-21 08:10

[ TEMATY ]

rozważania

O. prof. Zdzisław Kijas

Ks. Krzysztof Młotek

Bazylika Św. Pawła za Murami

Bazylika Św. Pawła za Murami

Potrzeba roztropności – apeluje swoją postawą Jezus. Uderzają słowa Ewangelisty, który mówi, że Jezus, kiedy usłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Dla czego? Obawiał się Heroda? Ale czy Bóg może się kogoś bać? Przed kimś uciekać?

Gdy Jezus posłyszał, że Jan został uwięziony, usunął się do Galilei. Opuścił jednak Nazaret, przyszedł i osiadł w Kafarnaum nad jeziorem, na pograniczu ziem Zabulona i Neftalego. Tak miało się spełnić słowo proroka Izajasza: «Ziemia Zabulona i ziemia Neftalego, na drodze ku morzu, Zajordanie, Galilea pogan! Lud, który siedział w ciemności, ujrzał światło wielkie, i mieszkańcom cienistej krainy śmierci wzeszło światło». Odtąd począł Jezus nauczać i mówić: «Nawracajcie się, albowiem bliskie jest królestwo niebieskie». Przechodząc obok Jeziora Galilejskiego, Jezus ujrzał dwóch braci: Szymona, zwanego Piotrem, i brata jego, Andrzeja, jak zarzucali sieć w jezioro; byli bowiem rybakami. I rzekł do nich: «Pójdźcie za Mną, a uczynię was rybakami ludzi». Oni natychmiast, zostawiwszy sieci, poszli za Nim. A idąc stamtąd dalej, ujrzał innych dwóch braci: Jakuba, syna Zebedeusza, i brata jego, Jana, jak z ojcem swym Zebedeuszem naprawiali w łodzi swe sieci. Ich też powołał. A oni natychmiast zostawili łódź i ojca i poszli za Nim. I obchodził Jezus całą Galileę, nauczając w tamtejszych synagogach, głosząc Ewangelię o królestwie i lecząc wszelkie choroby i wszelkie słabości wśród ludu.
CZYTAJ DALEJ

Otwarcie 16. Pól Nadziei w Oławie

2026-01-21 15:22

mat. pras

Misja, choć nie zawsze łatwa, nadaje sens — przypomniał młodym ks. dyrektor Caritas podczas inauguracji Pól Nadziei w Oławie. Podczas inauguracji zaprezentowano hasło nowej edycji Pól Nadziei: „Zasiej dobro, a wyrośnie nadzieja”.

W Centrum sztuki w Oławie odbyła się inauguracja 16. edycji Pól Nadziei. Na wydarzeniu zgromadziła się młodzież z oławskich szkół podstawowych i średnich, a także uczniowie z okolicznych miejscowości, które od lat współpracują w ramach tej inicjatywy. Otwarcie Pól Nadziei jest co roku okazją do przypomnienia, czym jest ta akcja i jaki ma cel. Mówiono o trwających konkursach plastycznych, o przygotowywaniu żonkili na wiosenną kwestę oraz o planowanym na maj marszu żonkilowym wokół oławskiego rynku. Spotkanie poprowadzili Marta Możejko i Sławek Graczyk – wieloletni koordynatorzy wolontariatu przy Hospicjum Domowym Caritas Archidiecezji Wrocławskiej. Przedstawili kalendarz tegorocznych wydarzeń i zachęcali młodych do udziału w konkursie plastycznym. Podzielili się również swoimi wrażeniami ze spotkania koordynatorów Pól Nadziei z całej Polski, które odbyło się w Krakowie, w Hospicjum św. Łazarza. Koordynatorzy, pracownicy hospicjów i wolontariusze nagrali tam także pozdrowienia skierowane specjalnie do oławskiej młodzieży. Podczas inauguracji zaprezentowano hasło nowej edycji Pól Nadziei: „Zasiej dobro, a wyrośnie nadzieja”. To również hasło ogłoszonego już jesienią konkursu plastycznego. Młodzi przygotowują różnorodne prace, oceniane przez jury w poszczególnych kategoriach wiekowych. To dzieła ciekawe artystycznie, a jednocześnie niosące głębokie przesłanie. Co roku prezentowane są w Ośrodku Kultury w Oławie oraz podczas różnych wydarzeń związanych z Polami Nadziei. Głos zabrał także ks. Dariusz, dyrektor Caritas, który zwrócił się do młodzieży, mówiąc o znaczeniu misji w życiu człowieka. – Jak w dobrym filmie, misja nie musi być łatwa, ale nadaje sens – podkreślał. Dla uczniów taką misją może być szkoła, rozwijanie pasji sportowych czy zainteresowań, ale są też misje szczególnie ważne. Dla podopiecznych hospicjum misją jest zmaganie się z chorobą – czasem walka o powrót do zdrowia, a zawsze o zachowanie nadziei i otuchy. My wszyscy, jako swego rodzaju misjonarze, możemy ich w tej misji wspierać. Po to są Pola Nadziei, gesty solidarności i nasze zaangażowanie w promowanie tej idei – mówił ks. dyrektor. Ze sceny padły również zaproszenia na kolejne wydarzenia: Poranek Żonkilowy, podczas którego nastąpi rozstrzygnięcie konkursu plastycznego (8 kwietnia), oraz na majowy Marsz Żonkilowy po oławskim rynku – znak solidarności z chorymi i cierpiącymi. Na przełomie maja i czerwca, pod koniec roku szkolnego, w oławskich kościołach prowadzona będzie kwesta na rzecz hospicjum. Z zebranych środków zakupione zostaną materiały medyczne niezbędne w opiece nad chorymi – tak, by personel medyczny, lekarze i pielęgniarki mogli skuteczniej łagodzić ból, lepiej diagnozować i nowocześnie opiekować się pacjentami.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję