Reklama

Terror politycznej poprawności i karykatura tolerancji

Niedziela Ogólnopolska 26/2011, str. 30

Czesław Ryszka
Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Czesław Ryszka<br>Pisarz i polityk, publicysta „Niedzieli”, poseł AWS w latach 1997-2001, od 2005 - senator RP; www.ryszka.com

Bądź na bieżąco!

Zapisz się do newslettera

Włoski filozof i eurodeputowany Rocco Buttiglione przestrzega: „Obecnie w Europie panuje terror politycznej poprawności i karykatura tolerancji”. I zarazem apeluje do polityków o opamiętanie przy uchwalaniu ustaw uderzających w rodzinę. Niestety, polscy politycy wydają się głusi na te słowa. Świadczy o tym odrzucona przez Sejm głosami PO, PSL i Lewicy poprawka Senatu do ustawy o wspieraniu rodziny i pieczy zastępczej, która uniemożliwiała osobom homoseksualnym prowadzenie rodzinnych domów dziecka i rodzin zastępczych. Nie da się ukryć, że posłowie pośrednio zaakceptowali funkcjonujące na Zachodzie związki partnerskie osób tej samej płci, dając im możliwość tworzenia rodzin zastępczych, a tym samym utorowano osobom homoseksualnym drogę do uchwalenia w polskim prawie ustawy o związkach partnerskich i adopcji przez nie dzieci (projekt takiej ustawy zgłosiło już SLD). Podczas głosowania posłowie PO przekonywali o niezbywalnych prawach i godności człowieka o odmiennej orientacji seksualnej, niestety, zapomnieli o szczęściu i dobru dziecka. Nie wspomniano również o prawie rodziców, których dzieci z różnych względów trafiają do rodzin zastępczych, czy chcieliby, aby ich dzieci wychowywały się w rodzinach zastępczych, gdzie zamiast matki i ojca są dwie mamusie czy dwóch tatusiów!
W obronę homoseksualistów zaangażowała się Helsińska Fundacja Praw Człowieka, zwracając się w liście do marszałka Sejmu z żądaniem usunięcia poprawki Senatu, która wprowadzając do ustawy kryterium orientacji seksualnej, jest niezgodna z konstytucją. Fundacja przypomina, że art. 32 ust. 2 konstytucji stanowi, iż nikt nie może być dyskryminowany w życiu politycznym, gospodarczym i społecznym z jakiejkolwiek przyczyny. W dyskusji natomiast podczas głosowania w Sejmie posłowie PO wskazywali, że poprawka Senatu jest w praktyce niewykonalna, ponieważ nie wiadomo kto i jak miałby weryfikować sprawę czyjegoś homoseksualizmu. A poza tym - jak tłumaczyli posłowie PO - jeżeli osoby homoseksualne zachowują się w sposób właściwy, jeśli dobrze wykonują swoją pracę - co nas obchodzi ich orientacja seksualna.
Dzisiaj już nie wystarczy tylko przypominanie, że rodziną są ojciec, matka i dzieci. Nawet powoływanie się na konstytucję nic nie daje. Liberalni posłowie, mając większość, forsują na siłę irracjonalne, nienaturalne zmiany w prawie, wzorem Zachodu uchwalają szkodliwe rozwiązania. Za takie uważam prawo „antyklapsowe”, sugerujące, że jeśli rodzic da klapsa dziecku, które robi coś złego, to znaczy, że się nad nim znęca. Także w ustawie o „przeciwdziałaniu przemocy w rodzinie” zezwolono urzędnikom na odbieranie dzieci rodzicom nawet bez zgody sądu. Teraz dążymy do wprowadzenia zmian, które zaczynają funkcjonować w obiegu w Europie pod nazwą: rodzina homoseksualna. Choć budzi to u jednych sprzeciw, a u innych uśmiech, trzeba pamiętać, że kryje się w tym forma walki o naszą świadomość. Zauważmy, jak często podkreśla się w mediach, że w wolnych czy w partnerskich związkach panuje lepsza atmosfera wychowawcza, że dwóch tatusiów czy dwie mamusie lepiej potrafią bawić się z dziećmi itp. Chyba jeszcze nigdy i nigdzie w prasie nie opisano przemocy wobec dzieci w układach homoseksualnych. Zawsze o przemocy mówi się w rodzinie, co wywołuje określone skojarzenia: zniechęca do naturalnych rodzin.
Myśląc o ustawie o rodzinach zastępczych, należałoby pochwalić wzniosłe plany ministerstwa pracy i polityki społecznej, zmierzające do tego, aby zamiast domów dziecka tworzyć rodzinne domy dziecka, rodziny zastępcze, organizować pieczę zastępczą, tworzyć instytucję rodziny pomocniczej, kształcić asystentów rodzinnych, koordynatorów rodzinnej pieczy zastępczej itd. Czy jednak wolno oddawać dzieci w opiekę homoseksualistom? Po co ta polityczna poprawność i uległość wobec lobby homoseksualnego?
O co tak naprawdę chodzi w domaganiu się praw i tolerancji przez związki partnerskie? Przecież nikt nikomu nie zakazuje wspólnego życia z kim chce. Ludzie wybierający takie życie nie są piętnowani czy zagrożeni. Polskie prawo nie dyskryminuje homoseksualistów, a jedynie nie gwarantuje im dodatkowych praw rodzinnych. Bo nie może. To byłby kompletny absurd, gdyby zrównać takie związki z rodziną. Perspektywą małżeństwa jest zrodzenie i wychowanie następnych pokoleń, a związku partnerskiego - doraźny komfort oraz dominująca dziś w Europie ideologia politycznej poprawności i tolerancji.
Niestety, pierwszą ich ofiarą padają słabsi, w tym przypadku dzieci. Ale ostatecznie konsekwencje ponoszą wszyscy, ponieważ walka z rodziną jest podcinaniem korzeni naszego istnienia i rozwoju.

Pomóż w rozwoju naszego portalu

Wspieram

2011-12-31 00:00

Oceń: 0 0

Reklama

Wybrane dla Ciebie

Kręgosłup Leszczyny

2025-04-05 06:57

[ TEMATY ]

Samuel Pereira

Materiały własne autora

Samuel Pereira

Samuel Pereira

Polityka jest pełna zwrotów akcji. Tak można by w delikatny sposób określić działania polityków, którzy zmieniają zdanie w zależności od koniunktury, słupków i układu, w jakim się znaleźli.

Ostatnio najczęściej można to zobaczyć w wypowiedziach i działaniach rządzących, którzy co innego mówili w kampanii, a co innego robią będąc u władzy. Najbardziej wyrazistym tego symbolem jest tzw. „100 konkretów” Koalicji Obywatelskiej. To wielkie oszustwo wyborcze jest de facto uzurpacją czegoś, co się rządzącym nie należy. Dlaczego? Ano jeśli polityk umawia się na coś z obywatelem, a tego nie realizuje albo co gorsza, dzieje się odwrotnie niż zostało zadeklarowane, to znaczy, że umowa jest nieważna, a jednak jej zyski, tj. Uzyskanie władzy w najważniejszych instytucjach państwa polskiego – wciąż są realizowane. Mamy więc jednostronne wypełnienie umowy, gdzie jedna strona zyskała, a druga strona została oszukana.
CZYTAJ DALEJ

Lekarka skazana za ofertę rozmowy przed kliniką aborcyjną

2025-04-05 09:15

[ TEMATY ]

aborcja

Livia Tossici-Bolt

Lekarka Livia Tossici-Bolt została skazana za naruszenie „strefy buforowej” w pobliżu ośrodka aborcyjnego w Bournemouth. Jej przestępstwo? Zaoferowanie rozmowy. Na tabliczce, którą trzymała, widniało: „Jestem tu, żeby porozmawiać, jeśli chcesz”.

Dr Livia Tossici-Bolt, pochodząca z Włoch, została postawiona przed sądem 5 i 6 marca pod zarzutem naruszenia „strefy bezpieczeństwa” ustanowionej wokół kliniki aborcyjnej w Bournemouth.
CZYTAJ DALEJ

Ikona Nawiedzenia powitana w parafii Opatrzności Bożej w Częstochowie

2025-04-05 21:57

[ TEMATY ]

parafia Opatrzności Bożej

peregrynacja obrazu Matki Bożej

Karol Porwich / Niedziela

W piątek, 4 kwietnia, w 364. dniu peregrynacji kopii Cudownego Obrazu z Jasnej Góry, Matka Boża przybyła do parafii Opatrzności Bożej w Częstochowie. Ikonę Nawiedzenia wraz z wiernymi i kapłanami z dekanatu przywitał bp Antoni Długosz.

Tekst o przygotowaniach do nawiedzenia Matki Bożej i Jej powitaniu przez parafian ukaże się w częstochowskiej Niedzieli drukowanej.
CZYTAJ DALEJ

Reklama

Najczęściej czytane

REKLAMA

W związku z tym, iż od dnia 25 maja 2018 roku obowiązuje Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2016/679 z dnia 27 kwietnia 2016r. w sprawie ochrony osób fizycznych w związku z przetwarzaniem danych osobowych i w sprawie swobodnego przepływu takich danych oraz uchylenia Dyrektywy 95/46/WE (ogólne rozporządzenie o ochronie danych) uprzejmie Państwa informujemy, iż nasza organizacja, mając szczególnie na względzie bezpieczeństwo danych osobowych, które przetwarza, wdrożyła System Zarządzania Bezpieczeństwem Informacji w rozumieniu odpowiednich polityk ochrony danych (zgodnie z art. 24 ust. 2 przedmiotowego rozporządzenia ogólnego). W celu dochowania należytej staranności w kontekście ochrony danych osobowych, Zarząd Instytutu NIEDZIELA wyznaczył w organizacji Inspektora Ochrony Danych.
Więcej o polityce prywatności czytaj TUTAJ.

Akceptuję